ENG
A A A
 sierpień 2020 

Taneczne muzeum pamięci – recenzja ze spektaklu Pawła Malickiego

Stanisław Godlewski | taniecPOLSKA.pl | 2016

Recenzje

11 maja 2016

Na pustej, białej scenie stoi grupa postaci, upozowanych na kształt obrazu. Wielki pluszowy miś, uczennica, dwoje ludzi zawiniętych w zieloną sieć, panna młoda z bukietem czerwonych kwiatów. Światło zmienia się na intensywnie niebieskie i zza półprzezroczystej kotary, wyłania się biała postać z przesłoniętą twarzą, sunąc po scenie niczym duch. Chwilę później dwóch  tancerzy – bliźniacy lub sobowtóry –  ubranych  w błękitne koszulki i krótkie spodenki, w szerokich rozkrokach, niemal pełzając, wchodzi na scenę. Docierają do żywego obrazu i uruchamiają statyczną grupę. Jednym z mężczyzn jest Paweł Malicki, autor przedstawienia.

To początek pierwszej części dyptyku Malickiego Kroniki czasu przyszłego, zatytułowanej Przedmiot myśli. Już sam tytuł wskazuje na dwa tematy przedstawienia: z jednej strony to, o czym się myśli, marzy, wspomina, z drugiej – myślące obiekty, przedmioty. Malickiemu udaje się świetnie zrównoważyć obie te perspektywy. Pod wpływem interakcji z Malickim i Motylem, tancerze zaczynają tańczyć własne sola. W tym czasie Malicki i Motyl nieustannie interweniują, zakłócają jego ruch, a jednocześnie w określony i precyzyjny sposób go modyfikują. Każda z postaci jest emblematem, zostaje wyposażona w specyficzny kostium lub rekwizyt, który narzuca określoną motorykę i sposób prowadzenia ruchu. Dzięki temu każde solo jest inne. Z wejściem kolejnej postaci zmienia się też muzyka i światło.

 

Panna młoda (Agnieszka Fertała) przemierza szybkimi, drobnymi kroczkami przestrzeń sceny, niemal zapętlona w swoich ruchach, zaś Malicki i Motyl próbują w tym czasie ułożyć jej bukiet z rozsypujących się czerwonych kwiatów. Przypinają kwiaty do sukni, włosów, dłoni. W końcu panna młoda znika za białą kotarą. Następny jest młody chłopak (Adrian Radwański). W rytmie niemieckiego techno, mechanicznie pręży swoje muskuły, przyjmując pozy niczym kulturysta, cały czas napinając i rozluźniając ciało. Robi powolne, duże, sztywne kroki. Malicki i Motyl próbują zdjąć jego majtki, jednak okazuje się, że pod spodem mana sobie jeszcze wiele ich par. . Kolejne egzemplarze bielizny opadają za kolana tancerze, jeszcze mocniej blokując możliwość poruszania się. Wielki pluszowy miś jest zupełnie bezradny, miota się między tancerzami, próbuje ich gonić. Jednak gdy mężczyźni zdejmują maskę niedźwiedzia, Emily Wong rozpoczyna piękne, intymne solo, w którym delikatnie dotyka własnego, odsłoniętego i odzyskanego ciała. Katarzyna Kulmińska, ubrana w czarną suknię z białym kołnierzykiem, tańczy w „parze” z długą, drewnianą ławą, którą z wdziękiem ogrywa (przenosi, chowa się pod nią, staje na niej). Malicki i Motyl jak złośliwi uczniowie próbują przechwycić ławę i narzucić tancerce własną wizję tańca.

 

Później dwa duety. Kobieta z abażurem na głowie i mężczyzna ze świecącą żarówką w ustach poruszają się powoli, nieustannie się wzajemnie przyciągają i od siebie odpychają. Ten erotyczno-miłosny taniec ożywionych przedmiotów, z wyraźnym staje się drugi duet – ludzi zaplątanych w zieloną, rybacką sieć (on – rybak, ona – syrena? ryba?).

 

Przedmiot myśli łączy w sobie humor i liryzm, a jednocześnie trudno się oprzeć wrażeniu muzealnej ekspozycji. Sterylny charakter przestrzeni i precyzyjna partytura działań scenicznych sprawia, że oglądamy coś w rodzaju żywej wystawy. Obecność na scenie samego Malickiego i charakter poszczególnych segmentów dosyć wyraźnie pokazuje, że to prywatne muzeum pamięci choreografa. Jest w tym spektaklu coś z teatru Tadeusza Kantora – przeszłość, która ożywa, mechaniczne, powtarzalne ruchy, obecność na scenie samego twórcy. A także przemijanie, może zbyt dosłownie wyrażone. Biała postać (śmierć? duch?) patrzy na wszystko, stojąc na drugim planie sceny i gdy każdy z tancerzy skończy swój taniec, pochodzi do niej,  zastygając za półprzezroczystą kurtyną. W finale wszystkie postaci-eksponaty tworzą pochód, który kończy się przy Pawle Malickim. Zostawiają u niego swój kostium czy rekwizyt, który narzucał temat tańca. Choreograf próbuje to wszystko unieść, jednak stopniowo ugina się pod zbiorem artefaktów z przeszłości.

 

O ile pierwsza część spektaklu jest tanecznym traktatem na temat przedmiotów, rekwizytów,  kostiumów i pamięci, który uruchamia liczne konteksty (taniec klasyczny, cyrk, wodewil, teatr Kantora czy choreografie Jérôme’a Bela), druga część, Żywa historia, przypomina raczej projekt dokumentalny. Jest to spektakl o Skulsku, wielkopolskiej gminie, w której według legend, urodziła się Rzepicha, żona Piasta. Na trzech ścianach sceny wyświetlona jest wizualizacja jeziora. Grupa tancerzy, ubranych w białe kostiumy, rozpoczyna wspólny, grupowy taniec. Ruch jest wielopłaszczyznowy, rytmiczny, skupiony przede wszystkim na precyzyjnym operowaniu dłońmi. Ten sam ruch wykonywany jest często przez tancerzy w kanonie, co , tworzy wrażenie „fali”. Na scenie znajduje się także drewniana skrzynka, która – gdy jeden z tancerzy ją otwiera –okazuje się skrywać w sobie kolorową plamę świetlną. Ciąg otwierania i zamykania tej magicznej skrzynki wyznacza kolejne etapy choreografii. Jednak istotniejsze niż sam taniec – bardzo geometryczny i abstrakcyjny, jest to, co widzowie mogą oglądać na ekranach. Poznajemy trzy „strażniczki pamięci” Skulska – Armelę Kochaniecką, Halinę Wyderską oraz Halinę Buszkiewicz, wdowę po społeczniku i entuzjaście Skulska, Henryku Buszkiewiczu. Trzy kobiety opowiadają o historii swoich rodzinnych stron, o legendach początków państwa polskiego, a także o własnym życiu i prywatnych sprawach. Żywa narracja jest połączona z wystawą, prezentowaną przed wejściem na spektakl, gromadzącą zabytkowe artefakty i fotografie, zebrane ze Skulska i okolic (stare modlitewniki, przyrządy gospodarcze). W Żywej historii najciekawsze są właśnie te prywatne opowieści i historie przedmiotów, a nie, czasem zbyt sentymentalne, wizualizacje i taneczne metafory (finałowa scena na wizualizacjach: drobiny światła, które układają się w barwne witraże z kościoła w Skulsku, w tle patetyczna muzyka).

 

Kroniki czasu przyszłego to ciekawy, choć wewnętrznie pęknięty spektakl, w którym widać ciekawy pomysł na połączenie obszarów pamięci prywatnej i zbiorowej. Ciekawy o tyle, że taniec staje się tu, nośnikiem pamięci na równi z przedmiotami.   Malicki nie popada jednak w mimetyzm. Abstrakcyjne i symboliczne gesty, a jednocześnie atrakcyjna forma, silne wykorzystanie wielu środków teatralnej inscenizacji (muzyka, scenografia, wideo, światło, kostiumy) sprawia, że przedstawienie ma silny wymiar emocjonalny. W przypadku drugiej części ważny jest informacyjno-dokumentalny charakter, wiedza, którą widz zdobywa o Skulsku. Przedmiot myśli  jest natomiast abstrakcyjnym, a jednocześnie bardzo konkretnym pokazaniem prywatnych, ważnych dla autora, motywów, których widz może się jedynie domyślać.

 

Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

 

 

 

Polski Teatr Tańca

Kroniki czasu przyszłego. Żywa Historia. Przedmiot myśli

 

Choreografia i reżyseria: Paweł Malicki

Żywa Historia: Krzysztof „Wiki” Nowikow 

Przedmiot myśli: John Kander, Maurice Yvain, Herb Weiner, Tomaso Albinoni,

Agostino Steffani,   Arca, Kenji Kawai, Vincenzo Bellini, Meredith Monk (opracowanie: Krzysztof „Wiki” Nowikow)

Multimedia: Daniel Stryjecki

Kostiumy/scenografia: Adriana Cygankiewicz

Światła: Ewa Garniec

Śpiew: grupa wokalna Złocista Jesień

Wiolonczela: Agnieszka Kowalczyk

Skrzypce: Sławomir Jarmołowicz

Szepty: Agata Skwarczyńska

 

Tańczą i współtworzą:

Żywa Historia: Andrzej Adamczak, Agata Ambrozińska – Rachuta, Adriana Cygankiewicz, Fabian Fejdasz, Agnieszka Fertała, Zbigniew Kocięba, Bartłomiej Raźnikiewicz, Katarzyna Rzetelska

 

Przedmiot myśli: Urszula Bernat – Jałocha, Fabian Fejdasz, Agnieszka Fertała, Zbigniew Kocięba, Katarzyna Kulmińska, Teresa Dias Manjua, Marcin Motyl, Adrian Radwański, Sandra Szatan, Emily Wong, Daniel Stryjecki/Paweł Malicki

 

Premiera: 29 i 30 kwietnia 2016, Hala MP2 na Międzynarodowych Targach Poznańskich.

 

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia