ENG
A A A
 listopad 2019 

„To jest miejsce dla mnie” – relacja z X Wrocławskiego Festiwalu Ruchu CYRKULACJE

Katarzyna Lemańska | taniecPOLSKA.pl | 2019

Relacje

19 czerwca 2019

W zazielenionym na wiosnę Studiu Na Grobli nad Odrą we Wrocławiu, z dala od miejskiego zgiełku, w miejscu, gdzie najłatwiej dotrzeć rowerem lub pieszo, po raz kolejny odbyły się CYRKULACJE. To wyjątkowy festiwal ruchu, na który składają się pięciodniowe ścieżki twórcze – intensywne warsztaty dla zainteresowanych pogłębionym procesem – oraz lekcje otwarte dla osób o różnym poziomie zaawansowania. CYRKULACJE – obchodzące w tym roku swoje dzięcięciolecie – organizowane są od 2010 roku przez Stowarzyszenie Inicjatyw Twórczych MOMENTUM. Głównym partnerem wydarzenia jest Instytut im. Jerzego Grotowskiego, który udostępnia przestrzeń. Za stowarzyszeniem stoi czworo przyjaciół: Aga Rybak, Dorota Kamecka, Barbara Gwóźdź i Jakub Gontarski. Pracują razem od przeszło 11 lat. Każde wywodzi się z innej tradycji ruchowej: Dorota z improwizacji kontaktowej, Aga z teatru fizycznego, improwizacji kontaktowej i razem z Kubą ze sztuk walki – głównie capoeiry, Baśka skończyła PWST im. Ludwika Solskiego – Wydział Teatru Tańca w Bytomiu. W środowiskach, w których pracują, taniec – jak sami opowiadają – jest środkiem wyrazu, sposobem istnienia w świecie, a nie tylko techniką. Najpierw widywali się przy kawie i z tych spotkań zrodził się pomysł na CYRKULACJE.

 

Zaczęliśmy organizować festiwal i – co ważne – budować środowisko, ponieważ nie wystarczała nam już tylko codzienna praca i praktyka. Potrzebowaliśmy platformy, na której możemy się spotkać w szerszej perspektywie – mówi Aga Rybak. Wydarzenie skierowane jest nie tylko do specjalistów, ale do każdego, kto chce tańczyć i praktykować ruch.

 

Pierwsza edycja powstawała przy zupełnym braku funduszy, plakaty przyklejaliśmy nocami ręcznie robionym klejem – wspominali organizatorzy podczas jubileuszowego wieczoru. Wydarzenie było rodzajem podsumowania wspólnej pracy. Opowiadali o początkach, pokazywali pamiątkowe zdjęcia i nagrania z poprzednich festiwali. Jednocześnie ubrani w kuchenne fartuchy przygotowywali swoim gościom owocowe przekąski. Wszystko w swobodnej atmosferze i z obietnicą, że za chwilę rozpocznie się, tradycyjnie już, codzienny jam taneczny z improwizacją kontaktową.

 

 „Klimat”, „integracja”, „luz”, „pasja” – to słowa, które padały najczęściej, kiedy pytałam uczestników, czym ten festiwal różni się od innych. Zauroczyłam się tą dynamiką, otwartością, możliwościami rozwoju, poczuciem, że jesteśmy w domu, z rodziną. Tworzymy społeczność, która się wspiera i rozumie – opowiadała wolontariuszka Asia.

 

Sama byłam na festiwalu po raz piąty, za każdym razem biorę w nim udział w nieco innym charakterze. Mój pierwszy krytyczny tekst o tańcu napisałam na warsztatach w trakcie jednej z pierwszych edycji CYRKULACJI, kiedy formuła wydarzenia była nieco inna. Festiwal – organizowany wówczas we współpracy z studentkami i absolwentkami Uniwersytetu Wrocławskiego – dzielił się na dwa oddzielne nurty: wiosną odbywały się zajęcia dla krytyków, a jesienią warsztaty. W kolejnych latach przychodziłam jedynie na wykłady i spektakle, w zeszłym roku po raz pierwszy uczestniczyłam w kilku półtoragodzinnych praktycznych lekcjach otwartych. Przyjmując propozycję napisania o festiwalu, miałam zamiar przyjąć bezpieczną pozycję obserwatora jedynie przyglądającego się warsztatom, i porozmawiać z pedagogami. Specyficzna atmosfera tego wydarzenia i serdeczność prowadzących sprawiły jednak, że wzięłam czynny udział w prawie wszystkich zajęciach – zarówno lekcjach otwartych, jak i ścieżkach twórczych. Reporterska forma sprawozdania z festiwalu wydaje mi się najodpowiedniejsza, aby – oddając głos samym uczestnikom, pedagogom i organizatorom – zrelacjonować wydarzenie, dzięki któremu można spotkać się (jak deklaruje Aga Rybak) „we wspólnej potrzebie wyrażania się poprzez ruch i taniec”.

 

Tegoroczna sześciodniowa edycja z uwagi na rocznicowy charakter wydarzenia zatytułowana została Celebracja. Dla nas zawsze festiwal jest świętem – okazją, by świętować całoroczną pracę i taniec – opowiada Dorota Kamecka. Celebrowanie festiwalowego dnia odbywa się według ścisłego harmonogramu: o 9.00 poranne rozruchy (prowadziła je Joanna Łukasiewicz-Bernady pod hasłem Living Dance Form), od 10.00 do późnego popołudnia lekcje otwarte na przemian ze ścieżkami twórczymi (z przerwą na obiad), następnie wspólna kolacja i wieczorna Vinyasa Yoga z Baśką Gwóźdź, podczas której prowadząca zdradziła swoje ulubione pozycje w jodze (dla niewtajemniczonych: bhekasana, bakasana, anejasana, natarajasana). Od godziny 20.00 wydarzenia towarzyszące, a po nich jamy, gdzie – zdaniem wolontariuszki Joasi – można się w naturalnym tańcu wyszaleć i zapomnieć o całym świecie.

 

To, że wszystko jest w jednym miejscu – sale warsztatowe, miejsca na posiłki i odpoczynek – jednoczy ludzi także poza zajęciami. I jamy bardzo mocno budują taneczną społeczność – powiedziała mi podczas obiadu Iwona Olszowska. Iwonę wszyscy znają – prowadziła zajęcia podczas wszystkich poprzednich edycji, przez pierwsze lata zatytułowane były Contact Improvisation. Fizyka w ruchu, a później Świadomość ciała oparciu o BMC®. Body-Mind Centering® stanowi dla Olszowskiej inspirację nie tylko w pracy dydaktycznej, ale także artystycznej, m.in. w spektaklu prezentowanym na CYRKULACJACH z okazji jej benefisu – Święta geometria. W tym roku jej zajęcia nosiły podtytuł Połączenia w ciele i skoncentrowane były na eksploracji połączeń występujących między różnymi warstwami ludzkiego ciała (zwłaszcza w układzie mięśniowo-kostnym), a także ciała z oddechem i gruntem.

 

Patrzę, co robią inni, aby wspierać swoimi warsztatami ich dziedziny. Kuba Gontarski i Aga Rybak prowadzą od kilku lat „Strunę ciała”[1],gdzie zwracają szczególną uwagę na strunę grzbietową, a moje zajęcia o kręgosłupie świetnie z tym korespondują. W przyszłym roku chciałabym popracować na odruchach, bo jako tandem Aga i Kuba dużo z nimi pracują”.

 

Olszowska z roku na rok zawęża tematykę, dostrajając ją do potrzeb uczestników, których pyta o to, w jakim kierunku chcieliby się rozwijać. Na jej zajęcia przychodzili zarówno zawodowi tancerze, jak i amatorzy, tacy jak Gosia, która wybrała ścieżkę Iwony ze względu na zainteresowanie świadomością ciała, technikami medytacyjnymi, tym, jak odczuwamy nasze kości i narządy wewnętrzne. Olszowska prowadziła także lekcję Fall in Dance with Isadora Duncan, podczas której uczyła ruchu opartego o idee słynnej tancerki.

 

W czasie X CYRKULACJI do wyboru było sześć ścieżek twórczych. Na wszystkich sala wypełniona została po brzegi. Maga Radłowska-Judd prowadziła warsztaty Improwizacja w kontakcie, a Jacek Owczarek – Improwizacja w ruchu. Asia po jego zajęciach przyznała: Tu zupełnie wychodzę poza swoją strefę komfortu, ale w tak bezpiecznej atmosferze to mi odpowiada. Owczarek uczył podstawowych narzędzi służących improwizacji. Rozpoczął od zadań opartych na obserwacji tego, jak poruszamy się na co dzień i co w ten sposób komunikujemy. Do opisu służyły pojęcia fizyczne: ruch może być wolny, szybki, o małym i dużym zakresie, budowany w napięciu lub rozluźnieniu, płynny lub ostry. Omawialiśmy, jak możemy pracować nad ruchem, np. stopniując go – przechodząc od mniejszego do większego zakresu – i przygotowywaliśmy etiudy na zadany temat. Przykładowo: przedstaw scenę przechodzącą od wyrażenia złości w dużym zakresie ruchu ku radości w małym, a na końcu zwiększ tempo ruchu. Kolejne: bądź miły i napięty w szybkim tempie, aż staniesz się groźny i rozluźniony w małym zakresie ruchu. Improwizowaliśmy, pokazując jakiś temat, zdarzenie, i pamiętając, że robimy to nie tylko dla siebie, ale i dla widza. Najtrudniejsze, aby siebie i innych nie oceniać. Trzeba pogodzić się z tym, że ścieżki naszej wyobraźni są różne – podkreślał prowadzący.

 

Kto chciał pomruczeć, pokrzyczeć, zanucić, a nawet zawyć jak wilk, miał ku temu okazję na zajęciach Anny Haracz i Radka Bekielera. Warsztaty „Ciało ma głos” dały mi swobodę poruszania się połączonego ze śpiewem – rekomendowała Gosia. Pracując z muzyką na żywo graną przez Bekielera, w ramach tej ścieżki uczestnicy z różnych perspektyw badali relację głosu i ciała: jak dźwiękiem zapoczątkować ruch wewnątrz ciała i w jak niepowtarzalny sposób rezonuje każde ciało, Ci, którzy podobnie jak ja nie mogli pójść na te zajęcia, mieli szansę posłuchać chociaż wykładu Anny Haracz Anatomia świadomości. To jest miejsce dla mnie – kwituje ktoś po lekcji otwartej z Filipem Wenckim. Koleżanka ostrzega, że tytuł jego zajęć – Komunikacja somatyczna oraz ekspresja. Poetyka ruchu – nie odpowiada w pełni poruszanym na nich tematom. Idę na nie zaciekawiona. Z Wenckim pracowaliśmy nad świadomością i wrażliwością ciała, poszerzaniem zakresu ruchu w niecodziennych pozycjach, np. wychodząc z ruchem poza oś ciała, wykorzystując jego autorskie techniki komunikacji somatycznej. Interesuję się ideą uważności, więc szybko odnalazłam się w ćwiczeniu polegającym na ruchu inspirowanym rośnięciem drzewa.

 

Rytm, melodia, aktor/tancerz w przestrzeni, praca w grupie – to zagadnienia, które w kontekście kompozycji teatralnej, tanecznej i muzycznej podejmowali uczestnicy ścieżki Teatr interdyscyplinarny Igora Podsiadłego. To był niesamowity wycisk i bardzo dużo ćwiczeń wziętych z tańca – jak trzymać środek ciała, jak nim operować. – wspomina Gosia. Podsiadły występuje w interdyscyplinarnym holenderskim zespole Club Guy & Roni, zatrudniającym na etacie tancerzy, aktorów i muzyków[2]. Bazując na swoich doświadczeniach w pracy z aktorami i muzykami, Igor przez trzy dni wiele mówił o koncentracji podczas gry w przedstawieniu czy koncertowania, która polega na rejestrowaniu informacji i umiejętności ich analizy, błyskawicznego wyciągania wniosków i podejmowania decyzji. W jego lekcji istotne były kontrola ciała w przestrzeni i branie odpowiedzialności za błąd partnera, który jest także moim błędem. Na zakończenie zajęć uczestnicy stanęli być może przed najtrudniejszym zadaniem, bo stresującym i wymagającym dużej koncentracji – do muzyki Johna Cage’a mieli opowiedzieć przygotowaną wcześniej historię. Trudność polegała na tym, że słowa można było wymawiać tylko wtedy, kiedy w utworze następuje pauza. Proces, w którym uczę innych, jest okazją do tego, aby przypomnie sobie o rzeczach, o których podczas grania spektaklu nie myślę, jak praca w grupie, radzenie sobie ze stresem – podsumował prowadzący.

 

Anna Krysiak zaproponowała ścieżkę i lekcję otwartą, zatytułowane Taniec fizyczny/ Ulubione miejsce, łączące w tańcu takie zagadnienia, jak balans, spokój i energia. Spokój i rozluźnienie mają wpływ na energię, która powinna płynąć z mocy, a nie z siły i napięcia. Energia natomiast oddziaływuje na nasz balans w ciele, a on zależy od spokoju, jaki mamy zarówno w głowie, jak i w sercu – doprecyzowuje Krysiak. Zajęcia opierają się na bardzo wymagającym ruchu fizycznym, przez pięć dni ich trwania uczestnicy uczą się i choreografii. Wiele pracują z intencją. Każdemu ruchowi nadawane jest znaczenie – poszczególne kroki i pozycje Krysiak tłumaczy na przykładzie ruchu zwierząt, np. miękkiego ruchu kuguara, biegu pieska preriowego, stada koni czy płynących delfinów, przeciągania się kota. Na wyobrażenie ruchu zwierząt ma wpływ na to, co nami porusza, a nie na to, jak się ruszamy – mówi Krysiak, parafrazując slowa Piny Bausch. Ostatniego dnia, mimo że w programie nie było oficjalnego pokazu powarsztatowego, podpatrywaliśmy efekty tej pracy. Uczestnicy kończyli zajęcia z dużą satysfakcją.

 

Zajęcia innych pedagogów dobrze na mnie wpływają i jako regeneracja, i jako rozszerzanie moich umiejętności – powiedziała Iwona Olszowska po lekcji GaGa/people z Małgorzatą Mielech. Widziałam Olszowską także na otwartych zajęciach Wejście w kontakt Doroty Kameckiej i Agi Rybak, gdzie należy być ciągle aktywnym, pozostawać w ruchu. Aktywne stopy pomagają „pójść z partnerem w przestrzeń” – podpowiada Kamecka. To kolejne zajęcia, na których zwraca się uwagę na napięcia – w ciele należy szukać sprężystości i lekkości oraz wyczuć oś (czy centrum) swoją i partnera, by móc go podźwignąć na plecach. Zazwyczaj wszystkie lekcje otwarte kończyły się kilkuminutowym tańcem w dowolnym stylu (z zaleceniem, żeby używać elementów poznanej techniki). Te momenty improwizacji, radości płynącej z własnego ruchu przypominały mi słowa Basi Gwóźdź: W przyjeździe tutaj [na festiwal] jest element ryzyka. Bo można popróbować wszystkiego, puścić wodze wyobraźni, przełamać bariery, nie tylko te w ciele, ale też – mentalne.

 

Pytani o plany na przyszłość, organizatorzy odpowiadają: W następnych edycjach festiwalu znajdą się „master classes” – dla osób, które chcą pracować z konkretnym nauczycielem, pogłębić daną praktykę ruchową. To będą warsztaty zakończone pokazami pracy uczestników. Chcemy też prezentować więcej spektakl i także rozwijać projekt „Planet Kids”, przeznaczony dla dzieci w trudnej sytuacji materialnej, marginalizowanych/ Planujemy też poszerzyć współpracę z seniorami i działania prowadzone w ramach całorocznej Akademii CYRKULACJI – teraz odbywają się szkolenia głównie dla pedagogów tańca pracujących z dziećmi.

 

O CYRKULACJACH dowiedziałam się od znajomych, obracam się w kręgu osób tańczących z…. Z Wrocławia, Warszawy, Poznania – pada wtedy najczęściej. A ja od mojego kolegi, który uczestniczy w festiwalu regularnie, był też wolontariuszem – w środowisku tanecznym informacja przekazywana pocztą pantoflową to najlepszy dowód na to, jaką renomę mają CYRKULACJE. Drążę dalej, czym to wydarzenie różni się od innych. Otwartością organizatorów na ludzi – na to, jacy są, co mogą zaoferować, uważnością skierowaną na to, czy się mają dobrze, jak się czują – zastanawia się Asia. Festiwal przyciąga rzeszę młodych ludzi; część z nich przyjechała najpierw jako uczestnicy, a po roku wróciła pracować jako wolontariusze. Po kilku minutach od wejścia poczułam się jak wśród ludzi, których bardzo dobrze znam, na których mogę liczyć, którzy mi pomogą. Atmosfera jest niesamowita. – tłumaczy swoją decyzję Marta. Wszyscy są zgodni: ludzie przyjeżdzają tu, by się spotkać. Być ze sobą – także w ruchu.

 

Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

X Wrocławski Festiwal Ruchu CYRKULACJE „Celebracja”, Wrocław 26 kwietnia – 1 maja 2019

 



[1] Struna ciała to program realizowany przez Jakuba Gontarskiego i Agnieszkę Rybak, na który m.in. składają się treningi otwarte i warsztaty Bojowy partnering, regularnie organizowane w Instytucie im. Jerzego Grotowskiego. Na Festiwalu prowadzący poprowadzili pokazową lekcję otwartą.

[2] Zespoł trzykrotnie gościł w Polsce: ze spektaklem All is well na Festiwalu Gdańskiej Korporacji Tańca 2006 oraz pokazami Happiness – na Międzynarodowych Spotkaniach Sztuki Akcji ROZDROŻE 2016 w Warszawie i Międzynarodowych Spotkaniach Teatrów Tańca 2018 w Lublinie.

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia