ENG
A A A
 maj 2019 

Nie wszystko złoto, co się świeci – recenzja spektaklu „Klejnoty” George’a Balanchine’a retransmitowanego z Teatru Bolszoj

Agnieszka Rutkowska | taniecPOLSKA.pl | 2015

Recenzje

3 grudnia 2015

Podczas pierwszej retransmisji z Teatru Bolszoj sezonu 2015/2016 publiczność miała możliwość obejrzenia kolejnego arcydzieła światowej sztuki tańca – Klejnotów. Jest to neoklasyczna choreografia George’a Balanchine’a, twórcy, który najbardziej wpłynął na rozwój baletu w Stanach Zjednoczonych. Jednak czy wszystko, co się błyszczy jest cenne? Czy każdy kamień szlachetny wzbudza tak samo silne emocje?

 

George Balanchine urodził się w Petersburgu w gruzińskiej rodzinie jako Giorgi Balancziwadze. Naukę rozpoczął w szkole baletowej przy Teatrze Maryjskim, a następnie wstąpił do konserwatorium, kontynuując rodzinną tradycję (jego ojciec i brat byli kompozytorami). Podczas studiów zdobył gruntowną wiedzę na temat muzyki, co przełożyło się na jego późniejszy sposób myślenia o ruchu i tworzenia choreografii. Widać to dobrze w całej jego twórczości, każda poza i każdy krok są ściśle uzasadnione i powiązane z myślą kompozytora.

 

Pierwsze próby choreograficzne Balanchine’a miały miejsce jeszcze w Rosji, choć dzieła, z których jest najbardziej znany, stworzył w Paryżu pod egidą Baletów Rosyjskich Diagilewa (Syn marnotrawny oraz Apollon Musagète) i w Nowym Jorku, już dla własnego zespołu. Okres amerykański w jego twórczości rozpoczął się w 1934 roku, kiedy wraz z Lincolnem Kirsteinem założył niezależny zespół baletowy oraz szkołę przygotowującą przyszłych tancerzy trupy. Jako główny choreograf obecnego New York City Ballet (NYCB)[i] wprowadził jednolity system nauczania tańca klasycznego według metody rosyjskiej [ii] oraz rozpowszechnił zwyczaj praktyk scenicznych, czyli występów uczniów w spektaklach specjalnie dla nich stworzonych.

 

W swoich choreografiach Balanchine prezentował tancerki o bardzo charakterystycznej aparycji: wysokie, smukłe, długonogie. Jego styl cechuje przede wszystkim wydłużenie linii, uproszczona bądź znikoma scenografia, kostiumy podkreślające sylwetki wykonawców, niezwykła muzykalność ruchu, brak libretta. Gruziński choreograf komponował tzw. białe balety, a więc balety afabularne, które służyły głównie przedstawieniu estetyki, stylu tańca lub po prostu piękna i sprawności ludzkiego ciała.

 

Prapremiera Klejnotów (Jewels) miała miejsce w 1967 roku w Nowym Jorku. Po raz pierwszy wykonał tę choreografię New York City Ballet. Inspiracją dla Balanchine’a do stworzenia tego spektaklu była wizyta we francuskim domu jubilerskim (Van Cleefa i Arpelsa), po której gruziński artysta zdecydował się zaprezentować trzy najważniejsze etapy rozwoju tańca klasycznego jako trzy drogocenne kamienie. Odmienna wrażliwość estetyczna każdej z epok została oddana poprzez dobór odpowiedniej muzyki i stylistyki ruchu.

 

Do swoich kompozycji Balanchine wybierał utwory muzyczne, które nie były pisane z myślą o tańcu. Pierwsza część, zatytułowana Szmaragdy, ułożona do muzyki francuskiego kompozytora, Gabriela Fauré (do fragmentów Peleasa i Melizandy oraz Shylocka), przedstawia „francuską elegancję, modę, komfort życia”[iii] z czasów baletu romantycznego. Druga, Rubiny do utworu „Capriccio” Igora Strawińskiego, ukazuje czysty styl George’a Balanchine’a. Ostatnia, Brylanty, do III symfonii Piotra Czajkowskiego, jest hołdem dla Rosji czasów Mariusa Petipy.

 

Balanchine tworzył choreografie dla konkretnych wykonawców, dlatego gdy zmieniała się obsada, układ pas również podlegał modyfikacjom. Szamaragdy zostały ułożone dla pary solistów i dziesięciu tancerek z corps de ballet (zespołu), co mogłoby przypominać obsadę II aktu Giselle, typowego baletu romantycznego. Również liryczna muzyka Fauré oraz kostiumy, wprowadzeniem w atmosferę epoki. Jednak sam ruch był bardziej współczesny. Wysokie pozy, zwłaszcza unoszenie nogi w arabesque aż nad głowę, w połowie XIX wieku jeszcze nie występowały. W tym czasie dominowała estetyka pozycji rąk bardziej zaokrąglonych, a tancerki podnosiły nogi w „dużych pozach” jedynie do wysokości 90. stopni – ówczesne primabaleriny nie były aż tak plastyczne, poza tym pokazywanie nóg nie leżało wtedy w dobrym tonie. Te „nadużycia” – innowacje Balanchine’a w wykorzystaniu dzisiejszych zdolności fizycznych ciała były szczególnie widoczne w długim utrzymaniu pozycji, tak charakterystycznym przecież dla baletu romantycznego.

 

Kolejna część choreografii przenosi widza w czasie o mniej więcej sto lat naprzód, a więc w drugą połowę XX wieku. Rubiny tańczone są przez parę solistów, solistkę i zespół. Dominującą techniką tańca jest neoklasyka, choć pojawiają się również elementy tańca musicalowego, na przykład uruchomienie pracy bioder. W tej etiudzie widać było przyjemność i zabawę ruchem. Bezbłędne wykonanie tej partii wymaga niezwykłych umiejętności technicznych oraz opanowania stylistycznych różnic w pracy ramion. Balanchine projektował pas ściśle z partyturą, nie zwalniał tempa utworu, jak dzieje się to czasem przy wykonywaniu klasycznych baletów divertissement do muzyki granej na żywo[iv]. Bardzo trudnym elementem dla tancerzy i jednocześnie cechą charakterystyczną choreografii gruzińskiego artysty jest praca rąk, która wydaje się asynchroniczna, czasami opóźniona w stosunku do reszty ciała, z kolei w pozach i piruetach musi wyprzedzić nogi, aby tancerz mógł utrzymać aplomb (równowagę).

 

Brylanty to typowy balet divertissement, którego styl wypracował w głównej mierze Marius Petipa. Balanchine oddał cześć technice tańca nauczanej w Rosji w jego szkolnych latach, ukazując na scenie pas de deux (taniec pary solistów) oraz niezwykłe popisy tańca zespołowego. Na koniec tej części choreograf nie omieszkał zaprezentować figury wielkiego finału – promenady siedemnastu par wykonawców w rytmie poloneza. Niemniej polski taniec narodowy bardziej można było usłyszeć niż zobaczyć – takie sceny służą raczej olśnieniu widza pięknem i gracją tancerzy, niż popisami technicznymi. Do dzisiaj zresztą w Operze Paryskiej, w teatrze o najdłuższej tradycji baletowej na świecie, istnieje zwyczaj otwarcia sezonu prezentacją całego zespołu w klasycznych białych strojach, kobiety w paczkach, a mężczyźni w trykotach i koletach. Przemarsz zaczynają członkowie corps de balet, następnie wchodzą koryfeje, za nimi soliści, pierwsi soliści, a na koniec primabaleriny i pierwsi tancerze, zwani we Francji étoiles (gwiazdami)[v].

 

Techniczne wykonanie Klejnotów przez zespół baletowy Teatru Bolszoj stanowi dowód na niezwykle wysoki poziom artystów tej instytucji i pozwala wymieniać go wśród najlepszych światowych grup tanecznych. Fundacja The George Balanchine Trust dopilnowała precyzji wykonania poszczególnych pas, utrzymania równowagi w pozach oraz szybkości i „dokręcania” piruetów u wszystkich solistów. Zwłaszcza w duecie Jekateriny Krysanowej i Wiaczesława Łopatina widać było zalotność ruchów i grę z konwencją. Ich kreacje zdecydowanie się wyróżniały.

 

Barwy kamieni szlachetnych zdominowały scenografię poszczególnych części spektaklu. Zieleń, czerwień i lśnienie brylantów (mieszanka białego i srebrnego) zostały uwidocznione także w kolorystyce kostiumów. Kroje wskazywały na epokę i styl tańca: najpierw paczki romantyczne (długie tiulowe spódnice), później neoklasyczne, broadway’owe krótkie spódniczki, a na koniec klasyczne paczki (sztywne spódniczki rozpostarte na stelażu wokół talii tancerek).

 

Z upływem czasu wiele dzieł sztuki traci na aktualności i atrakcyjności. Zmieniają się gusta i oczekiwania publiczności. Patrząc na Klejnoty z perspektywy prawie pół wieku od prapremiery, moim zdaniem, Rubiny z najbardziej współczesną, dwudziestowieczną muzyką i choreografią, wydają się najciekawsze i miejscami nawet zaskakujące. Siła estetyki tańca ukazanej w Brylantach tkwi głównie w kontraście do poprzedzającej je części (Rubinów) oraz rozmachu baletu divertissement. Z całej trójki Szmaragdy wypadają najmniej efektownie, i choć stanowią równie niezbędny krok w rozwoju sztuki tańca, to zachwycają już tylko swoją anachronicznością.

 

George Balanchine zwizualizował słowa Tomasza z Akwinu o pięknie, które według niego polegało na „właściwej proporcji i blasku”. Gruziński choreograf spektaklem Klejnoty oddał także ducha francuskiego późnego romantyzmu. Przedstawiciele parnasizmu, jak Théophile Gautier, uważali że prawdziwie piękne jest jedynie to, co nie służy do niczego. Balet bez fabuły, czysta forma i wyabstrahowany ruch z pewnością wpisują się w ten prąd.

 

 

Balet w trzech częściach:

Prapremiera: 13/04/1967 New York State Theater

Premiera w Teatrze Bolszoj: 5/05/2012

Choreografia: George Balanchine/ The George Balanchine Trust

Muzyka: Gabriel Fauré (Szmaragdy), Igor Strawiński (Rubiny), Piotr Czajkowski (Brylanty)

Dyrygent: Paweł Sorokin

Scenografia: Alona Pikałowa

Kostiumy: Elena Zajcewa

Szmaragdy: Iwan Aleksiejew, Władisław Łantratow, Anastazja Staszkiewicz, Anna Tichomirowa

Rubiny: Jekaterina Krysanowa, Wiaczesław Łopatin, Jekaterina Szypulina

Brylanty: Olga Smirnowa, Siemon Czudin

Pierwsi tancerze, soliści, koryfeje i zespół baletowy Teatru Bolszoj w Moskwie

Orkiestra Teatru Bolszoj w Moskwie

 

Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

W Polsce retransmisje można było obejrzeć 8 listopada 2015 w ramach cyklu Bolshoi Ballet Live 2015-16:

Katowice kino Rialto

Konin kino Oskard

Kraków kino Ars

Łódź kino Szpulka

Warszawa kino Praha

Wrocław kino Nowe Horyzonty

 

Kolejne retransmisje:

22 listopada – Limanowa kino Klaps

17 stycznia 2016 Łuków – kino Łuków



[i] New York City Ballet (od 1948 roku) wcześniej nosił inne nazwy: American Ballet (1935-1936), Ballet Caravan (1936-1941), American Ballet Caravan (1941-1946), The Ballet Society (1946-1948).

[ii] System ten został skodyfikowany w Związku Radzieckim przez Agrypinę Waganową, autorkę Zasad tańca klasycznego  z 1934 – wydanie polskie w 1952 roku.

[iii] Rosita Boisseau,  René Sirvin, Panorama des ballets classiques et néo-classiques, Textuel, Paris 2010, s.265.

[iv] Typowym przykładem baletów  divertissement są Śpiąca królewna, Don Kichot czy Rajmonda.

[v] Wiele zespołów posiada własną nomenklaturę stopni zawodowych, np. na Polski Balet Narodowy składają się członkowie zespołu baletowego, koryfeje, soliści oraz pierwsi soliści (obecnie nie ma żadnej primabaleriny ani pierwszego tancerza, ostatnimi, którzy otrzymali te wyróżnienia w zespole baletowym Teatru Wielkiego – Opery Narodowej byli: Elżbieta Kwiatkowska i Sławomir Woźniak). Polskie nazwy stopni wzorowane są na rosyjskich (baleriny i pierwsi tancerze, pierwsi soliści i soliści oraz corps de ballet, czyli artyści baletu). Z kolei zespół baletowy Opery Paryskiej ma następujący podział na: stażystów, quadrilles, koryfei, sujets (tematy), pierwszych tancerzy i gwiazdy (étoiles).

 

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia