ENG
A A A
 wrzesień 2019 

Swoje we współpracy z innymi – 6 lat Centrum w Ruchu

Karolina Wycisk | taniecPOLSKA.pl | 2019

Relacje

24 maja 2019

Urodzinowe Show and Tell w Centrum w Ruchu (CwR) zostało pomyślane w formule showcase’u – prezentacji rozpoczętych lub planowanych projektów oraz wybranych metod pracy choreografek (Izabela Chlewińska, Karolina Kraczkowska, Agnieszka Kryst, Ramona Nagabczyńska-de Barbaro, Aleksandra Osowicz, Weronika Pelczyńska, Renata Piotrowska-Auffret, Magda Ptasznik, Iza Szostak) i choreografa (Karol Tymiński) należących do tego artystycznego kolektywu. Od momentu swojego powstania w 2013 roku, Centrum w Ruchu to niewątpliwie istotne miejsce na artystycznej mapie Polski. „Nowy Jork ma Movement Research, Berlin ma Ufer Studios, a Warszawa ma Centrum w Ruchu” – można przeczytać w zapowiedzi wydarzenia na stronie internetowej CwR[i]. Trudno się z tym nie zgodzić.

 

Podsumowując działalność CwR można, za Magdaleną Zamorską, stwierdzić, że „pełni [ono – przyp. K.W.] rolę platformy integrującej część warszawskiego środowiska choreografii niezależnej, umożliwiając członkiniom i członkom realizację autorskich projektów: produkcję oraz eksperyment. Zapewnia przestrzeń, status prawny (Fundacja Burdąg jako „osoba prawna”) oraz widzialność (działanie kolektywnego podmiotu w miejsce rozproszonych działań niezrzeszonych artystów)”[ii]. Wspomniane cele CwR realizuje poprzez konkretne zadania – organizację corocznego kursu choreografii eksperymentalnej Choreografia w Centrum (od 2015) oraz pokazy prac w procesie zrzeszonych artystek i artystów w ramach cyklu Centrum w Procesie. Warsztaty, prezentacje work in progress i spektakle często odbywają się w Wawerskim Centrum Kultury, dawnym budynku szkoły, gdzie CwR ma swoją przestrzeń. Tym razem pokazy zaplanowane zostały w ramach weekendowego showcase’u, formule zwiększającej widoczność pojedynczych projektów. Perspektywa wzmożonej promocji działań kolektywu towarzyszyła projektowaniu wydarzenia (zdjęcia choreografek i choreografa autorstwa Katarzyny Szu Szugajew były udostępniane w kanałach społecznościowych CwR), które miało też potencjał stworzenia nowych relacji między kolektywem a partnerami: organizacjami ze świata sztuki czy biznesu. CwR od dawna sieciuje między warszawskimi instytucjami (realizując projekty przykładowo w Zachęcie, Nowym Teatrze, Centrum Sztuki Tańca), a jako artystyczny kolektyw ma mobilną, projektową tożsamość.

 

Marcowy weekend w CwR nie był jednak stricte przeglądem czy festiwalem tanecznych produkcji. Bardziej pasują do niego określenia: spotkanie, wymiana i wspólne myślenie o przyszłości. Jak projektować przyszłość z pozycji niezależnych twórców w Polsce, jak budować plan działania artystycznego kolektywu i tworzyć relacje z publicznością, czego oczekiwać od artystów i kuratorów? Wiele z tych pytań towarzyszyło prezentacjom, jednak dominującym było pytanie o możliwą zmianę – w jaki sposób możemy dalej wspólnie pracować, co zmienić i jak pogłębić proces, nie kładąc przy tym nacisku na rezultat pracy? Poszczególne tematy były też punktami odniesienia dla działań choreografek i choreografa.

 

Warto najpierw wspomnieć o performansie Marysi Stokłosy, która razem z Łukaszem Kosem, Katarzyną Sztarbałą i Mateuszem Kowalczykiem, przygotowała fragment performansu zatytułowany Zaproszenie Królowej wody[iii].

 

Performans, oparty na pracy z intencją zmiany, sam w sobie jest działaniem podlegającym transformacji – zależnym od reakcji uczestników, nie nastawionym na prezentację jakiegoś rezultatu, niefinalnym. Stworzenie takiego formatu spowodowane było bezsilnością i zmęczeniem funkcjonowania w sieci dotychczasowych instytucjonalno-finansowych zależności, w systemach polityki grantowej i społecznej. Nie nastawiając się na produkcję, artyści zaproponowali spotkanie-rytuał. W ten sposób ukazali, że dzięki prostym czynnościom, jak choćby opowiadanie historii czy wspólne parzenie herbaty, możemy sprowokować zmianę. Nawet jeśli zachodzi ona w trakcie danego działania i tworzonej ad hoc wspólnoty, to wymaga od jego uczestników redefinicji swojego podejścia czy oczekiwań.

 

Z kolei Izabela Chlewińska wraz z Agatą Wiedro zaprezentowała fragment Ciszy[iv], poszerzając go o odautorski komentarz. W performansie długie, przylegające do ciała worki całkowicie zasłaniają widoczność performerkom, ale dzięki swojej elastyczności są materiałem łatwo poddającym się deformacjom. Działanie ruchowe ma tu charakter intuicyjny, bo performerki tylko za pomocą innych zmysłów niż wzrok mogą choreografować relacje z partnerką. Jak komentuje Chlewińska, bliska obecność drugiej osoby decydującej o bezpieczeństwie performerki (manipuluje ona materiałem, w którym jest ukryta performerka) – wprowadza zmianę perspektywy. Relacja władzy (patrzący–obserwowany) zostaje zastąpiona tu relacją równościową, opartą na trosce o innego („widzowie nie obserwują, a osobiście wszystkiego doświadczają”). Obserwator ma być kolejnym etapem w artystycznym procesie Chlewińskiej.

 

Solo Karoliny Kraczkowskiej Sci-Fi Ceremonials, którego fragment został zaprezentowany w ramach Show and Tell, oparte jest na futurologii i odwołuje się do filmów science fiction, a także ewolucyjno-apokaliptycznej koncepcji człowieka. W trakcie swojego pokazu choreografka przywołuje znane skądinąd symbole gatunku sci-fi: srebrzysty kombinezon podobny do tych, które noszą jego bohaterowie, zremiksowane motywy muzyczne z Łowcy androidów (opracowanie ścieżki dźwiękowej – Sasha Zakrevska). W warstwie ruchowej Kraczkowska detalicznie pracuje na transformacjach, ciągłości i akcentach nagłego przerwania, i jest w tym działaniu niezwykle skupiona i precyzyjna. Momentami ta doskonałość ruchów wydaje się wręcz nieludzka, prowokując fantazję na temat syntezy człowieka i maszyny. Kraczkowska remiksuje futurologiczne motywy, ale unika jednoznacznego odwołania do odcieleśnionego mechanizmu. W swoim solo dystansuje się wobec przywoływanych cytatów, a pewna zachowawczość i ironia powodują swoisty efekt wyobcowania.

 

Możliwe scenariusze współistnienia tego, co organiczne i „naturalne” oraz tego, co syntetyczne i sztuczne, eksploruje z kolei Magda Ptasznik we fragmentach swojej pracy badawczej Climat fiction (cli-fi). Jest to wieloetapowy projekt artystki, choreograficzny eksperyment na temat przyszłości –postapokaliptycznej i postludzkiej.

 

Prezentację Ptasznik kreują dwie warstwy – wideo-fragmenty z Unncannings (gdzie performują również: Natalia Oniśk, Aleksandra Osowicz, a za dramaturgię odpowiada Eleonora Zdebiak[v]) oraz odczytywany na żywo manifest. Performerka zawinięta jest w kolejne płachty materiału, który w Unncannings pełni rolę dodatkowego, nieożywionego performera. Nie widać jej twarzy, ani sylwetki. Z wnętrza tej materiałowej bryły dochodzi jedynie stłumiony głos artystki, która rysuje kolejne scenariusze – fikcyjne i bardziej realne – przyrodniczej apokalipsy. Recytując obojętnym tonem własne spekulacje o relacji ciała z zanieczyszczoną wodą, powietrzem i glebą, plastikiem, brudem i odpadami, Ptasznik buduje wyobrażenie o przyszłości (nie)ludzkiego środowiska.

 

„Choreograficzna moc wytwarzania fikcji”, jak artystka ujmuje specyfikę projektu, to strategia oparta na artystycznym działaniu wobec kryzysu środowiska naturalnego, futurologiczna propozycja zmiany. W ramach całego projektu mają się odbyć: spacer, oprowadzanie, instalacja, czy intymny performans[vi]. „Fikcje-spekulacje” Ptasznik mają w sobie siłę kreowania innej przyszłości, nawet jeśli możliwej do pomyślenia jedynie w granicach wydarzającego się performansu.

 

W ramach Show and Tell artystki i artyści nie tylko pokazywali fragmenty performansów, był też czas na dyskusję i wprowadzenia, autokomentarze do projektów. Tę ostatnią formułę wybrała Agnieszka Kryst, przypominając fragmenty z Łuczniczek i opowiadając o inspiracjach do stworzenia kolejnej pracy – Spirali. Okazja, aby posłuchać, jak artystki definiują swoje praktyki i oceniają ich sprawczość, oraz jak przebiegają kolejne etapy pracy, okazuje się niezwykle wartościowa.

 

W podejściu Kryst widoczny jest świadomy wybór metodologii i narzędzi, które pogłębiane są w Partyturze i Łuczniczkach: praca z konstrukcją i dekonstrukcją ruchu, działanie na score’ach (partyturach ruchowych), traktowanie ciała (również twarzy) jako zestawu modułów, na podstawie których można rozwijać odpowiednie zakresy ruchu. W nowej pracy figura spirali – zaczerpnięta z filozofii Louise Bourgeois – ma być symbolem transformacji, jednoczesnego trwania i porzucania formy, bycia w ruchu, pełni też funkcję nośnika emocji. Wybór tego symbolu oraz idące za nim znaczenia wpisują się w dotychczasowe poszukiwania choreografki.

 

Istotne, że każdy z projektów prezentowanych w ramach showcase’u jest swoistym podążaniem ku przyszłości – kolejne działanie wynika z poprzedniego, a zarazem inspiruje przyszłe. Jest to charakterystyczne dla działań wszystkich artystów CwR, konsekwentnie rozwijających swoje zainteresowania. Renata Piotrowska-Auffret mówi o trylogii, nad którą pracuje od 2014 roku. Składają się na nią kolejne spektakle: Śmierć. Ćwiczenia i wariacje, Wycieka ze mnie samo złoto oraz planowana produkcja – Święto!. Piotrowska-Auffret podkreśla indywidualne motywacje do pracy, a w całej trylogii rozwija swoisty leitmotiv – tematykę kobiecego ciała, którego obecność naznaczona jest polityczno-społeczną siecią zależności, lokując się pomiędzy: prywatnym a publicznym, systemem a jednostką, pamięcią indywidualną a pamięcią społeczną. Choreografka zabiega o widzialność kobiecego ciała nienaznaczoną seksualizacją, o uwolnienie go z narzuconych trybów życio-pracy (Wycieka ze mnie samo złoto), czy z etosu poświęcenia na rzecz społecznych przekonań (Święto!).

 

CwR zrzesza choreografki i choreografów, którzy często działają w kilku miastach czy krajach jednocześnie. Aleksandra Osowicz jest także członkinią kolektywu This takes time, założonego w Lizbonie, a swoją pracę rozwija równolegle w Polsce i Portugalii. Projekt Performans międzygatunkowy (rozwijany od 2018 roku) to seria „odcinków”, w których wspólnie z Wojciechem Grudzińskim (również obecnym w Wawrze) i Joanną Ostrowską poszerzają granice choreograficznego wydarzenia i jego odbiorców. Ideą tej pracy jest zmiana optyki i włączenie w działanie performerów pozaludzkich – zwierząt. W ramach pierwszej części Performansu, przeznaczonej dla dzikich zwierząt, zrealizowano już kąpielisko dla ptaków, tort dla owadów i koncert dla szczurów. Obecnie artyści pracują nad kolejną częścią – dla zwierząt udomowionych (w pierwszej kolejności psów[vii]), dla których będą projektować swoje działania. Jak deklarują, mają świadomość, że ich propozycja nie jest atrakcyjna dla wszystkich odbiorców i jest to dla nich zrozumiałe.

 

W przeciwieństwie do założeń Performansu…, Karol Tymiński w projekcie Ogrodnik nie skupia się na pozaludzkiej widowni, ale na wielorakich relacjach, w jakie może wchodzić ciało – z ożywioną i nieożywioną materią, organicznymi elementami natury, wodą. Prezentowana w trakcie performatywnego weekendu instalacja „wodny ogród” (prezerwatywy wypełnione płynami: wodą, mlekiem, roślinami, mchem) ma stanowić symbol dystopijnej wręcz przyszłości, opartej na bliskich relacjach człowieka z ekologią. Ogrodnik to bowiem, jak komentuje Tymiński, swoista sex-story o relacji człowieka z naturą, roślinami, oceanem; opowieść o obustronnej opiece i opresji jednocześnie. Artysta nie tylko poszerza kolektyw ludzki na pozaludzkie byty, ale także mówi o uczuciach i afektach między jednymi i drugimi. Uwrażliwiając na obecność i seksualność ciał pozaludzkich, choreografuje inny scenariusz przyszłości, oparty na nieinwazyjnym współistnieniu wielu ciał.

 

Kolejne projekty, nad którymi pracują choreografki – Iza Szostak i Ramona Nagabczyńska-de Barbaro – odwołują się do kulturowej pamięci. Iza Szostak bada temat europejskiej transformacji lat 90., prezentując wspólnie z Tatianą Kamieniecką fragment performansu, z dramaturgią Anki Herbut. „Luksus” tamtych lat artystki przedstawiają przez pryzmat kiczowatego bogactwa polskiej gangsterki: obie performerki trzymają duże, plastikowe atrapy telefonów komórkowych, a ubrane są w krótkie obcisłe spódniczki i kozaki na wysokim obcasie; wyświetlana jest też projekcja wideo z obrazami z domu jednego z gangsterów, celowo słabej jakości. Krótki pokaz jest wyimkiem z większej pracy opartej na pomyśle zamiany genderowej – bohaterki wyemancypowują się z pozycji władzy oraz jednocześnie z wizerunku kobiet pozbawionych głosu i sprawczości (a wyłącznie – oglądanych i ocenianych). Co istotne, w tej formule showcase’u prezentowane są prace w procesie – i projekt Izy Szostak jest takim przykładem. Artystki szukają teraz możliwości, aby rozwinąć WannaBe w formułę pełnospektaklową, więc jego przyszłość zależy również od zaangażowania partnerskich instytucji.

 

Ramona Nagabczyńska-de Barbaro w nowej produkcji, zatytułowanej roboczo O twarzy,pracuje nad znaczeniem twarzy w tańcu i choreografii, poszerzając badania prowadzone we współpracy z dramaturgiem Mateuszem Szymanówką, o kontekst historyczno-kulturowy. Jak sama zauważa, twarz jest nieobecna w dyskursie teoretycznym na temat tańca. Jednak paradoksalnie, to właśnie ekspresja i mimika twarzy są często dominujące w ucieleśnianiu emocji czy afektów. W prezentowanej części spektaklu, choreografka pracując z maską, zastanawia się, w jaki sposób jej symbolika wpływa na praktyki choreograficzne, a zasłonięcie twarzy – na percepcję tańczącego ciała. Najbardziej intrygujące w tym procesie wydają się pytania autotematyczne – dlaczego twarz znajduje się poza zainteresowaniem twórców tańca i, co oznacza instrukcja kierowana często do tancerzy przez choreografkę/choreografa: „zachowaj neutralną twarz”?

 

W rozmowach po prezentacjach przewijało się pytanie o rolę kuratora oraz potencjał kolektywnego działania. Zagadnieniem łączącym oba zagadnienia okazuje się potrzeba stworzenia bezpiecznej przestrzeni, w której można rozwijać zarówno badanie (nienastawione na rezultat w formie pokazu), jak i produkcję artystyczną. Wniosek jest niestety pesymistyczny – wciąż brakuje takich miejsc na mapie kraju. Jednak już kilka lat temu, Julia Hoczyk nazwała CwR rodzajem „wentyla bezpieczeństwa, pozwalającego na odpoczynek od systemu produkcji” i próbą „demokratyzacji zarówno tanecznej organizacji i procesu pracy, jak i dyskursu o tańcu”[viii]. Po kilku latach można dodać – próbą niezwykle udaną.

 

Warto na koniec wspomnieć o jeszcze jednej prezentacji. Rozgrzewkę i krótki taniec Weroniki Pelczyńskiej prowadzi głos (nieobecnej) choreografki odtwarzany z głośników, a Aleksandra Osowicz na żywo wspiera grupę w wykonywaniu poleceń. Pelczyńska wybiera formułę doświadczania na sobie – przez uczestniczki i uczestników Show and Tell – rezultatów pracy choreografki. Choreografując reakcje widzek i widzów, w prosty i nieprzemocowy sposób (udział w ćwiczeniach jest dobrowolny) pokazuje, w jaki sposób poprzez skupienie czy zabawę można poczuć fizyczną obecność swojego, ale też kolektywnego ciała. Głos komentuje działanie uczestników, nazywając je robieniem „swojego we współpracy z innymi”, co trafnie oddaje nie tylko specyfikę efemerycznego działania w grupie, ale pracę w kolektywie w ogóle.

 

Na szóste urodziny Centrum w Ruchu – życzę kolejnych twórczych, wspólnych lat!

 

Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

Centrum w Ruchu, Show and Tell, 23–24 marca 2019



[i] Opisy poszczególnych prezentacji również cytowane są z zapowiedzi na tej witrynie. Por. Show and Tell, Centrum w Ruchu, online, http://centrumwruchu.pl/show-and-tell/ [dostęp: 15 kwietnia 2019].

[ii] Magdalena Zamorska, Dynamika współpracy. Kolektywy, centra i platformy w obrębie polskiej niezależnej sceny tańca, „Didaskalia” 2018, nr 145-146, s. 20.

[iii] Premiera Królowej wody odbyła się 13 września w ramach Centrum w Procesie 2018 przy współpracy z Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Więcej na temat performansu pisałam w artykule Tryb choreografowanej uważności, „Didaskalia” 2018, nr 148.

[iv] Premiera Ciszy odbyła się 14 września 2018 roku w cyklu Centrum w Procesie 2018 wey współpracy Instytutu Teatralnego w Warszawie. Por. Tryb choreografowanej uważności, op.cit.

[v] Premiera Uncannings odbyła się 11 września 2018 roku w cyklu Centrum w Procesie 2018 we współpracy z Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Por. Tryb choreografowanej uważności, op.cit.

[vi] Ptasznik była jedną z rezydentek w ramach programu choreograficznego w BWA Wrocław Główny w trakcie wystawy Wszyscy spotkamy się w tym samym miejscu,kuratorowanej przez Pawła Szroniaka (warstwa dźwiękowa) oraz Karolinę Wycisk i Magdalenę Zamorską (warstwa choreograficzna). W trakcie rezydencji, odbył się jeden z etapów badawczych Climat Fiction, zakończony performansem Układam ciało, staję się osadem. Por. https://bwa.wroc.pl/events/rezydencja-choreograficzna-magdaleny-ptasznik/.

[vii] Osowicz odbywała research i próby do performansów dla psów (Performans międzygatunkowy. Sezon 2. Odcinek 1 – performans dla psów) w ramach rezydencji w BWA Wrocław Główny w ramach wystawy Wszyscy spotkamy się w tym samym miejscu. Por. https://bwa.wroc.pl/events/rezydencja-choreograficzna-aleksandry-osowicz/. Współpraca przy całym cyklu: Jędrzej Borowski, Karolina Brzęk, Wojciech Grudziński, Joanna Ostrowska, Fili Piotrowska-Auffret, Justyna Stasiowska, Krõõt Juurak i Alex Baileys.

[viii] Julia Hoczyk, Centrum w Ruchu – taniec może być wszędzie i dla każdego, „taniecPOLSKA.pl”, online, 11 marca  2015, http://www.taniecpolska.pl/krytyka/262 [dostęp: 15 kwietnia  2019].

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia