ENG
A A A
 sierpień 2021 

Duety (nie)istniejące – o spektaklach „zeSTROjeNIE”, „Kuru”, „walkie_talkie”, „The Boy and Death” i „Open Door” na listopadowej Scenie Tańca Studio 2018

Marcin Miętus | taniecPOLSKA.pl | 2018

Relacje

14 grudnia 2018

 Spektakle zaprezentowane podczas listopadowej Sceny Tańca Studio, będącej częścia projektu kuratorskiego Anny Królicy i Adama Kamińskiego Piąta strona świata oprócz międzynarodowego charakteru łączy temat międzyludzkich relacji oraz problemów komunikacyjnych, wynikających m.in. z potrzeby dominacji i ustanawiania hierarchii czy z barier spowodowanych przeniesieniem wzajemnych kontaktów w przestrzeń internetu. Duety zeSTROjeNIE Pracowni Tańca Pryzmat i Kuru Anny Piotrowskiej odsłaniają dwoistość natury ludzkiej, wyrażającą się zarówno w przemocy (fizycznej i psychicznej), jak i czułości. Bohaterowie walkie_talkie Bartosza Ostrowskiego i The Boy and Death kolektywu Pink Mama Theatre porozumiewają się za pośrednictwem Skype’a i czatu – stanowiących nieodłączne elementy współczesności. Poruszanie się w wirtualnej rzeczywistości, mimo (pozornie) łatwiejszej interakcji, powoduje jednak lęki związane z potrzebą realnego kontaktu z drugą osobą. Z tematów skupionych wokół  prób określania własnej tożsamości wobec innego człowieka wyłamuje się jedynie Open Door, składający się z czterech etiud przygotowanych przez młodych twórców do muzyki polskich kompozytorów. Mimo braku antropocentrycznej perspektywy główną dominantą ruchowych działań tancerzy biorących udział w projekcie zrealizowanym przez Operę Wrocławską jest kontakt i próba wypracowania dialogu w tańcu.

 

Spektakl zeSTROjeNIE pod opieką artystyczną Katarzyny Grabińskiej powstał w wyniku poszukiwań nowych ruchowych form. Dziewięciominutowy duet Pauliny Spiel i Marty Jakimichy – odpowiedzialnych nie tylko za wykonanie, ale i choreografię – to niezwykle wyważona i intensywna praca, zdominowana przez działania ruchowe oparte na partnerowaniu. Tancerki rozpoczynają swój taniec od wejścia na scenę w nietypowym uścisku: jedna z nich porusza się na czworaka, druga obejmuje pierwszą nogami w pasie, wisząc nad ziemią i trzymając w zębach koszulę partnerki. Gdy się rozdzielają – a właściwie jedna pozostawia drugą na podłodze – tańczą osobno, by za chwilę znowu zespolić się w jeden organizm. Ich gesty przepełnia to czułość i pokora, to agresja i chęć walki. Nie są to jednak emocje wyrażane wprost; środki wyrazu na szczęście stronią od dosłowności, ruch tancerek jest niezwykle uważny, dopasowany do formy i niezwykle organiczny. Pulsująca, jednostajna muzyka nie zmienia się przez cały pokaz, nadając przedstawieniu precyzyjny rytm. Na niecałe dziesięć minut uwaga publiczności jest maksymalnie skoncentrowana na tym, co dzieje się na scenie. zeSTROjeNIE to świetna, treściwa i wciągająca etiuda.

 

W Kuru w reżyserii, dramaturgii i choreografii Anny Piotrowskiej głównym motorem działań dwojga mężczyzn jest przemoc oraz chęć zdominowania drugiego. Podczas listopadowej Sceny Tańca Studio zaprezentowano wznowienie powstałego ponad rok temu spektaklu: Artura Bieńkowskiego zastąpił Kamil Bończyk (obydwaj tancerze wywodzą się z Bytomskiego Teatru Tańca i Ruchu ROZBARK, pierwszy był także związany z Poslkim Teatrem Tańca), którego partnerem scenicznym, odpowiedzialnym również za koncepcję przedstawienia, jest Marek Wieczorek (związany z Pink Mama Theatre). Kuru to choroba kanibali zwana „śmiejącą się śmiercią”, głównie za sprawą objawów, jakie przynosi – śmiertelnie zakażonego człowieka w nieoczekiwanych momentach dopada gwałtowny, nieopanowany chichot. Podobnie dzieje się z bohaterami spektaklu, w którym szaleństwo postaci przeplata się z ich opanowaniem, a nieoczekiwany śmiech z wybuchami gniewu.

 

Wokół panuje ciemność. Reflektor oświetla centralny punkt sceny, gdzie znajduje się tancerz ubrany jedynie w białe slipy. Wykonuje intensywne, wręcz agresywne ruchy do ambientowej muzyki. Demonicznym obliczem, podkreślonym przez światło i mroczną muzykę, przypomina rodzącego się do życia na bezludnej, ciemnej wyspie dzikiego Kalibana z Burzy Szekspira[1]. Reszta sceny pozostaje wyciemniona, co nadaje całości mroczny charakter. Do Bończyka dołącza mężczyzna w garniturze; wykrzywiona twarz i nerwowe gesty zdradzają nieprzewidywalność postaci, w którą wciela się Wieczorek. Jego bohater to reprezentacja podświadomych pragnień, szaleństwa i nieskrępowanej zakazami i nakazami przemocy. Czarny garnitur wraz z rekwizytami – papierosem, kieliszkiem – kojarzy się z despotycznym szefem, postawionym wyżej w hierarchii społecznej niż jego ubrany na biało partner. Z początku od razu wiadomo, kto ma władzę, jednak z czasem ustalone odgórnie granice zaczynają się zacierać. Tancerze zmieniają kostium, role się odwracają, a całość dąży do coraz bardziej abstrakcyjnej sytuacji, w której jedna z postaci przegląda się w drugiej i na odwrót.

 

Kuru przypomina senny koszmar; mroczną atmosferę, sygnalizowaną już w opisie spektaklu, a rozwiniętą w działaniach tancerzy, współtworzą również   scenografia i muzyka. Stół, krzesła, mikrofony owinięte są czarną folią, stapiając się z czarną podłogą. Gdzieś w kącie stoi szkielet, kryjący pod kościstą dłonią szyderczy uśmiech. Mocne światła, stroboskop i syntetyczne dźwięki:, jak szumy, skrzypienie oraz nagranie odgłosów jedzenia posiłku – uderzania sztućców o talerz i mlaskania– mogą wywołać niepokój publiczności. Niektóre sceny mają swoją kontynuację w trakcie spektaklu lub powracają w nim niczym refren, inne zostają bezpowrotnie zawieszone. Momentami zbyt duża liczba pomysłów oraz bodźców, którymi atakowany jest widz/widzka rozbija jego/jej skupienie, co powoduje poczucie chaosu. Choć może w tym szaleństwie jest metoda? Podświadome pragnienia, niewypowiedzenia potrzeba żądzy i dążenie bohaterów do samounicestwienia zdają się eksplodować lada chwila.

 

W niebezpieczny flirt – tym razem internetowy – ze śmiercią wikła się postać Zielonookiego ze spektaklu niezależnej grupy Pink Mama Theatre. W The Boy and the Death młody vloger (Valentin Markus Oppermann) dołącza do internetowego czatu dla samobójców i natrafia na użytkownika o nicku Śmierć (Sławek Bendrat). W ten sposób rozpoczyna się między nimi dziwna, wyprowadzona ze świata wirtualnego do wyobraźni bohatera gra w kotka i myszkę, opowiadana przy pomocy różnorodnego ruchu – od gimnastyki po taniec synchroniczny – projekcji wideo i klubowej muzyki. W internetowe sidła Thanatosa Zielonooki wpada przez ciekawość, naiwność i – po prostu – samotność. Konsekwencje tej relacji pokazane zostały w charakterystyczny dla Pink Mama Theatre lekki i żartobliwy sposób. Na scenie odnajdziemy kampową estetykę, nagość, queerowe postacie oraz absurdalny humor. Groteska i zabawa forma nie przeszkodziły twórcom no podjęcie poważnych tematów dotyczących kwestii wykluczenia i potrzeby nawiązania z kimś bliższej relacji, wykraczającej poza konto na Instagramie. Wszelki patos zostaje jednak przełamany żartem; finałowa scena śmierci – z bohaterem wykonującym cios w brzuch za pomocą ogórka – nie pozostawia wątpliwości, w jakim rejestrze poruszają się twórcy.

 

Scena tonie w intensywnych kolorach – zieleni, granacie, żółci i różu. Ścieżkę muzyczną budują przede wszystkim utwory z gatunku house i pop. Jedną z ciekawszych scen stanowi taniec wykonywany do przetworzonego i zapętlonego dźwięku połączenia oczekującego w komunikatorze Skype. Tancerze przeważnie poruszają się niezależnie od siebie, ale gdy trzeba doskonale harmonizują się w ruchach wykonywanych synchronicznie. Ubrani w dżinsy oraz białe podkoszulki wymachują rękami (do góry i na boki), wykonują podskoki i niebanalne figury. Widać, że performerzy czują się na scenie niezwykle swobodnie, a budowanie pokawałkowanej cybernetycznej rzeczywistości przychodzi im bardzo sprawnie.

 

Ciekawy w treści i oryginalny w formie efekt rezydencji w Lizbonie w ramach PACAP Forum Dança zaprezentował Bartosz Ostrowski. W jego walkie_talkie, podobnie jak w The Boy and the Death,na pierwszy plan wysuwa się szeroki temat cyberprzestrzeni, a co za tym idzie, refleksje na temat internetowego zapośredniczenia międzyludzkich kontaktów. Choreograficzne działania artysta ogranicza do minimum, kierując uwagę widzki i widza przede wszystkim na koncept spektaklu. Dwa rzędy widowni ustawione są naprzeciwko siebie. Zajmująca miejsca publiczność kątem oka może dostrzec Ostrowskiego, siedzącego na prostopadle ustawionej trybunie. Przed performerem rozpostarto zasłaniający go ekran, na którym rzucono obraz pulpitu komputera. Początek przedłuża się, może z powodów technicznych, może celowo. Czekanie przerywa sygnał komunikatora do wykonywania połączeń – ktoś dzwoni. Korzystający z laptopa Ostrowski prowadzi rozmowę wideo. Widzimy rejestrowany na żywo obraz, nic jednak nie słyszymy. Performer wykorzystuje to, manipulując percepcją widzki i widza. Publiczność teatralna przecież oczekuje na rozwinięcie akcji czy zmianę sytuacji scenicznej, nawet w przypadku projektów konceptualnych. Przez kilka minut jesteśmy jednak zmuszeni obserwować publiczność siedzącą naprzeciwko. Po chwili z komputera na stoliku wydobywa się dźwięk – ponownie ktoś dzwoni. Scena pozostaje pusta, publiczność obserwuje jedynie ekran. Pojawia się na nim tekst pisany na żywo – performer prosi konkretną osobę z widowni (opisując ją po ubiorze) o odebranie połączenia. Interakcja na tym właściwie się kończy. Kończącją, u ubrany w dres i białą koszulkę Ostrowski wchodzi na scenę z telefonem komórkowym, po czym rozgląda się po widowni i zaczyna zwracać się do niej po angielsku. Charakterystycznie przeciąga wyrazy, jąka się, niczym zacinająca się aplikacja-komunikator.

 

 „To dziwne, że mówię po angielsku w kraju, w którym ludzie porozumiewają się po polsku” – zauważa na głos performer, przechodząc w skupieniu w różne miejsca sceny.. Zatrzymuje się i ze spokojem wykonuje gest rękoma, tworząc specyficzny język migowy. Łapie wzrokowy kontakt z widzem, próbując go sprowokować, jego wyraz oczu pozostaje jednak dziwnie pusty. Dodając do tego automatyzm wykonywanych gestów i nieruchomą twarz, można odnieść wrażenie, że stojąca przed nami zdehumanizowana postać jest hologramem, wytworem cyfrowej rzeczywistości. Pozostaje  jednak realna, choć budzi w widzkach i widzach dystans oraz dziwną do sprecyzowania obojętność. To ktoś obcy. Jego ruch jest bardzo skupiony, metodyczny, zaplanowany, przebiega od punktu A do punktu B. Tym sposobem tancerz szuka przestrzeni pomiędzy komunikatem a ciałem. Jak daleko ona sięga? Czy dociera do znajdującej się na wyciagnięcie ręki publiczności czy raczej zatrzymuje się, napotykając niewidzialną ścianę? Krótki performans kończy uścisk dłoń wyciągniętej przez artystę w kierunku jednej z widzek. To kontakt bezpośredni jest czymś, co ma największe znaczenie, zdaje się mówić Ostrowski. Choć przesłanie wydaje się banalne, pomysł na spektakl i sposób jego prezentacji jest daleki od klisz i schematów, zwłaszcza w kontekście tematyki zaniku relacji międzyludzkich w erze postinternetu.

 

Balet Opery Wrocławskiej i drezdeński Semperoper Ballet w czerwcu 2018 umożliwił dziewięciu młodym choreografom z Polski i z zagranicy stworzenie kilkuminutowych etiud z tancerzami polskiej Opery w ramach międzynarodowego projektu Open door. Podczas listopadowej Sceny Tańca Studio zaprezentowano cztery z nich: w każdej punktem wyjścia były utwory muzyczne polskich kompozytorów. W pierwszej, autorstwa Joanny Drabik, inspirowanej muzyką Sławomira Kupczaka, dwie tancerki i dwoje tancerzy, ubranych w luźne kostiumy, porusza się w liniach prostych. Przypominają osobne byty, które przypadkowo zostały wrzucone w tę samą przestrzeń. Ich rwany ruch przypomina skurcze, niechciane impulsy wewnątrz ciała przedostają się na zewnątrz. Znajdujące się za nimi biało-czarne, geometryczne projekcje, kształtem przypominają liście i kwiaty. Pierwsza interakcja między tancerzem i tancerką zapoczątkuje serię kolejnych. Tempo przyspiesza, a kontakt między tancerzami, oparty na partnerowaniach, podrzutach i wyskokach, nawarstwia się, po czym zostaje urwany, a wykonawcy zatrzymują się. Następuje wyciemnienie. Kolejna etiuda, w choreografii Anny Hop, najbardziej klasyczna – nie tylko dlatego, że tło muzyczne stanowi Mazurek a-moll op. 56 Fryderyka Chopina – opowiada ruchem o uczuciu mężczyzny i kobiety. Duet przepełniają baletowe figury prezentowane z dużą precyzją wykonania poszczególnych póz na tle blue-screenu. Kompozycja, iście filmowa, skupia się na zmiennej naturze miłości – czułość zastępuje kłótnia, w niektórych momentach wyraźnie widać potrzebę zdominowania partnera czy partnerki. W trzeciej choreografii, której autorem jest Anatoliy Ivanov, czterej tancerze, ubrani w czarne garnitury, tańcząc na proscenium, kontrastują z własnymi cieniami, powiększonymi na znajdującym się z tyłu ekranie. Towarzyszący im Mazurek C-dur op. 56 Chopina jest bardziej dynamiczny, niż poprzedni utwór, co zresztą odpowiada – w dużej mierze synchronicznym – ruchom zunifikowanych tancerzy. Bardzo precyzyjna jest ostatnia, siedmioosobowa choreografia Jamesa Pottera do muzyki Pawła Mykietyna, która zaskakuje intensywnością i próbą wyjścia poza idealnie skrojony układ sceniczny, mimo silnego zakorzenienia w balecie.

 

***

 

W Open Door chodzi przede wszystkim o czysty ruch i oddziaływanie na widzkę i widza cielesności tancerzy i tancerek. Niektórzy choreografowie i choreografki wrocławskiego przedstawienia wplatali w swoje prace nieodłączne refleksje na temat międzyludzkich relacji, przede wszystkim dzięki działaniom wykonawców i wykonawczyń, poruszających się w bliskim kontakcie ze sobą. Co jednak zrobić, jeśli oprócz performera na scenie znajduje się jedynie publiczność? Czy można ją potraktować jako pełnoprawnego uczestnika teatralnej rzeczywistości i stworzyć z niej partnera, jak zrobił to Bartosz Ostrowski w walkie_talkie? Rozwiązaniem może być wyobraźnia, która łączy bohaterów duetów Kuru i The Boy and Death. Spragnieni drugiej osoby, jesteśmy ją sobie w stanie wykreować – czy to w wersji internetowej czy w naszej głowie. W spektaklu Piotrowskiej dominuje motyw władzy i chęci unicestwienia drugiej osoby, prowadzący nawet do śmierci. W jej objęcia można trafić, także za sprawą samotności i poczuciu niezrozumienia, jak pokazują artyści z Pink Mama Theatre. Mimo diagnoz, które mogą wydawać się oczywiste, zaproponowana forma spektakli okazała się nieszablonowa i różnorodna na tyle, że w czasie tych kilku dni Sceny Tańca Studio każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

 

 

zeSTROjeNIE

Pracownia Tańca PRYZMAT

Choreografia i wykonanie: Paulina Spiel i Marta Jakimacha

Opiekun artystyczny: Katarzyna Grabińska

 

Kuru

Reżyseria, dramaturgia, choreografia: Anna Piotrowska

Koncepcja: Marek Wieczorek

Obsada: Marek Wieczorek, Kamil Bończyk/Artur Bieńkowski

Reżyseria światła: Paweł Murlik

Realizacja: Michał Wawrzyniak, Marcin Aleksiej, Dastin Greczyło, Bartek Napieracz

 

walkie_talkie

Koncept i wykonanie: Bartosz Ostrowski

 

The Boy and Death

Choreografia: Sławek Bendrat

Dramaturgia: Dominik Krawiecki

Wykonawcy: Sławek Bendrat, Valentin Markus Oppermann

Zdjęcia: Patrycja Płanik

Producent: Angelika Rohrer

 

Open Door

Balet Opery Wrocławskiej

Etuidy choreograficzne:

1. Choreografia: Joanna Drabik, muz. Sławomir Kupczak, Anafora V, występują: Dajana Kłos, Natsuki Katayama, Łukasz Ożga, Andrzej Malinowski

2. Choreografia Anna Hop, muz. Fryderk Chopin,  Mazurek a–moll op. 17 nr 4, występują: Ines Furuhashi-Huber, Daniel Agudo Gallardo

3. Choreografia: Anatoliy Ivanov, muz. Fryderk Chopin,  Mazurek C–dur op. 56 nr 3 , występują: Won June Choi, Pablo Martinez  Martinez, Gabriele Lucci, Andrzej Malinowski

4. Choreografia: James Potter, muz. Paweł Mykietyn,  Sonatine für Alina, występują: Dajana Kłos, Natsuki Katayama, Won June Choi, Ines Furuhashi-Huber, Daniel Agudo Gallardo, Christina Janusz, Ludovico Tambara

 

Reżyseria świateł: Kamil Jach

Projekcje multimedialne: Adrian Jackowski

 



[1] Warto w tym miejscu dodać, że imię „Kaliban” jest anagramem słowa kanibal. .

Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

zeSTROjeNIE

Pracownia Tańca PRYZMAT

Choreografia i wykonanie: Paulina Spiel i Marta Jakimacha

Opiekun artystyczny: Katarzyna Grabińska

 

Kuru

Reżyseria, dramaturgia, choreografia: Anna Piotrowska

Koncepcja: Marek Wieczorek

Obsada: Marek Wieczorek, Kamil Bończyk/Artur Bieńkowski

Reżyseria światła: Paweł Murlik

Realizacja: Michał Wawrzyniak, Marcin Aleksiej, Dastin Greczyło, Bartek Napieracz

 

walkie_talkie

Koncept i wykonanie: Bartosz Ostrowski

 

The Boy and Death

Choreografia: Sławek Bendrat

Dramaturgia: Dominik Krawiecki

Wykonawcy: Sławek Bendrat, Valentin Markus Oppermann

Zdjęcia: Patrycja Płanik

Producent: Angelika Rohrer

 

Open Door

Balet Opery Wrocławskiej

Etuidy choreograficzne:

1. Choreografia: Joanna Drabik, muz. Sławomir Kupczak, Anafora V, występują: Dajana Kłos, Natsuki Katayama, Łukasz Ożga, Andrzej Malinowski

2. Choreografia: Anna Hop, muz. Fryderk Chopin,  Mazurek a–moll op. 17 nr 4, występują: Ines Furuhashi-Huber, Daniel Agudo Gallardo

3. Choreografia: Anatoliy Ivanov, muz. Fryderk Chopin,  Mazurek C–dur op. 56 nr 3 , występują: Won June Choi, Pablo Martinez  Martinez, Gabriele Lucci, Andrzej Malinowski

4. Choreografia: James Potter, muz. Paweł Mykietyn,  Sonatine für Alina, występują: Dajana Kłos, Natsuki Katayama, Won June Choi, Ines Furuhashi-Huber, Daniel Agudo Gallardo, Christina Janusz, Ludovico Tambara

 

Reżyseria świateł: Kamil Jach

Projekcje multimedialne: Adrian Jackowski

 



[1] Warto w tym miejscu dodać, że imię „Kaliban” jest anagramem słowa kanibal.

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia