ENG
A A A
 maj 2021 

Global Water Dances jako przykład kultury uczestnictwa

Agnieszka Tyczyńska

Artykuły

20 lipca 2015

Fenomen Global Water Dances (GWD)

 

„Global Water Dances zostały stworzone przez choreografów – Certyfikowanych Analityków Ruchu ® wrażliwych na sprawy ochrony środowiska.”- głosi oficjalna strona wydarzenia. Analiza Ruchu® to system stworzony przez Imgrad Bartenieff, uczennicę Rudolfa Labana, wykorzystywany między innymi w terapii tańcem i coachingu.  Chóry taneczne, które można oglądać w ramach wydarzenia Tańczenie dla wody, są więc układane przez choreografów ściśle związanych ze spuścizną, jaką pozostawił po sobie Rudolf Laban. Pierwsze wydarzenie z tego cyklu odbyło się w 2011 roku, a obecnie obejmuje swoim zasięgiem 74 państwa na całym świecie. Można więc mówić o pewnym fenomenie na skalę globalną. Proste choreografie o tematyce związanej z wodą i jej dostępnością w różnych regionach świata są tańczone przez coraz szersze rzesze ludzi. Rzeka, czy też inne źródło wody, są przedstawiane jako wartość oraz ważny element krajobrazu.

 

Czy to przystępny, związany z ekologią temat wystarczył, aby lokalne wydarzenie taneczne  stało się fenomenem na skalę światową? I czy ruch ten ma szansę przyjąć się także w Polsce? Na ostatnie pytanie nie jesteśmy jeszcze w stanie odpowiedzieć. Na pierwsze spróbuję znaleźć odpowiedź w tym artykule.

 

Chór, ale taneczny[1]

 

Czym był chór taneczny? Polegał on na jednoczesnym wykonywaniu tej samej choreografii przez grupę tancerzy, a u jego podstaw leżał taniec zbiorowy i jego rola w społecznościach tradycyjnych. Poprzez taniec ludzie od wieków wyrażali swoją indywidualność, jednocześnie wciąż pozostając członkiem danej wspólnoty. Grupę taką można porównać do żywego organizmu pozostającego w ciągłym ruchu. Idea chórów tanecznych została rozwinięta przez Rudolfa Labana w 1930 roku Nawiązywała ona do roli tańca w społecznościach tradycyjnych, gdzie nie ma solistów, a członkowie grupy są sobie równi. Taniec taki jest przede wszystkim wyrazem potrzeby przynależności do wspólnoty.

 

Pierwsze próby stworzenia chórów tanecznych podjął Laban w 1912 roku, zakładając niewielką artystyczną wspólnotę we włoskim miasteczku Monte Verita a także w Lake Maggiore w Szwajcarii. Szukający azylu artyści oddawali się tutaj nie tylko intensywnym ćwiczeniom fizycznym na wolnym powietrzu, ale także uprawiali ogród i podejmowali się prac niezbędnych, aby się utrzymać. Ten rodzaj aktywności miał pomóc im nawiązać pierwotny kontakt z naturą i jej cyklami, a także odkryć na nowo sposób poruszania się, który odznaczałby się wewnętrzną harmonią i celowością. Po okresie pracy w Monte Verita Laban dalej rozwijał ideę chórów tanecznych w latach trzydziestych, a w 1928 roku założył eksperymentalny chór męski w Hamburgu.

 

Wysiłek[2] i harmonia przestrzeni[3]

 

Rudolf Laban odkrył, że ludzkie ciało jest wielowymiarowe. W swoich poszukiwaniach ruchu naturalnego i funkcjonalnego, odchodząc od dominującej, „płaskiej” estetyki baletu, Laban sformułował pojęcie wysiłku i harmonii przestrzeni.

Wysiłek to jego zdaniem „Wewnętrzny impuls, z którego wywodzi się ruch”. Jest to  siła, którą można by określić jako naturalną dążność każdego żywego organizmu do istnienia  (i przetrwania) w danym środowisku. Laban wysiłkiem nazywa też określoną energię, z jaką porusza się tancerz. Energia ta może mieć różną jakość – może być lekka, ciężka, ukierunkowana, nieukierunkowana – w zależności od sytuacji i intencji. Innymi słowy, od tego, co chcemy wyrazić ruchem zależy, jaką energią się posłużymy. I na odwrót – w zależności od użytej przez nas energii intencja wyrażana ruchem zostanie odczytana w określony sposób. To właśnie ruch ciała w przestrzeni wielokierunkowej – inaczej „harmonia przestrzeni” – znajdowały się w centrum zainteresowań Labana. Zaobserwował on prosty fakt, że ciało ludzkie może poruszać się w różnych kierunkach (a nie tylko frontem do publiczności), jak również na różnych poziomach. Coś, co dla nas jest oczywiste, w latach trzydziestych XX wieku należało do awangardy i wyznaczyło nowe ścieżki rozwoju tańca.

 

Myśl w ruchu

Laban stworzył między innymi pojęcie kinesfery.[4] Jest to przestrzeń, którą tancerz zakreśla za pomocą swoich rąk i nóg. To, jak daleko może on sięgnąć w dal, wyznacza zakres jego kinesfery .Jest to pojęcie istotne zarówno z punktu widzenia techniki tańca, jak i podejścia terapeutycznego czy nawet filozoficznego. Jest to obszar osobisty, który jesteśmy w stanie zakreślić za pomocą własnego ciała. Z pojęciem wysiłku wiązał Laban przekonanie, że obserwując ruch człowieka można się wiele dowiedzieć na temat jego postawy wewnętrznej, uczuć, sposobu myślenia. Co więcej, uważał także, że poprzez wykonywanie określonych, harmonijnych ruchów w przestrzeni można uruchomić określone odczucia i postawy – na przykład rozbudzić asertywność u osoby introwertycznej, czy też wspierać lepszą orientację we własnym środowisku społecznym czy zawodowym poprzez ćwiczenie orientacji w przestrzeni. Wspomnę jeszcze, że Rudolf Laban był zwolennikiem teorii naukowych C.G. Junga i  opracowaną  przez niego opozycję postaw: ekstrawertyk/introwertyk także przekładał na język ruchu[5] 

 

Nie na próżno Laban łączył myślenie z przestrzenią. Obecnie w badaniach nad edukacją mówi się o inteligencjach wielorakich oraz różnych stylach uczenia się. Wyróżniamy między innymi kinestetic learners (ludzi, którzy uczą się poprzez ruch w przestrzeni). Istnieją liczne badania nad zastosowaniem tańca u dzieci w szkołach podstawowych w celu zwiększenia ich możliwości logicznego i abstrakcyjnego myślenia. Ma to zwiększyć ich umiejętność rozwiązywania zadań matematycznych.[6]

 

Ruch zaangażowany

 

Pomysł Rudolfa Labana na chóry taneczne jest rozwijany przez wiele organizacji pracujących z lokalnymi społecznościami, a podobne choreografie współcześnie są tańczone w tym samym czasie w różnych krajach na całym świecie. Ta symultaniczna praca daje członkom lokalnych społeczności poczucie integracji i łączności z innymi ludźmi z odległych krajów. Co ważne, choreografie te zwykle odzwierciedlają ważne tematy dotyczące ekologii i tradycji lokalnych. Udział w nich można by nazwać społecznym zaangażowaniem lub wyrazem kultury uczestniczącej. Wspólne działanie o charakterze symbolicznym ma za zadanie wytworzenie emocjonalnej więzi między grupą ludzi a ich miejscem zamieszkania i podjęcia dialogu wokół tematów ich bezpośrednio dotyczących.  Jest to więc działanie zorientowane na miejsce (site-specific).  Jak piszą organizatorzy: „GWD podnoszą świadomość uczestników i widzów na temat znaczenia wody, oraz dostarczają wiedzy, jak wzmocnić społeczności lokalne w działaniu na rzecz wspólnego celu.” 

 

Wymiar międzynarodowy

 

Laban wierzył, że taniec i ruch nie mają granic, zarówno w sensie artystycznym, jak i geograficznym. Rozwijał więc swoje teorie w różnych państwach: w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych. Jego pomysł chórów tanecznych ukazuje jego pragnienie integracji ludzkich społeczności, zarówno na poziomie lokalnym, jak i międzynarodowym.

Labanowskie choreografie, wykonywane przez chór tancerzy w jednym miejscu, mogły być swobodnie przenoszone i powtarzane w innej lokalizacji, dzięki opracowanemu przez Labana systemowi notacji (tzw. labanotation lub kinetografia). W ten sposób mógł on uczyć choreografów, jak odtworzyć ten sam układ w innym miejscu, z inną grupą tancerzy W ten sposób umożliwił on integrację lokalnych grup na poziomie międzynarodowym. Dzisiaj twórcy GWD posługują się technikami audio i wideo, Internetem, a nawet systemem live-streaming. Nowe media umożliwiają uczestnictwo w wydarzeniu na większą niż dotychczas skalę. 

 

Edukacja dorosłych

 

Nauczyciele posługujący sie Laban Movement Analysis® (Labanowską Analizą Ruchu®) mają na celu rozbudzenie potrzeby rozwoju i uczenia się u dorosłych. Spotkania i warsztaty są skierowane przede wszystkim do młodych dorosłych, którzy stoją właśnie przed wyborem swojej ścieżki kariery, często nie mającej wiele wspólnego z tańcem. Są to zwykle ludzie pracujący z innymi ludźmi: aktywiści, terapeuci, nauczyciele, artyści.

 

Poza tym, wszystkie warsztaty i wydarzenia wymagają dużego zaangażowania, zarówno fizycznego, jak i emocjonalnego, co wspomaga proces intensywnego uczenia się. Ludzie nawiązują kontakty, przyjaźnie, tworzą się więzi, wyłaniają naturalni przywódcy. Spotkania te często owocują stworzeniem konkretnego planu dalszej edukacji czy kariery, w  większym niż dotychczas stopniu zorientowanej na działanie na rzecz środowiska lokalnego.  

 

W labiryncie – relacja z uczestnictwa I

 

Dwa lata temu w Warszawie Stowarzyszenie Format Zero zorganizowało pierwsze wydarzenie z cyklu Global Water Dances. Utrzymany w hippisowskim klimacie pokaz tańca i muzyki na żywo był efektem połączenia sił dwóch grup: artystów tańca butoh oraz grupy pracującej techniką Labana. Tancerzom towarzyszył zespół Shalimandu, proponujący klimatyczną i lekko transową muzykę połączoną ze śpiewaniem własnych kompozycji, między innymi specjalnie skomponowanego na tę okazję utworu Rzeka. Dodatkowym elementem łączącym obie grupy we wspólnym działaniu był labirynt, którego kontury zostały usypane kredą na płaskim terenie nad Wisłą. Po sugestywnym tańcu butoh, będącym zarazem wstępem dla wodnego rytuału, następowała choreografia globalna, a następnie widzowie zostali zaproszeni do powtarzania prostej frazy tanecznej. W dalszej kolejności każdy z uczestników wraz z widzami wchodził do labiryntu. Tutaj, na końcu krętej ścieżki, czekało naczynie z wodą, które następnie zostało uroczyście zaniesione w zaimprowizowanej procesji w stronę rzeki. Pochodowi towarzyszył nieustający śpiew, co potęgowało wrażenie działania o charakterze sprawczym.

 

Jako uczestniczka zarówno warsztatów poprzedzających wydarzenie, prób oraz samego pokazu doceniłam przede wszystkim wspólnotowy charakter tego projektu. Skupił on około 35 osób, nie licząc muzyków. Wzięli w nim udział tancerze, ale też w większości amatorzy, ludzie dość luźno ze sobą powiązani. Podczas warsztatów pracowaliśmy nad określeniem własnej kinesfery, znalezieniem związku z podłożem (zakorzenieniem), ćwiczyliśmy ruch ukierunkowany i nieukierunkowany, zyskiwaliśmy świadomość przestrzeni i uczyliśmy się współpracy w grupie.

 

Pracowaliśmy także nad świadomością ciała. Ekstrawertycy mogli poznać ruch do środka, zamykający, introwertycy balansowali ciało, ćwicząc ruch na zewnątrz. Mogliśmy dostrzec, że pewne ruchy – o określonej jakości (na przykład ciężko/lekko) lub określonym kierunku (na przykład do przodu i do tyłu) sprawiają nam trudność lub wydają się łatwe i przyjemne. Uświadomienie sobie zależności między własną postawą wewnętrzną a sposobem, w jaki się poruszamy, wywoływało refleksję nad naszymi codziennymi postawami, dążeniami i ograniczeniami.  Praca ta, odbywająca się przez kilka kolejnych weekendów, pozwoliła nam również zintegrować się i nawiązać więzi, także dzięki wspólnemu celowi, jakim było opanowanie konkretnej choreografii i pokaz. Odczuwaliśmy także, że nasz taniec będzie niósł ze sobą konkretne przesłanie – podniesienie świadomości na temat bezpiecznego dostępu do wody.

 

Choreografia zawierała łatwe do odczytania motywy związane z wodą: nalewanie wody do naczynia, fala w różnych kierunkach i ustawieniach, chlapanie się wodą, łapanie kropel, pływanie, odczuwanie pragnienia i znajdowanie źródeł wody, walka o te źródła, susza i opady (burza). Nasza grupa tworzyła zbiorowe obrazy, tańcząc przeważnie unisono w konfiguracjach takich jak linia lub koło. Ruch w przestrzeni przypominał najczęściej meander (sceny radosne), choć bywał  też bardziej ukierunkowany (poszukiwanie wody). Nastrój z kolei oscylował pomiędzy tragizmem spowodowanym odczuciem braku elementu niezbędnego do życia, poprzez pełne powagi celebrowanie wody, na radosnej zabawie kończąc.

 

Myślę, że sam występ był dość niezwykłym zwieńczeniem naszej pracy. Osobiście zdałam sobie sprawę z silnie rytualistycznego charakteru przedsięwzięcia i jako sceptyk obserwowałam swoje własne zaangażowanie lub też budzące się mechanizmy obronne. Doceniłam jednak umiejętność pokierowania widzami i samymi tancerzami w taki sposób, aby osiągnęli oni stan głębokiego skupienia i uczestnictwa.

 

Dekonstrukcja GWD – relacja z uczestnictwa  II

 

20  czerwca 2015 roku w Warszawie ponownie został zrealizowany projekt Global Water Dances. Jednak tym razem na chór złożyły się tylko trzy performerki. Jednym z powodów znacznie ograniczonego składu grupy był fakt, że dwa lata temu wydarzenie stanowiło część projektu European Laban Platform finansowanego z Programu Grundtvig. W tym roku także początkowo zakrojony początkowo na szerszą skalę projekt, musiał zostać ograniczony ze względu na koszty związane z jego organizacją. Ostatecznie próby odbywały się wyłącznie w plenerze, a performans został przygotowany w niespełna tydzień. Stało się to możliwe przede wszystkim dzięki ogromnemu wkładowi pracy organizatorki i autorki koncepcji GWD trio+1 –Iwony Wojnickiej. Ponownie  miałam przyjemność być uczestniczką tego wydarzenia. Motywem przewodnim projektu nadal była woda i związane z nią zagadnienia, takie jak dzienne zużycie, ograniczona ilość dostępnej wody na świecie i śmierć wielu ludzi z powodu jej braku. Wydarzenie tak jak poprzednio odbyło się w otoczeniu wody, tym razem były to jednak fontanny w parku Rydza Śmigłego. Towarzyszyła nam muzyka na żywo, wykonywana na bębnach przez prof. Stanisława Skoczyńskiego z grupą jego studentów. Ciekawym elementem scenografii były tu kalafiory i kapusty, które miałyśmy „ogrywać” w pierwszej części naszego działania. Z zielenią otoczenia i abstrakcyjnie wyglądającymi tu rozłożystymi warzywami silnie kontrastowały jaskrawo czerwone stroje, mające nawiązywać do koloru krwi symbolizującej życie. Dodatkowo, jedna z uczestniczek projektu, Joanna Stasina rozmawiała z ludźmi dookoła, rozdając im ulotki z wypisanymi faktami na temat wody.

 

Tegoroczne wydarzenie całkowicie różniło się od tego sprzed dwóch lat. Przede wszystkim miało ono częściowo charakter performatywny (działania z warzywami), zawierało również elementy improwizacji (ruchowe sola  przy małych fontannach, część druga choreografii globalnej). Sama choreografia globalna została tu potraktowana szkicowo. Praca nad formą ruchową polegała tym razem na analizowaniu poszczególnych fraz tanecznych i zmienianiu tempa, jakości ruchu, wyolbrzymianiu w kierunku groteski, poszukiwaniu komizmu i absurdu. Stosując metodę improwizacji, liderka grupy, Iwona Wojnicka, zachęcała nas do eksperymentowania i jednoczesnego nazywania swoich pomysłów tu i teraz. Dzięki takiemu podejściu możliwe było dokonanie dekonstrukcji  najczęściej powtarzających się form choreografii globalnej i stworzenie nowej na bazie pierwotnego zarysu. Nie bez znaczenia był fakt ograniczenia liczby uczestników do trzech, co w przypadku choreografii rozpisanej na chór może stać się znacznym ograniczeniem albo, jak w tym przypadku, impulsem do działań twórczych.   

 

Zmieniła się też rola widza i charakter jego uczestnictwa. Podczas pierwszej edycji warszawskiego projektu w 2013 roku widzowie czynnie uczestniczyli w widowisku. Zostali zaproszeni do odtańczenia prostej frazy tanecznej, a następnie do przejścia labiryntu i dołączenia do procesji podążającej nad brzeg rzeki. Także scena na samym początku została dość wyraźnie zaznaczona przez ustawionych w dwa szeregi tancerzy. W tym roku sytuacja wyglądała inaczej. Miejsce, na które grupa otrzymała pozwolenie od miasta, okazało się mało uczęszczane. Można było wprawdzie zauważyć ustawionych w linii chłopców z pobliskiego toru sportów ekstremalnych „Jutrzenka”, jednak trudno było mówić o zebraniu się widowni.

 

Sama scena została zaznaczona punktowo za pomocą wspomnianych kalafiorów. Ich znaczenie, jasne dla tancerek, nie było prawdopodobnie klarowne dla widza. Brak wyraźnego oddzielenia performerek od potencjalnej publiczności był jednak zamierzony. Dzięki temu miało się wrażenie nie tyle widowiska teatralnego, co niezbyt jasno określonych działań we wspólnej przestrzeni. Widz był tu zazwyczaj przechodniem, który nie skupiał się, ale po prostu zajmował razem z artystami tę samą przestrzeń parku. Przechodnie podglądali tancerki i słuchali muzyki, nie zmieniając jednak swoich własnych, wypoczynkowych zachowań. Nawet specjalnie zaproszeni goście raczej nie przemieszczali się za wyznaczona przestrzenią widowiska, które rozgrywało się w trzech różnych przestrzeniach: podłużnej fontanny, placu i trzech mniejszych wodotrysków.

 

Abstrakcyjność naszych performatywnych i tanecznych działań otwierała jednak inną, wspólnotową przestrzeń, przestrzeń uczestnictwa, opartą na tolerancji i uwzględniającą możliwość zaistnienia niecodziennych interakcji. Wydarzenie mogło też być przykładem ścisłej współpracy na rzecz zrealizowania wiadomego tylko dla tancerek celu, tym bardziej, że samo znaczenie ruchu schodziło na plan dalszy. Można powiedzieć, że tegoroczna edycja GWD to przykład kultury uczestnictwa, jednak w innym rozumieniu, niż to miało miejsce dla lata temu. W miejsce grupowego przeżycia z pogranicza sztuki i rytuału mieliśmy tutaj do czynienia z działaniem bardziej subtelnym, nakierowanym na stworzenie przestrzeni dla odmienności i trwania w niej we wspólnym działaniu lub nie-działaniu, zarówno przez przechodniów, jak i performerów.

 

Włączeni w nurt

 

Obecnie  uczestnik labanowskiego chóru tanecznego w Polsce może na stronie internetowej GWD obejrzeć relację z podobnego wydarzenia na przykład w Afryce. Internet daje nam dziś łatwy dostęp do informacji na temat innych chórów i pozwala je porównać. Każda z prezentacji, oparta na ogólnym zarysie choreografii globalnej, posiada swój unikalny wyraz. Inaczej patrzymy na  wysmakowaną estetycznie choreografię z Francji, inaczej na odtańczoną na spękanej od suszy ziemi na kontynencie afrykańskim. Pojęcie wysiłku nabiera tu odmiennego znaczenia. W krajach dotkniętych suszą „taniec dla wody” staje się wręcz modlitwą o deszcz, jego zaklinaniem. Dla społeczności europejskich ruch i taniec będzie wyrazem solidarności z tymi miejscami i zamieszkującymi je ludźmi. W państwach, których problem wody bezpośrednio nie dotyczy, chóry swoim tańcem wyrażają zaangażowanie w kwestie niedoboru wody w innych rejonach świata.

 

Nie bez znaczenia jest fakt, że „taniec dla wody” jest tańczony w dokładnie tym samym czasie przez wszystkie grupy na świecie i opiera się na podobnej choreografii. W ten sposób poszczególne zespoły lokalne łączą się na poziomie globalnym w myśli i ruchu. Rudolf Laban odkrył nowe możliwości, jakie niesie ze sobą taniec. Stanowi on uniwersalny język, dzięki któremu może nastąpić porozumienie między narodami wobec wspólnej kwestii.. Uczestnictwo nie odbywa się jednak tylko na poziomie intelektualnym. Misją Labana było ucieleśnienie duchowości człowieka poprzez medium tańca.[7] Uczestnicy chórów są  głęboko zaangażowani w proces przygotowywania występu/ceremonii i jego odtwarzania. Jest to proces powtarzający się co dwa lata i dzięki swojej cykliczności tym bardziej nabiera cech globalnego rytuału.

 

Twórcy GWD kierują się jasno określoną misją i dążą do jej zrealizowania na poziomie międzynarodowym. Celem nadrzędnym jest tu również, jak u Labana, osiągnięcie harmonii. Będzie to harmonia zarówno na poziomie małej zbiorowości, gdzie wyłaniają się liderzy, a grupa integruje się wokół wspólnego celu, jak i na poziomie globalnym – w działaniu na rzecz utrzymywania naturalnych zasobów Ziemi, które pozwalają nam przetrwać jako gatunkowi. Rudolf Laban wierzył, że poprzez harmonijny ruch w jego drganiach, napięciach i nieustającej pulsacji człowiek ma możliwość połączenia się z siłami kosmosu.[8] To przekonanie filozoficzne doprowadziło Labana do pogłębionych badań nad ruchem człowieka. GWD jest ucieleśnieniem i rozwinięciem tych przekonań w realiach „globalnej wioski”. Jest też poszukiwaniem nowych wymiarów tańca – za pomocą nowoczesnych technologii, pozwalających zjednoczyć różnorodne działania we wspólnej przestrzeni Internetu, poprzez nawiązywanie do korzeni jeszcze zachowanych kultur tradycyjnych, co jest widoczne w niektórych relacjach na stronie GWD;  także poprzez eksperymentalne działania performatywne, będące badaniem możliwości sprawczego oddziaływania sztuki tańca we współczesnej rzeczywistości.

Takie przekonanie wyraźnie towarzyszyło pierwszej polskiej edycji GWD. Połączenie choreografii globalnej i rytuału labiryntu wzmocniło wspólnotowy i niejako „sprawczy’ charakter przedsięwzięcia. Woda została tu ofiarowana rzece, w celu odnowienia jej zasobów Wydarzenie miało charakter uroczystej ceremonii, do uczestnictwa w której zostali zaproszeni widzowie. Z kolei tegoroczna interpretacja opierała się na eksperymentach ruchowych i estetycznych. Jednak uczestnictwo pozostało niezmiennie intensywne. Woda – element wspólnego krajobrazu, została przedstawiona jako temat performansu z pogranicza zabawy i sztuki. Projekt ten stanowi kolejny krok na drodze do otwarcia się społeczności warszawskiej na nowy wymiar tańca – to, co na pozór użytkowe, jak na przykład fontanna, staje się medium przekazującym treści o charakterze globalnym, a więc dotyczące każdego z nas. Dodatkowo, w niekonwencjonalny sposób widz-przechodzień zostaje wytrącony przez działania artystyczne w przestrzeni publicznej z jego codziennej rutyny. Zostaje poruszony i w ten sposób zaproszony do włączenia się w nieustający przepływ ruchu, myśli i działania.

 

 

Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

 

 

 

 

Global Water Dances Warszawa 2013

Choreografia: Iwona Wojnicka, Sylwia Hanff
Muzyka: Shalimandu: Marta Piotrowska, Ewa Jendraszko, Anna „Shoo Shoo” Szyszka
Obsada: grupa warsztatowa (około 35 osób)
Produkcja: Stowarzyszenie Format Zero

 

Global Water Dances Warszawa 2015

Koncept: Iwona Wojnicka
Choreografia: zbiorowa
Obsada: Iwona Wojnicka, Małgorzata Gajdemska, Agnieszka Tyczyńska
Muzyka: prof. Stanisław Skoczyński ze studentami
Kostiumy: zespół
Produkcja: Stowarzyszenie i kolektyw artystyczny Format Zero

 

Linki:

http://www.formatzero.pl/

http://www.analizaruchu.blogspot.com/

http://www.globalwaterdances.org/

 

 



[1] O chórach ruchowych Labana pisze Iwona Wojnicka w publikacji Rudolf Laban i Analiza Ruchu. Praca powstała w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach projektu Grudtvig Assistantship w Codarts w latach 2010-2011. Fragment, z którego tutaj  korzystałam, został opublikowany na blogu: http://www.formatzero.pl/ w 2013 roku. (zakładka „Publikacje”). Link do artykułu: http://www.analizaruchu.blogspot.com/#!http://analizaruchu.blogspot.com/2013/12/rudolf-laban-czowiek-nowego-wymiaru.html, data ostatniego odczytu 08.07.2015.

[2] Iwona Wojnicka, Rudolf Laban i Analiza Ruchu, 2011, .s.1-4. Fragment pracy, który nie został opublikowany na blogu o nazwie „Format Zero”, a do którego wersji roboczej miałam dostęp. Maszynopis, własność autorki.

[3] Valerie Preston-Dunlop, Anna Cerliste ©: Living Architecture. Rudolf Laban and the Geometry of  Dance. DVD, 2008.

[4] Iwona Wojnicka, op. cit., maszynopiss. 9.

[5] Iwona Wojnicka, op. cit., maszynopis s. 2

[6] Pojęcie inteligencji wielorakich stworzył Howard Gardner. Przybliżenie tej teorii można odnaleźć między innymi w artykule: Smith, Mark K.: Howard Gardner and multiple intelligences, the encyclopedia of informal education, 2002, 2008, http://www.infed.org/mobi/howard-gardner-multiple-intelligences-and-education,
a także w publikacji: Richard J. Gerrig, Philip G. Zimbardo: Psychologia i Życie, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa: 2008, s. 292-294.

[7] Valerie Preston-Dunlop, Anna Cerliste, op. cit.

[8] Iwona Wojnicka, op. cit., fragment opublikowany na blogu „Format Zero”.Data ostatniego odczytu: 09.07.2015.

 

 

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia