ENG
A A A
 maj 2020 
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
Na zdjęciu: Dominik Muśko. Fot. Joanna Miklaszewska.

Przed premierą „Święta wiosny” z Dominikiem Muśko, kierownikiem zespołu baletowego Teatru Wielkiego w Łodzi, rozmawia Joanna Brych

Joanna Brych | taniecPOLSKA.pl | 2016

Wywiady

17 czerwca 2016

Joanna Brych: Sobotnia premiera to chyba jedno z najważniejszych wydarzeń w Pana karierze na stanowisku kierownika baletu Teatru Wielkiego w Łodzi ?

 

Dominik Muśko: Można to tak określić, chociaż ja wolę mówić o pewnym etapie w życiu zespołu, który prowadzę od 2012 roku.

 

W 2014 roku otrzymał Pan Nadzwyczajną Złotą Maskę za odbudowanie zespołu baletowego Teatru Wielkiego w Łodzi i systematyczne podnoszenie jego jakości. Było aż tak źle?

 

W 2012 roku, dzięki funduszom pozyskanym z Funduszu Europejskiego, budynek teatru przeszedł gruntowną i konieczną modernizację. Stanowisko objąłem jeszcze w trakcie trwania remontu, który niestety zachwiał ciągłością pracy zespołu i spowodował chwilową dezorganizację. W tym czasie balet dysponował jedynie nie spełniającą wszystkich oczekiwań, małą sceną w Teatrze im. S. Jaracza, na którą  nie można było przenieść wszystkich spektakli. Siłą rzeczy repertuar stał się uboższy, a tancerze musieli szukać pracy gdzie indziej. Zespół został zdziesiątkowany. Moje pierwsze zadanie polegało na odbudowaniu liczebności zespołu; zaangażowałem nowych tancerzy. A teraz jesteśmy na etapie podnoszenia jego jakości.
Co roku przeprowadzamy audycje baletowe. Przyjeżdżają do nas kandydaci z całego świata. Korzystając z tego, że świat jest otwarty, staliśmy się międzynarodowym zespołem.

 

A czy zgłaszają się absolwenci polskich szkół baletowych?

 

Z tym jest problem, ale nie tylko w Łodzi. Chociaż muszę przyznać, że w tym roku – po raz pierwszy od dłuższego czasu – zgłosiło się trochę więcej kandydatów z Polski. I udało nam się wybrać tancerzy, którzy od przyszłego sezonu dołączą do naszego zespołu.

 

Choreografie Marthy Graham są stosunkowo mało znane w Polsce i chyba nie jest łatwo uzyskać prawa do ich wystawienia. Jak Wam się to udało?

 

Rzeczywiście, jesteśmy pierwszym europejskim zespołem, który zatańczy Święto wiosny w choreografii Marthy Graham. Pomysł podsunął dyrektor Paweł Gabara (dyrektor naczelny Teatru Wielkiego w Łodzi – przyp. J. B.). Ze względu na legendarną postać Wacława Niżyńskiego jest to jeden z najważniejszych dla nas tytułów. Dyrektor chciał zaproponować nowe spojrzenie na tę choreografię – było to od dawna jego marzeniem.

 

Denise Vale odpowiedzialna za przekazanie zespołowi baletowemu choreografii Graham – w czasie konferencji prasowej  powiedziała  „good ballet dancers”. Uśmiechnął się Pan. Dlaczego?

 

To jest mniej więcej tak samo jakbyśmy teraz pojechali do Martha Graham Dance Company w Nowym Jorku i kazali im tańczyć taniec klasyczny. Też mieliby problemy. Nasz repertuar w większości jest klasyczny i neoklasyczny. Dla tancerzy jest to więc zupełnie nowy rodzaj ruchu, a technika Marthy Graham należy do najtrudniejszych. Wymaga zaangażowania innych partii mięśni i innego ustawienia ciała. Nie ukrywam, że pierwsze dni były ciężkie.Tancerze mieli duży orzech do zgryzienia, jak tę technikę w tak szybkim czasie sobie przyswoić.

 

Obyło się bez kontuzji ?

 

Na szczęście udało się ich uniknąć, ale kolana i uda zostały mocno obciążone. Dużo elementów choreografii wykonywanych jest na podłodze. Tym niemniej jest to dla naszego zespołu bezcenne doświadczenie.Tancerze budują inną świadomość własnego ciała, a dzięki temu rozwijają się. Mieli też okazję pracować z byłymi pierwszymi solistami Martha Graham Dance Company – Denis Vale, Benem Schultzem i Maurizio Nardi. Ich główne zadanie polegało na przekazaniu choreografii, ale jednocześnie uczyli techniki modern.

 

Polski Balet Narodowy jest zespołem autonomicznym. Łódzki chyba nie?

 

Opera Narodowa i PBN rządzą się trochę innymi prawami.
Nie należy porównywać tych dwóch ośrodków chociażby ze względów finansowych. Nie jestem pewien, czy takie rozwiązanie sprawdziłoby się w Łodzi. My podlegamy pod dyrekcję generalną i jesteśmy jednym z działających w teatrze zespołów.

 

Kto w takim razie decyduje o repertuarze?

 

Zazwyczaj decyzje zapadają na szczeblu dyrektorskim. Oczywiście tytuły repertuarowe, liczba przedstawień są ze mną dyskutowane, ale moja rola polega raczej na realizacji ustaleń i czuwaniu nad kondycją zespołu. O zbliżającej się premierze zdecydował dyrektor naczelny.

 

Czy może Pan już zdradzić plany na przyszły sezon?

 

Niestety jeszcze nie wszystkie. Musimy zaczekać do oficjalnego ogłoszenia sezonu 2016/17. W maju przyszłego roku  odbędzie się na pewno kolejna edycja Łódzkich Spotkań Baletowych, które zostaną zainaugurowane naszym nowym ( premierowym) spektaklem. Potem, zgodnie z tradycją i ideą festiwalu, oddamy głos  gościom.
Święto wiosny i Krzesany powrócą  na afisz już w październiku.

 

Będą to chyba najmocniejsze pozycje w stałym repertuarze teatru i na tyle ciekawe, aby ściągać nie tylko łódzką publiczność?

 

Mam taką nadzieję. Będzie to niepowtarzalna okazja do spotkania się, w jednym wieczorze baletowym, z choreograficzną interpretacją muzyki dwóch legendarnych kompozytorów – Igora Strawińskiego i Wojciecha Kilara. Krzesany to zupełnie nowa pozycja w naszym repertuarze i pierwsza realizacja Henryka Konwińskiego na łódzkiej scenie. Będziemy też jedynym teatrem w tej części Europy, który wystawia Święto wiosny Marthy Graham.

 

A jaka jest łódzka publiczość?

 

Wymagająca i raczej przyzwyczajona do neoklasyki. Czystej klasyki nigdy tu nie było. Ale też m.in. dzięki Łódzkim Spotkaniom Baletowym ma wyrobioną skalę porównawczą i kolokwialnie rzecz ujmując, nie można jej pokazać byle czego. Dla naszego zespołu stanowi to wyzwanie. Święto wiosny Marthy Graham jest tego najlepszym przykładem. Zmierzymy się z trudną i nową dla nas techniką wykonania. Teatr jest jednak instytucją, która powinna dać widzowi możliwość obejrzenia różnorodnych nurtów tańca, a tancerze powinni być wszechstronni i stale podnosić swoje kwalifikacje. Publiczność oceni, jak sobie poradziliśmy.

 

Powodzenia! Dziękuję za rozmowę.

 

Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia