ENG
A A A
 grudzień 2019 

Z ruchu powstałeś – o „Fabula rasa”

Piotr Dobrowolski

Recenzje

2 grudnia 2019

Fabula rasa to spektakl, którego znaczenia dopiero zostaną  zapisane przez spojrzenia widzów obserwujących ruch, zatrzymania i relacje pomiędzy przemieszczającymi się na scenie ciałami. Tancerzom podczas działań równie często, jak muzyka, towarzyszy cisza. W milczeniu, otoczony jedynie cichymi oddechami i szelestem kostiumów, wyłania się bohater. Jego postać wyróżnia się spośród osób zwróconych tyłem do widowni i kołyszących się w równym rytmie. Zatrzymanie jest sygnałem buntu – niezgody na zastany stan rzeczy, sprzeciwu wobec bierności, odmowy posłuszeństwa. Bohater reprezentuje  wszystkich tych, którzy kiedykolwiek mieli wątpliwości dotyczące powtarzalności życiowych schematów i wyłamali się ze „stada” jednomyślnie podążającego w tym samym kierunku. Sceniczne wcielenie everymana to równocześnie „człowiek-nikt” i „człowiek-Ja”, jak bohatera swojej książki, będącej inspiracją dla spektaklu, nazywa Edward Stachura.

 

Bunt tancerza to sygnał pojawienia się myśli, która jest warunkiem świadomości. Kolejny krok ku samowiedzy inicjować może narodziny filozofii. Odtąd nic nie będzie już łatwe ani oczywiste, zgodnie z diagnozą Koheleta: „w wielkiej mądrości – wiele utrapienia, a kto pomnaża wiedzę – pomnaża cierpienie”[1]. Spektakl Polskiego Teatru Tańca ukazuje samotność pośród innych, zagubienie w otoczeniu tego, co znajome i poszukiwanie sposobów na wewnętrzne samopoznanie. Łącząc wizję odwagi zestawionej z lękiem, wyzwala specyficzny rodzaj dramatycznego napięcia, które – zawieszone w onirycznym bezczasie – nie znajduje ujścia. W świecie przedstawionym spektaklu Fabula rasa ludzie nieustannie poszukują siebie, odnajdując tylko odbicia „ja” w ciemnym zwierciadle własnej podświadomości.

 

Michał Przybyła – tancerz-artysta-buntownik – zamiera w chwilowym bezruchu pośrodku grupy kołyszącej się w równym rytmie. Kiedy się odwraca, w jego oczach można dostrzec pragnienie zrozumienia otaczającego go świata. To znak, że wyrwał się z matriksa i. odtąd zdany jest tylko na siebie. Będzie próbował nawiązywać relacje, budować związki, a nawet ponownie dostosowywać się do obowiązujących reguł. „Ty jesteś tym więźniem i [...] strażnikiem, celą i wieżą strażniczą, całym gmachem więzienia i całą tak zwaną wolnością”, stwierdza narrator utworu Stachury. Czy przywołany cytat jest elementem tej opowieści, czy bezpośrednim zwrotem do czytelnika podkreślającym jego role w projektowaniu znaczeń? Zawarta w słowach poety wieloznaczna sugestia odnosi się także do spektaklu. Czy sensy, które odnajduje w nim widz, sugerowane są poprzez ruch, czy pojawiają się tylko w jego świadomości? Odpowiedź nie jest konieczna, ponieważ znaczenia nie są najważniejszym elementem przedstawienia Polskiego Teatru Tańca. Jego istotą są wizje, powoływane przez ciała tancerek i tancerzy współtworzących rytmy i relacje. Ogromną rolę w tym procesie odgrywa pojawiająca się i zanikająca ścieżka muzyczna, w której autorskie, minimalistyczne kompozycje Zbigniewa Kozuba kontrapunktowane są fragmentami utworów Stanisława Moniuszki. W ten złożony, wielopoziomowy sposób wytwarzana jest atmosfera oddalenia i zagubienia. Stany te dotyczą zarówno bohatera, jak i zaangażowanego widza, podejmującego próbę śledzenia i interpretowania jego losów. Spektakl Macieja Kuźmińskiego jest jak wykorzystana przez niego książka Edwarda Stachury, który w otwierającej Fabula rasę (rzecz o egoizmie) „Nocie do czytelnika” umieścił sugestię: „Ta książka nie jest do przeczytania. Ta książka jest do odkrycia”. Podobnie spektakl: nie jest do zobaczenia. Jest do odkrycia. To przedstawienie otwarte, złożone z obrazów i emocji, które mogą inspirować widzów na wiele sposobów.

 

Choć taniec i filozofia postrzegane są jako dziedziny skrajnie odmienne, taniec jest filozofią – to świadomość, zmysłowa mądrość, relacja jednostki w przestrzeni i język zdolny formułować myśl poprzez ruch. W historii i praktyce tańca nietrudno odnaleźć odwołania do teorii estetycznych. Obok nich pojawiają się jednak także rozmaite nawiązania do logiki, aksjologii czy fenomenologii, a nawet  do metafizyki. Czy można jednak odwrócić perspektywę i – zamiast poszukiwania odwołań do kategorii filozoficznych w ruchu – podjąć próbę wyrażenia filozofii poprzez ruch? Przyjęcie takiego punktu widzenia zakłada możliwość tworzenia widowisk tanecznych inspirowanych literaturą, której autorzy mierzyli się i wciąż mierzą z egzystencjalnymi problemami człowieka.

 

Czy zatem warto podejmować próby wytańczenia napisanych niegdyś traktatów, rozważań, dialogów, manifestów? Czy traktowanie ich przez choreografów jako bodźca inspirującego do działania ma jakikolwiek sens? Conrad Drzewiecki, założyciel Polskiego Teatru Tańca, twierdził podobno – jak relacjonuje Stefan Drajewski – że „idee filozoficzne wyłożone językiem tańca muszą być z konieczności uproszczone, jeśli już ktoś bardzo upiera się tańczyć filozofię”[2]. Szczególną właściwością tańca jest bowiem otwartość i wieloznaczność, które dla jego twórców i odbiorców mają zwykle większe znaczenie od komunikacyjnej precyzji. Tekstowe inspiracje skłaniają artystów do ponawiania prób intersemiotycznego przekładu sensów, przemieszczając je pomiędzy odmiennymi systemami znakowymi. Jeśli w taki sposób spojrzymy na Fabula rasę Polskiego Teatru Tańca, dostrzeżemy wysoką wartość artystyczną tego przedsięwzięcia. Jeżeli natomiast zechcemy doszukiwać się w nim jednoznacznych odniesień do znaczeń wpisanych w quasi-filozoficzny – równie często błyskotliwy, co niejasny – tekst dialogu napisanego przez „poetę przeklętego”, może doznać  zawodu.

 

Pauza, będąca znakiem wyłamania się Michała Przybyły z hipnotycznego transu, sygnalizuje też stawianie przez bohatera wszystkich możliwych pytań. Każde z nich zostaje zadane w milczeniu – w spektaklu nie pada ani jedno słowo. Fabula rasa to spektakl o budzącej się świadomości. Wyobcowanie popycha jednostkę do poszukiwania relacji, które często okazują się nietrwałe. Odnajduje własne alter ego, które w kalejdoskopie zmieniających się ról raz jest dla niej wsparciem,  innym razem – obciążeniem. Spektakl Macieja Kuźmińskiego pełen jest otwartych, niedookreślonych symboli, wprowadzanych przez pozbawione figuratywności gesty. Mimo to spojrzenie widzów wychwytuje elementy znaczące, które w świadomości każdego z nich mogą funkcjonować inaczej. Niczego się tu nie udaje, niczego nie naśladuje, a w centrum uwagi widzów postawione są ciało, myśl i świadomość. Formalna prostota spektaklu znakomicie eksponuje fizyczne aspekty ruchu tancerzy, choć ich ciała niekiedy ukrywane są pod ciężkimi kożuchami, a innym razem – płaszczami. Nakładane bezpośrednio na cieliste trykoty, są ikonicznymi nawiązaniami do popularnych wizerunków Stachury. Iwona Binarsch, projektantka kostiumów i autorka scenografii, zrezygnowała z innych bezpośrednich odniesień. Zamknęła scenę wysoką zastawką o fakturze wzorzystego marmuru, która, oświetlana na wiele sposobów  wyzwala w widzach rozmaite stany emocjonalne. Czasem wydaje się murem, innym razem naturalną skałą, a nawet płytą grobową, oddzielającą umarłych za życia od reszty świata.

 

Fabula rasa to ostatnia premiera Roku Wyklętych w Polskim Teatrze Tańca. Znaczony kolejnymi rozstaniami sezon nie był najłatwiejszym w historii poznańskiego zespołu – nadal pozbawionego siedziby i musztrowanego rocznicami. Cztery spektakle zrealizowane w mijającym roku przypomniały zapominalskim i udowodniły niedowiarkom, jak imponujące są umiejętności tancerzy PTT, tworzących znakomity, zgrany i ufający sobie zespół. Potrzebują tylko choreografów zdolnych w pełni wykorzystać ich potencjał. Udało się to Maciejowi Kuźmińskiemu, który z połączenia prozy Edwarda Stachury, muzyki i tańca stworzył udany – inspirujący i emocjonujący – spektakl.

 

 

 Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

 

 

Fabula rasa

koncepcja, choreografia i reżyseria: Maciej Kuźmiński

kostiumy i scenografia: Ilona Binarsch

muzyka: Stanisław Moniuszko, Zbigniew Kozub

reżyseria oświetlenia: Paweł Murlik

współpraca twórcza i asystent choreografa: Monika Witkowska

taniec i kreacja: Evelyn Blue, Amy Basley, Julia Hałka, Agnieszka Jachym, Paulina Jaksim, Katarzyna Kulmińska, Katarzyna Rzetelska, Sandra Szatan, Kacper Bożek, Jerzy Kaźmierczak, Zbigniew Kocięba, Dominik Kupka, Daniel Michna, Paweł Malicki, Michał Przybyła, Adrian Radwański, Emily Wong-Adryańczyk

dramaturgia: Paul Bargetto

Polski Teatr Tańca

Premiera: 20 listopada 2019

 



[1] Księga Koheleta 1:18. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu w przekł. z jęz. oryg., oprac. zespół biblistów polskich z inicjatywy Benedyktynów Tynieckich, red. Kazimierz Dynarski, Maria Przybył, red. nauk. Augustyn Jankowski et al., przeł. ksiąg Władysław Borowski et al., Poznań 2002.

[2] Teatr Tańca. Z Conradem Drzewieckim rozmawia Rafał Augustyn, „Odra” 1976, nr 3. Cyt. za: S. Drajewski, Ze „Żniwami” trzeba było poczekać do lata, „Ruch Muzyczny” 2017, nr 2.

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia