ENG
A A A
 lipiec 2020 
Iza Szostak RE//MIX Merce Cunningham. Na zdjęciu: Iza Szostak, Kuba Słomkowski. Fot. Katarzyna Chmura-Cegiełkowska.

Relacja z panelu podczas I odsłony programu „Archiwum ciała”

Julia Hoczyk

Relacje

1 października 2013

Publikujemy relację z panelu Rozmowy z przodkami: tradycja re-miksów i festiwalu wiosny, który odbył się 7 września w Poznaniu, w ramach I odsłony programu performatywnego Archiwum ciała w Centrum Kultury ZAMEK. W panelu udział wzięły: Magda Grudzińska (komuna//warszawa, kuratorka projektu RE//MIX), Jadwiga Majewska (krytyk), Iwona Pasińska (choreografka, przez wiele lat związana z PTT. Obecnie pracuje nad remiksem poświęconym twórczości Conrada Drzewieckiego), Karolina Wycisk (wspólnie z Katarzyną Lemańską pisze pracę magisterską poświęconą projektowi RE//MIX komuny// warszawa). Rozmowę moderowała kuratorka programu, Anna Królica.

 

Na początku Królica zadała pytanie o koncepcję remiksów w kontekście archeologii tańca, która ma celu swego rodzaju wydobywanie kształtu i recepcji dawnych choreografii, co wymaga przeprowadzenia procesu badawczego.

 

W odpowiedzi Magda Grudzińska opowiedziała o początkach projektu re//mix: Zauważyliśmy, że obejrzenie pewnych spektakli nie jest już możliwe na żywo, więc może warto spotkać się w innej przestrzeni. Chcieliśmy także stworzyć rodzaj słownika współczesnego teatru i tańca dla młodych twórców dzisiejszego pokolenia. Z czasem to ewoluowało – teraz nie wszyscy twórcy, których zapraszamy są związani z komuną. Dajemy artystom większą wolność – to oni wybierają różnych twórców, niekoniecznie takich, którzy inspirowali i ciekawili nas. Do archeologii tańca odnosiłyby się jedynie remiksy konkretnych spektakli, a obecnie jest to najrzadszy typ remiksów, choć na początku taka właśnie była zasada. Innym typem jest przywołanie relacji z mistrzem, jak u Mikołaja Mikołajczyka.


Jak zauważyła Jadwiga Majewska, byłaby to zatem próba stworzenia kanonu dzieł współczesnej sztuki performatywnej. Warto zadać pytanie, kto go tworzy/stworzył autorzy projektu czy sami artyści? W toku dyskusji trudno było jednak o jednoznaczną odpowiedź.

Według Grudzińskiej, „archeologiczne” podejście wykazał Leszek Bzdyl, który w pracy nad swoim remiksem o Tomaszewskim chciał przeprowadzić poważną pracę badawczą i stanął przed koniecznością konfrontacji subiektywnej relacji i obiektywnych materiałów. Mimo że okazało się to bardzo trudne, powstał interesujący lecture-performance, nazwany „przyczynkiem do remiksu” i będący zmierzeniem się ze sobą, swoją tożsamością twórczą.

 

W pierwszej edycji projektu Kaya Kołodziejczyk sięgnęła po twórczość Anny Teresy de Keersmaeker, z której szkołą w Brukseli i zespołem (ROSAS) była związana. Artystka zaprosiła do współpracy m.in. Karola Tymińskiego, który również kształcił się w P.A.R.T.S. Karolina Wycisk przypomniała, że w przypadku Kołodziejczyk jej praca jest zarazem osobistą wypowiedzią, jak i przepisem na remiks i jego definicją (podaną także w opisie projektu), a poprzez to strategią wykorzystywaną przez autorów do tworzenia autodefinicji remiksów.


Jadwiga Majewska zauważyła, że mimo iż na początku propozycje artystów, którzy mieli zostać poddani remiksowaniu, były wysuwane przez komunę, a następnie przez samych artystów, dostrzec tu można przede wszystkim odwołania do artystów z przełomu lat 60. i 70., reprezentujących taniec/teatr/przełom postmodernistyczny z nurtu amerykańskiej awangardy. Są to więc prace twórców z jednego pokolenia. Może to częściowo wynikać m.in. z dostępności materiałów i archiwów i dobrej promocji amerykańskiej kultury, co ma oczywiście przełożenie na jej wpływ na twórców. Jednak, jak uważa Majewska, wynika to również z realnej wagi tamtego przełomu w sztuce, widocznej do dziś, jakby nic więcej nie było potem możliwe przywołując tytuł jednej z książek Sally Banes: They reinvented dance in the 60ties and everything was possible.

 

W tym kontekście Grudzińska przywołała wybór Ramony Nagabczyńskiej, której twórczość Trishy Brown wydawała się po prostu dobrym materiałem na remiks. Co ciekawe, w trakcie pracy stwierdziła, że  bardzo wiele z tego, co ją ukształtowało jako tancerkę , ma korzenie właśnie w pracy Brown. Grudzińska twierdzi, że takie mimowolne odkrycia zdarzają się w przypadku tego projektu.

Przypomniano także pierwszy z serii tanecznych remiksów, w którym Weronika Pelczyńska przywołała postać Yvonne Rainer. Dyskutowano o tym, na ile był on wynikiem intelektualnej fascynacji artystki tekstami amerykańskiej ikony post-modern dance, a na ile – chęcią przetestowania jej idei związanych z praktyką tańca i motoryką ciała, m.in. pracą z oddechem.

 

Jadwiga Majewska zauważyła, że powstające remiksy są także kwestią inspiracji i dotychczasowych doświadczeń twórców. Niektóre techniki poznaje się w szkole na poziomie czysto fizycznym, więc remiks daje szansę na pogłębienie wiedzy, ale też jej oswojenie i przefiltrowanie przez siebie. Impulsem – choć nieco rzadziej – może być w tym kontekście początkowa niechęć, jak w przypadku Izy Szostak, remiksującej Cunninghama.

 

Pojawiło się również pytanie, czy poddawany remiksowaniu materiał musi się artystom podobać, czy musi być robiony w hołdzie. Moderatorka pytała, czy obecność w takim projekcie osób, które pracowały z danymi mistrzami/twórcami powoduje, że brakuje elementu krytycznego? Choć trudno było o jednoznaczne odpowiedzi, zgodzono się, że remiks może być także wynikiem niechęci (por. Szostak) lub ambiwalentnej postawy wobec artysty i jego pracy, a także przyznaniem się do tego, że zajęcie jasnego stanowiska nie jest tak proste. (Zamkow wg Szczawińskiej).

 

Podczas dyskusji Anna Królica zwróciła uwagę, że koncentruje się ona przede wszystkim na perspektywie i zamierzeniach samych artystów. Dlatego Karolina Wycisk zmieniła nieco punkt widzenia, zadając pytanie, na ile remiksy są komunikatywne bez towarzyszącego im filmu-wprowadzenia, prezentującego pracę/sylwetkę twórcy, do którego odnosi się dany remiks. Jej hipoteza zakłada jednak brak pełnej czytelności remiksów bez znajomości kontekstu, ale także ich autonomiczność, zwolnienie z obowiązku bycia rekonstrukcją. Ponadto zanika tu relacja oryginał-kopia, mamy raczej do czynienia z dwoma oryginałami. Dla Królicy byłaby to – ze względu na odniesienia do twórcy i dzieła – relacja dzieło-dzieło.

 

Według Majewskiej, na tym tle ciekawy jest przypadek Teatru Cinema, remiksującego nie tyle Pinę Bausch, co własną twórczość, mimo że artyści nie ukrywają tu bezpośredniego wpływu tej wybitnej artystki.

 

W ostatniej części dyskusji zastanawiano się również nad popularnością i swoistym fenomenem remiksów. Żaden z twórców zaproszony do współpracy przez komunę nie odmówił, wręcz przeciwnie wszyscy entuzjastycznie podchodzili do tego pomysłu. 

Pasińska dostrzega problem wiedzy i świadomości tancerzy, którzy nie wiedzą, gdzie są ich korzenie, i skąd czerpią, często bowiem czerpią pośrednio. Dlatego, żeby to odkryć potrzebna jest praca badawcza na materiale, a tę okazję stwarzają remiksy, które przynoszą okazję do spotkania na różnych poziomach, płaszczyznach – z estetyką, twórcą, samym sobą.

 

Ponadto odczuwamy potrzebę zakorzenienia, bo wszystko teraz wciąż się zmienia, jest płynne. To także wyraz nostalgii, tęsknoty za poczuciem, że jestem skądś. Daje to również wiele możliwości dialogu, wejrzenia w siebie. (Grudzińska)

 

- Materiał remiksowany wynika także z doświadczenia twórcy i może być zdradą mistrza. Ponadto jest nie tylko strategią twórczą, ale i taktyką odbiorczą, co oznacza remiksowanie, łączenie różnych kwestii i tropów także w odbiorze. (Lemańska)

 

Próbowano zarysować także specyfikę remiksów, których pełnoprawnym współtwórcą staje się widz. „Remiksowa” publiczność nie musi posiadać wielkiej wiedzy o teatrze i tańcu, ale raczej być chętna do wejścia z artystami w dialog. Cykl ten przypomina nieco śmietnik kulturowy, z którego artyści czerpią, dodając własne elementy; staje się więc autoportretem współczesnego świata.

Na koniec Jadwiga Majewska stwierdziła, że ponieważ w Polsce wciąż powstaje mało tanecznych produkcji, remiksy stały się ich znaczącą częścią. W odniesieniu do remiksów archeologia tańca wydaje się dobrym określeniem, ponieważ najpierw zakłada ciężka pracę i proces oczyszczania, a dopiero później wydobywanie kształtu przy użyciu pędzelka, cyzelowanie.

 

 

 

Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

 

***

Z przyjemnością informujemy również, że blok teatralnych i tanecznych remiksów znalazł się w programie tegorocznych Konfrontacji Teatralnych w Lublinie (październik), a taneczne produkcje komuny//warszawa obejrzeć będzie można w Klubie Żak w Gdańsku (październik oraz podczas Międzynarodowych Spotkań Teatrów Tańca w Lublinie (listopad).

 

O programie performatywnym Archiwum ciała

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia