ENG
A A A
 lipiec 2019 

Dialogus in conventione

Teatr Dada von Bzdülöw | 80 - 241 Gdańsk-Wrzeszcz | 2001

Z recenzji:


"Taneczny traktat o miłości, niemal matematycznie wycyzelowany, ale zarazem pulsujący emocjami."

Przemysław Gulda, "Gazeta Wyborcza-Gdańsk"

 

"Teatr Dada von Bzdülöw pokazuje nam taniec poruszający stopniem swej intymności - ruch bardziej wewnętrzny, niż ujawniający się naocznie, głęboko ukryty jak puls gdzieś pod skórą tancerzy. Spektakl budują mężczyzna i dwie kobiety ( Leszek Bzdyl, Magdalena Reiter i Katarzyna Chmielewska ) oraz dwie podstawowe siły - przyciągania i odpychania.


Podpatrujemy postaci (czy można je jeszcze nazwać ludźmi?), którym udało się oczyścić z umysłu - ciałami ich kierują jedynie pragnienia, czy impulsy wypływające z najgłębszych tkanek. Najsilniejszym motorem jest tutaj pragnienie cielesnego połączenia, co obrazują sceny pobudzania przez mężczyznę piersi jednej z kobiet (zmysłowa a jednocześnie figlarna sekwencja ).


Dialogus in conventione to spektakl minimalistyczny, bez zbędnych "fajerwerków" naruszających czystość ruchu, ale dający widzowi chwile wytchnienia. Aby wejść z artystami Dady w dialog, musimy podjąć pewien wysiłek, stopniowo uczyć się niełatwego języka. 
Scenografia Tomasza Krupińskiego i muzyka Wojciecha Mazolewskiego są w tym spektaklu równie ważne jak sam taniec. Faliste, mające otwarty charakter obiekty, formy łagodnie zagiętych metalowych murów Krupińskiego znów przypominają o podwójnej naturze ludzkich więzi. Z jednej strony sugerują otwarcie ( nowy człowiek to kolejny wszechświat, który może się przed nami odsłonić), ale wciąż są to przecież ściany, nawet kraty, które przywodzą ograniczenia związane z przyjaźnią czy też miłością."

Krzysztof Górski, "Gazeta Wyborcza-Gdańsk"

 

"Zawsze miałam nieodparte wrażenie, że prozę Gombrowicza – szczególnie tę z Trans-Atlantyku, Pornografii oraz fragmentów Dzienników czytać można jak opis scen baletowych. Gombrowicz doskonale wiedział, iż słowa nie oddają faktycznego stanu istnienia. W słowach podejmuje się próbę zbliżenia do rzeczywistości – ale wyrazić ją może jedynie gest. Najpierwotniejszy, bezpośredni i niezakłamany środek ekspresji. 


Ta paralela nasuwa mi się zawsze, gdy oglądam teatr tańca. Tak było i tym razem – podczas "lektury" dwóch przedstawień przywiezionych przez Leszka Bzdyla na IV Międzynarodowy Festiwalu Tańca Współczesnego Ciało – Umysł. Dialogus In Cinventione, którego koncepcję stworzyła Katarzyna Chmielewska jest przedstawieniem doskonale obrazującym świat, jaki opisał Gombrowicz: arenę, na której wzajemnie ścierają się ludzie, którzy próbują określić swoje "ja" poprzez wyrycie własnego piętna na innych, narzucenie własnego stylu. Światem rządzą zasady dominacji i podległości. Zobaczyć siebie – to znaczy przejrzeć się w czyichś oczach. Wykreować swój wizerunek to znaczy odcisnąć siebie na świecie. A świat to Inny.


Teoretycznie istnieje możliwość określenia siebie poprzez łagodną współpracę z Innym: wzajemne poświęcenie, wymianę ekspresji, próbę odszukania wspólnego mianownika. Jednak natura ludzka nie należy do łagodnych – pierwotnym instynktem jest walka o przetrwanie. Celem człowieka jest takie ukonstytuowanie swego "ja", by nikt z zewnątrz nie mógł nim zachwiać. Paradoksalnie – "ja" można ustanowić tylko w oparciu o Innych. A Inny może ukonstytuować siebie w oparciu o nas. Kto silniejszy. O tym opowiada Dialogus. Trzy postaci próbują sobie wzajemnie narzucić swój odrębny byt. Początkowo jedna z nich (Katarzyna Chmielewska) jest jakby obok tego świata. Bada zakres swoich możliwości – łamie ciało, mierzy się z nim – jakby dokonywała autoeksploracji. Jest pochłonięta sobą – i ten mikrokosmos zdaje się jej wystarczać – do czasu. Zobaczy w końcu dwoje pozostałych protagonistów, z których On jest zdecydowanie zdominowany przez Nią. Cała trójka będzie odtąd podejmować kolejne próby wyznaczenia granic świata, zakreślenia własnej autonomii i narzucenia swoich warunków innym istnieniom. Środki są rozmaite – od powtarzanego z odległości ruchu, aż do całkowicie dosłownego, fizycznego usiłowania narzucenia Formy Innemu. (Czyli dosłowna próba "wbicia się" w ciało adwersarza).


Nie będę się siliła na próby opisania tego spektaklu – jestem zwolenniczką tezy, ze słowo jest wtórne wobec ruchu i nie posiada potencjału zakreślenia niezafałszowanego obrazu (Chyba, że jest się Gombrowiczem). Mogę napisać jedno: doskonały warsztat i wyrazista osobowość Katarzyny Chmielewskiej zdystansowała partnerów. Zresztą dominacja Chmielewskiej nie ograniczyła się jedynie do fabuły przedstawienia – również ja, widz spektaklu, byłam pod jej silnym wrażeniem."

Beata Aleksandra Kowal, "Latarnik", 09.07.2001

 

pomysł: Katarzyna Chmielewska; choreografia i taniec: Katarzyna Chmielewska, Magdalena
Reiter, Leszek Bzdyl; scenografia: Tomasz Krupiński, muzyka: Wojciech Mazolewski, kostiumy:
Katarzyna Piątek

ludzie tańca

instytucje

bibliografia

 

przedstawienia:

4 lipca 2001 | Teatr Mały - Warszawa

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia