ENG
A A A
 luty 2019 

Opowieści ery „Insta” dla młodszych i starszych – o spektaklu HOTELOKO

Adela Prochyra | taniecPOLSKA.pl | 2018

Recenzje

5 października 2018

Insta Show to druga w tym roku premiera HOTELOKO movement makers skierowana do młodej widowni i przygotowana z udziałem młodych wykonawców, choć podczas pokazu także dorośli widzowie nie będą się nudzić. Jego największą siłą są nastoletni tancerze, którzy odważyli się opowiedzieć o sobie, co dla 13-, 14- czy 15-latka wcale nie jest łatwe. Jednak czuwające nad merytoryczną stroną spektaklu Agata Życzkowska (reżyseria i dramaturgia) i Magdalena Przybysz (koncepcja i choreografia) znalazły na to sposób – użyły języka, którym młodzież posługuje się na co dzień, czyli nieskomplikowanego, wyrazistego obrazu i choreograficznej migawki, co dopełniły powszechnymi na Instagramie hasztagami (hasła wyświetlane były na ekranie z tyłu sceny). Dzięki temu historie opowiadane przez siódemkę młodych wykonawców wypadają bardzo naturalnie i szczerze, a ogólny przekaz Insta Show, choć sam w sobie niespecjalnie głęboki, nabiera mocy. Pod względem artystycznym spektakl jest na dobrym poziomie: zgrabnie skonstruowany, zabawny, wciągający, świetnie wykonany, ale jego dodatkową wartość można odnaleźć w warstwie edukacyjnej – dostarcza on doskonałego materiału do zapoznawania nawet bardzo młodej publiczności ze sztuką tańca.

 

Dla tej widowni atrakcyjny jest na pewno fakt, że występujący są ich rówieśnikami, a tańczą niemal jak profesjonaliści. Na uwagę zasługuje zwłaszcza 16-letnia Kseniia Gluskina z niebywałym przygotowaniem z akrobatyki i tańca klasycznego oraz silną ekspresją sceniczną, choć poziom umiejętności pozostałych wykonawców także jest wysoki. Wykonawcy wybrani w drodze castingu pochodzą z rozmaitych artystycznych światów – na co dzień trenują taniec towarzyski, uczą się tańca musicalowego, akrobatyki itd. – ale dla udziału w tym spektaklu zaryzykowali przygodę z tańcem współczesnym. Dzięki jego otwartej formule w spektaklu znalazło się także miejsce dla nietańczącego na co dzień Jakuba Hardeckiego, który występuje na równi z pozostałymi: ma swoją solówkę, partneruje Oliwierowi Kasicy, itd.. Twórczyniom Insta Show bardziej bowiem niż na technicznych umiejętnościach zależało na ekspresyjnej osobowości wykonawców i pewnego rodzaju młodzieńczej niezgodzie, którą można twórczo wykorzystać do opowiedzenia o sprawach ważnych dla tego pokolenia, a przynajmniej dla poszczególnych osób z tego pokolenia, i w sposób dla niego zrozumiały.

 

Przełożenie na język choreografii doświadczenia użytkowników wirtualnej platformy, jaką jest Instagram, komunikujących się za pomocą serii obrazów i krótkich filmików, opatrzonych skąpymi, hasłowymi komentarzami, z pewnością jest wyzwaniem. Przybysz wraz z młodymi tancerzami znaleźli na to chyba najprostszy możliwy sposób. Każdy z wykonawców dostał szansę – dosłownie insta-moment – na zaprezentowanie swojej tanecznej wypowiedzi, a narracje te przeplatały się ze sobą lub toczyły jednocześnie, tak jak dzieje się to w sieci. Podobnie jak różnią się między sobą instagramowe profile, każda z tych historii była utrzymana w innej stylistyce ruchowej i muzycznej, czemu towarzyszyły także zmiany koloru światła. Tylko przez moment, na samym początku, widzieliśmy wszystkich wykonawców na scenie razem, ustawionych w szachownicę. Potem zaczęli już snuć swoje odrębne opowieści – jako pierwsza wystąpiła w akrobatycznym popisie Zuzanna Gałka. Po niej Hanna Snochowska zatańczyła do utworu Jefferson Airplane Somebody to Love. Następnie Karina Szutko wykonała serię obrotów do hitu Forever Young Alphaville, po czym dołączyli do niej Zuzanna Gałka i Jakub Hardecki. Kolejny był Oliwier Kasica w hip-hopowym numerze, a po nim Malwina Polańska w układzie do piosenki francuskiej wokalistki Zaz, przerwanym telefoniczną rozmową z tatą („znowu utknąłeś w korku w Mordorze?”), i Jakub Hardecki ze swoją solówką. Serię solowych występów zamknęła Kseniia Gluskina bardzo efektownym akrobatyczno-współczesnym układem do utworu Toma Walkera Leave a Light on.

 

Także w partiach zbiorowych, kiedy wszyscy wykonawcy zbierali się na środku sceny i ustawiali w coś na kształt piramidy, ich historie biegły osobno. Choć stali obok siebie, każdy pochłonięty był własnymi sprawami. Mówili jeden przez drugiego, tworząc radosną kakofonię – ktoś opowiadał o upodobaniu do zakupów w lumpeksie, ktoś  mówił o swoim kocie, inny o lęku przed starością, a jeszcze inny o tym, że nie ma dziewczyny. Można śmiało założyć, że te, nieraz zabawne, wypowiedzi to prawdziwe historie z życia tych młodych ludzi. Może poza niektórymi wyborami muzycznymi (por. Alphaville), całość sprawia wrażenie dość dosłownego i naturalnego odwzorowania tego, czym żyją dzisiejsi nastolatkowie. Oglądając Insta Show, obserwujemy ich świat składający się ze zwykłych trosk, ale i z tańca, zabawy, muzyki, nudy, a także japońskiego anime, do którego, jak dowiadujemy się wcześniej, lubi wygłupiać się z przyjaciółką jedna z wykonawczyń. Ciekawe, że te problemy i fascynacje co do istoty nie różnią się zbyt od tego, czym, będąc w podobnym  wieku, żyli ich rodzice czy dziadkowie – to historie rodzinne, takie jak rozwód rodziców, ale także spotkania z przyjaciółką, niechęć do szkoły, świadomość (niedoskonałości) ciała, ale również  pasja do muzyki i do tańca – za to znacząco zmienił się sposób komunikowania się młodzieży między sobą. W końcowych scenach spektaklu pojawia się sporo dosłownych odniesień właśnie do tego tematu. Na ekranie z tyłu sceny wyświetlane są hasztagi, którymi posługują się – jak zakładam – wykonawcy prywatnie, na swoich kontach na Instagramie. Pojawia się także scena, w której tancerze, ubrani bardzo luźno, w stroje, jakie nakłada się po wyjściu z siłowni – w legginsy, dresy, kolorowe koszulki – siadają na podłodze, udając, że trzymają w rękach smartfony i rozpoczynają zabawę z tymi urządzeniami. Przybierają pozy do selfie, robią „dzióbki”, puszczają oko do potencjalnego odbiorcy, co subtelnie komentuje płynąca z głośników piosenka Bohemian Rapsody zespołu Queen (zaczynająca się słowami „Is this the real life? Is this just fantasy? Caught in a landslide, no escape from reality.”).

           

Insta Show nie próbuje niczego komentować, ani nikogo pouczać, nie zajmuje stanowiska w żadnej sprawie. To wdzięczna migawka z życia nastolatków w 2018 roku, o którym opowiadają sami zainteresowani – utalentowani młodzi ludzie. Kiedy w ostatniej minucie spektaklu wykonawcy wciągają widzów na scenę, zachęcając do swobodnego tańca, można to odczytać jako bardziej ogólne zaproszenie do ich świata. Po niespełna godzinnym spotkaniu wiemy tyle, że Instagram i inne media są w nim filtrem nałożonym na codzienność, ale nie jej sensem.  

 

 

 

 Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

 

Premiera w ramach projektu Centrum Sztuki Tańca w Warszawie, 10 września 2018, Dom Kultury Kadr.

Koncepcja i choreografia: Magdalena Przybysz

Reżyseria i dramaturgia: Agata Życzkowska

Reżyseria świateł: Aleksandr Prowaliński

Wykonanie: Zuzanna Gałka, Kseniia Gluskina, Jakub Hardecki, Oliwier Kasica, Malwina Polańska, Hanna Snochowska, Karina Szutko

Koprodukcja: Centrum Sztuki Tańca w Warszawie / Fundacja Rozwoju Teatru ‘NOWA FALA’ / HOTELOKO movement makers / PROM Kultury Saska Kępa

Partnerzy: Dom Kultury Kadr / Fundacja Artystyczna PERFORM

 

 

          

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia