ENG
A A A
 wrzesień 2020 

Strategie emancypacji – II relacja z listopadowej odsłony Sceny Tańca Studio 2018

Hanna Raszewska-Kursa | taniecPOLSKA.pl | 2018

Relacje

17 grudnia 2018

13 listopada 2018, ostatniego dnia 31. odsłony Sceny Tańca Studio 2018, zaprezentowano trzy prace: solo Too Beautiful Marzeny Krzemińskiej (Propagande C), duet No Sugar, No Candy Marii Mavridou i Małgorzaty Haduch oraz Priv Izy Szostak i Anki Herbut, zrealizowany z zespołem Teatru im. Aleksandry w Gnieźnie oraz trojgiem gościnnie zaproszonych artystów. Każdy z punktów programu rządził się własnymi prawami estetycznymi i dramaturgicznymi; różniły się także od siebie stopniem teatralności tańca. Mimo to stworzyły spójną, choć złożoną, całość, mówiąc różnymi głosami na podobne tematy.

 

Too Beautiful Propagande C w choreografii i wykonaniu polskiej artystki pracującej we Francji, Marzeny Krzemińskiej (dramaturgia: Chris Dupuis), to solo o poszukiwaniu tożsamości przez młodą kobietę, przedstawioną jako Królewna Śnieżka. Pojawia się z głową zakrytą chustą w ludowy wzór. Nie widać jej twarzy, co odbiera bohaterce podmiotowość i sprawia, że staje się reprezentantką zbiorowości, nie posiadającą cech indywidualnych. Jeśli interpretować spektakl jako historię o dorastaniu, można inicjalną scenę rozumieć jako przedstawienie bohaterki w fazie wczesnej nastolatki z niewyklutą w pełni dojrzałą osobowością; być może jej umysł jest w większości wypełniony przekazem z zewnątrz, jeszcze nie przepracowanym samodzielnie. Kostiumy mają duże znaczenie także później, gdy Śnieżka wypróbowuje różne tożsamości, jakby chciała sprawdzić, w jakiej roli będzie jej w życiu najlepiej. W czerwonej sportowej kurtce nałożonej na białą sukienkę (zestaw kolorów nieprzypadkowy) ćwiczy techniki taneczne, później w tych samych roziskrzonych falbanach staje się radosną cheerleaderką. Owinięta białą tkaniną przypomina postać Matki Boskiej z obrazków rozdawanych na lekcjach religii; po chwili wciela się w modelkę pozującą w obcisłej sukni wieczorowej, by następnie stać się diwą śpiewającą nieśmiertelny hit Whitney Houston I Have Nothing.

 

Śnieżka śpiewa po angielsku. Podczas jej podróży przez różne wcielenia kilkukrotnie słychać z offu nagranie, na którym mówi po francusku, gdy na projekcji pojawia się tekst po polsku (co pozwala traktować spektakl jako przynajmniej po części dotykający własnych doświadczeń choreografki). Bohaterka poszukuje swojej tożsamości nie tylko na poziomie osobistym, ale także na płaszczyźnie identyfikacji kulturowej, rozpiętej między rodzimą polskością, francuską ziemią wybraną i anglojęzyczną eksterytorialną popkulturą. Tym, co ostatecznie znajduje, nie jest jednak, jak wcześniej, kolejna stereotypowa rola sugerowana kobietom przez system społeczny, oczekujący określonych cech charakteru i fizyczności eksponowanej w specyficzny sposób. W finałowej scenie Śnieżka nie odtwarza żadnej persony. W spokojnych, skupionych sekwencjach eksploruje własny ruch, przyglądając się możliwościom swojego ciała i poszukując jego cech indywidualnych, wyróżniających ją (i zarazem stwarzających) jako niezależną jednostkę. Towarzyszy jej światło układające się na podłodze we wzór linii papilarnych: niepowtarzalnych znaków tożsamości. Ostatecznie więc Śnieżka znalazła – lub ukształtowała – siebie, tę jedyną prawdziwą.

 

Po krótkiej przerwie na tej samej scenie zaczyna się improwizowany duet No Sugar, No Candy Marii Mavridou i Małgorzaty Haduch. Nie ma tu „dziewczęcych” sukienek ani „kobiecych” sukni, jak w poprzedniej prezentacji. Artystki ubrane są w kolorowe spodnie i ciemne T-shirty. Krój kostiumów nie podkreśla sylwetek i w połączeniu z krótko ściętymi włosami każdej z performerek zaciera ich płciową charakterystykę. Zestawienie ze spektaklem, który dopiero co się zakończył, pogłębia jeszcze ten efekt. Dopiero co zeszła ze sceny delikatna, subtelnie dorastająca Królewna Śnieżka, teraz przestrzeń przejmują dwie intensywne osobowości, które bez reszty pochłonięte swoim działaniem, nie poświęcają uwagi społecznym oczekiwaniom.

 

Performerki, improwizujące za pomocą ruchu i głosu, posługują się odmiennymi strategiami. Haduch działa według schematu opartego na nagłości: repetycje – rozbudowa – cięcie, podczas gdy Mavridou porusza się w sposób ciągły, w swojej sile narastający i opadający falami. No Sugar, No Candy nie jest dialogiem, a dwoma współbrzmiącymi monologami. Nie znaczy to, że artystki ignorują się nawzajem. Każda z nich jest świadoma, że działa wobec tej drugiej i zdaje sobie sprawę z jej obecności. Czasem ich monologi spotykają się na płaszczyźnie motywów ruchowych, jak wtedy, gdy jedna szybko biega głównie poza zasięgiem naszego wzroku, niewidoczna, ale słyszalna, a druga bardzo powoli „biega” w miejscu. Łącznikiem bywa też dźwięk, jak w „rozmowie”, gdy pomiędzy słowa jednej z tancerek wplata się wyrzucający niesemantyczne sylaby głos drugiej. Jednocześnie performerki nie ustępują sobie pola, każda mocno podkreśla własne istnienie. Ich interakcje opierają się głównie na zmaganiach. Gdy Haduch woła no one sees me, Mavridou obraca się ku niej z zamkniętymi oczami, nie dając jej uwagi. Kiedy Mavridou opiera stopę o udo Haduch, jakby chciała wspiąć się po niej, Haduch się cofa, nie pozwalając zrealizować zamierzenia. Nie ma tu jednak agresji czy braku elastyczności, jest natomiast przestrzeganie swoich założeń i działanie zgodnie z własnymi intencjami. Performerki współpracują ze sobą nie poprzez łączenie się we wspólnym działaniu, a wykonywanie w tym samym miejscu i czasie działań indywidualnych. No Sugar, No Candy daje pole do obserwacji siły i zdecydowania, które są zarówno bezkompromisowe, jak i mają potencjał więziotwórczy.

 

PRIV, spektakl Teatru im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie, to debiut choreografki Izy Szostak w roli reżyserki pracującej z mieszanym zespołem taneczno-dramatycznym. Magda Jędra, Tatiana Kamieniecka i Dominik Rybałek biorą w udział w spektaklu gościnnie, a Kamila Banasiak, Maciej Hązła i Jan Niemczyk reprezentują stały zespół gnieźnieńskiego teatru. Choć widoczne są różnice w nawykach dotyczących środków ekspresji, jakimi na co dzień posługują się performerzy i performerki, grupa jest zgrana i stanowi dość spójną całość. Duża w tym zasługa dwóch planów akcji, pozwalających na żonglowanie umiejętnościami zespołu. Na pierwszym planie poznajemy bohaterki i bohaterów: socjolożkę, łakomczucha, coucha, pielęgniarza, pacjentkę szpitala i nastolatkę. Na drugim – grupa przekształca się w kocie stado, czasem wprost naśladując motorykę i zachowania kotów, kiedy indziej przyjmując kocie cechy charakteru czy postawy przy zachowaniu człowieczego „wcielenia”. Na wielkim drapaku przystosowanym do ludzkich rozmiarów, stanowiącym główny element scenografii, można spać, turlać się, wysiadywać w fotelu, wylegiwać na miękkim podłożu, bawić samodzielnie lub z innymi beztrosko i zmysłowo. Są tu też „zabawki”: przyrządy do masażu, kadzielniki, drążek gimnastyczny. Tło jest tak pomysłowe i przyjemne, że momentami przykuwa uwagę silniej niż  perypetie postaci.

Oba plany przenikają się ze sobą – nie mogłoby być inaczej, skoro zdjęcia kotów to jedna z największych atrakcji mediów społecznościowych, a wirtualna rzeczywistość jest jednym z głównych tematów spektaklu. Oscyluje się tu głównie wokół tematu granicy między prywatnym a publicznym. Ostrzeżeń przed jej płynnym charakterem pojawia się w PRIV znacznie mniej niż można by się spodziewać. Nie znajdzie się tu wielu popularnych ostrzeżeń przed narażaniem się na kradzież danych lub wręcz tożsamości czy też na wyśmianie w skrajnej formie przyjmujące formę zbiorowego hejtu. Twórczynie przedstawienia zwracają uwagę na emancypacyjny potencjał prezentowania swojej prywatności nieznajomym i podglądania cudzej. Bohaterowie i bohaterki opowiadają o swoich zainteresowaniach i trudnościach w poetyce internetowych wpisów, często egzaltowanych i banalnych. Wśród nich wybrzmiewają jednak ważne wątki, których – nawet jeśli są podane w naiwnej formie – nie można uznać za błahe. Mamy tu do czynienia z zaburzeniami odżywiania i nastroju, stalkingiem, samotnością… Internetowa ekspozycja kreowanej, udoskonalanej prywatności to nie tylko ryzyko. To także możliwość bycia usłyszanym/ną i otrzymania wsparcia. Ponadto ujawnienie zmagania się z problemem obciążonym odium społecznym może okazać się zbawienne dla innych – borykających się z podobną kwestią, poszukujących zrozumienia. Chociaż prywatność w Internecie jest przede wszystkim konwencją, to nie znaczy jeszcze, że nie ma ona waloru autentyczności, i że jej ujawnianie nie może pomagać w tworzeniu prawdziwych więzi.

 

Wszystkie trzy tytuły prezentowane podczas ostatniego dnia 31. odsłony STS 2018 były autorstwa kobiet. Wspólnym mianownikiem ich prac były wątki związane z kobiecym doświadczeniem świata. Porzucanie kolejnych społecznych konstruktów „kobiecości” przez Marzenę Krzemińską, estetyka niebinarności zastosowana przez Marię Mavridou i Małgorzatę Haduch, werbalizowane i ucieleśniane manifesty Izy Szostak i Anki Herbut – to różne strategie emancypacyjne, do których można sięgać tak na polu artystycznym, jak społecznym. Współczesne kobiety i dziewczyny rozsadzają dyskursy, którymi do tej pory o nich mówiono, i tworzą własne.

 

Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

 

Propagande C, Too Beautiful

Choreografia i wykonanie: Martyna Krzemińska

Dramaturgia: Chris Dupuis

Muzyka: Julien Vadet

Światła: Ronan Bernard

Opieka artystyczna: Christine Quoiraud, Thomas Chopin

Administracja i produkcja: Marion Cachan

Premiera: 30 marca 2017

Partnerzy: Association Un Soir à l’Quest – Brest, Centre d’art Passerelle – Brest, Baia Mare – Roumanie, CNDC – Angers, Espace Darja – Maroc, Festival Banc Public – Saint-Brieuc, Réservoir Danse – Rennes.

Spektakl powstał dzięki wsparciu finansowemu Spectacle Vivant en Bretagne.

Prezentacja 13 listopada 2018 w Teatrze Studio (Malarnia) w Warszawie w ramach cyklu Scena Tańca Studio 2018.

 

No Sugar, No Candy

Choreografia i koncept: Maria Marvidou, Małgorzata Haduch

Premiera: 8 sierpnia 2018

Prezentacja 13 listopada 2018 w Teatrze Studio (Malarnia) w Warszawie w ramach cyklu Scena Tańca Studio 2018.

 

Teatr im. A. Fredry w Gnieźnie, PRIV

Choreografia i reżyseria: Iza Szostak

Dramaturgia i tekst: Anka Herbut

Oprawa wizualna: Karolina Mełnicka, Stachu Szumski

Muzyka: Kuba Słomkowski

Światło: Michał Głaszczka

Występują: Kamila Banasiak, Magda Jędra (gościnnie), Tatiana Kamieniecka (gościnnie), Maciej Hązła, Jan Niemczyk, Dominik Rybiałek (gościnnie).

Inspicjent: Jolanta Skawina

Premiera: 7 kwietnia 2018

Spektakl dla widzów od 16. roku życia.

Prezentacja 13 listopada 2018 w Teatrze Studio (Malarnia) w Warszawie w ramach cyklu Scena Tańca Studio 2018.

 

 

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia