ENG
A A A
 luty 2021 

„Na polu pogłębionej praktyki” – relacja z rezydencji choreograficznych w BWA Wrocław Główny

Katarzyna Lemańska | taniecPOLSKA.pl | 2019

Relacje

3 lipca 2019

W maju i czerwcu 2019 we  wrocławskiej BWA Wrocław Główny odbyły się cztery sześciodniowe rezydencje choreograficzne: Magdaleny Ptasznik, Anny Nowickiej, Aleksandry Osowicz i Agaty Siniarskiej[1]. Nowa siedziba BWA, po zamknięciu Galerii Awangarda na ul. Wita Stwosza 32, mieści się w ośmiu salach wystawowych na pierwszym piętrze, czyli antresoli, dworca kolejowego Wrocław Główny. Choreografki w różny sposób wykorzystywały udostępnioną im przestrzeń. Program rezydencji zaplanowały Magdalena Zamorska i Karolina Wycisk, współkuratorki wystawy Wszyscy spotkamy się w tym samym miejscu, łączącej zagadnienia dźwięku i ruchu w sztuce współczesnej. Obiekty i instalacje audiowizualne[2] składały się na tradycyjną dla galerii sztuki wystawę, w przestrzeni której miały pracować choreografki. W ramach każdej rezydencji odbywały się próby otwarte dla publiczności oraz końcowy pokaz pracy.

 

Rezydencja Magdaleny Ptasznik inspirowana jest literaturą climate fiction[3].Choreografka pracuje obecnie nad  kreowaniem wyobrażeń o przyszłości środowiska, w którym żyjemy, uwzględniając skutki globalnego ocieplenia i zmian klimatu.[4]. Podczas pokazu pracy Ptasznik kładzie się na skrawku podłogi, otoczona prywatnymi rzeczami. Gest ten przypomina budowanie schronu w przededniu katastrofy klimatycznej. W salach wystawowych BWA znajduje się więcej obiektów, które posłużyły za schronienie, np. rzeźba Monolog Matěja Franka o kształcie trąbki do ucha. Ptasznik wsuwa się do jej środka, siada pod najszerszym odcinkiem lub pod końcówką do przystawiania ucha. Prosta konstrukcja z dykty, służąca do słuchania skoncentrowanych w jednym punkcie dźwięków z otaczającej przestrzeni, w obliczu klimatycznej katastrofy musi stać się przestrzenią do zamieszkania[5].

 

Tytuł performansu, Układam ciało, staję się osadem, odsyła do jednej ze scen. Artystka układa w niej blisko ściany materace – jeden na drugim. Sama chowa się za nimi, przylegając do ściany. Wsuwa ręce i nogi między blok materaców, jakby została przysypana kolejnymi warstwami. Obraz ten widziany od frontu przypomina model geologicznego przekroju Ziemi. Choreografka zwraca uwagę na wpływ człowieka na zachodzące w obecnej epoce, antropocenie[6], procesy przyrodnicze. Ruch wyswobadzającej się spod sterty materacy performerki przypomina ruch płyt tektonicznych, spowodowany jednak  nie przez czynniki naturalne, ale będący wynikiem ludzkiej aktywności . Ciało artystki odciska (znikające po chwili) ślady na miękkiej powłoce materaców – a jakie ślady na Ziemi pozostawia działalność człowieka?

 

Najnowsze poszukiwania artystyczne Ptasznik dotyczą ruchu jej ciała i bytów pozaludzkich – podczas rezydencji w BWA były to jej rzeczy prywatne. Dobytek Ptasznik jest niewielki, to przedmioty niezbędne podczas tygodniowego pobytu we Wrocławiu. Są to rzeczy zazwyczaj nieprzyjazne środowisku naturalnemu, w większości wykonane z plastiku lub tekstyliów, tj.: produkty firmy Apple, czytnik e-booków, portfel, kosmetyki, kilka ubrań, para butów znanej marki. Ułożone koło siebie przywodzą na myśl majątek jednego z najbardziej rozpoznawalnych minimalistów, Leo Babauty, który posiada tylko 43 rzeczy prywatne[7]. Performans Ptasznik uświadamia, że dobytek mieszkańca bogatego, rozwijającego się państwa, nawet tego, które propaguje zrównoważoną konsumpcję m, „choć robi wrażenie skromnego, jest wart więcej niż część ludzi na świecie jest w stanie zarobić przez całe życie”[8].

 

Performans Ptasznik odbywał się w trzech miejscach – dwóch salach galeryjnych z charakterystycznymi kolumnami podtrzymującymi strop oraz przed foyer galerii, na antresoli zawieszonej nad halą dworcową. W rozmowie podsumowującej rezydencję artystka przyznała, że przestrzeń, w której pracowała, była przepełniona znaczeniami, dlatego zrezygnowała z włączenia tekstu i pracy z obiektami w galerii, a skupiła się na własnym ruchu. W zakończeniu performansu choreografka przeniosła swoje działania poza sale wystawowe. Artystka usiadła na antresoli przed wejściem do foyer BWA. Podparta na dłoni, z podgiętymi kolanami, obracała oś ciała w ruchu slow motion w stronę widocznej na dole hali dworca, kierując wzrok w stronę głównego wejścia do BWA. Na dole tętniło gwarne życie, charakterystyczne dla dużego centrum przesiadkowego, podczas gdy ona działała w swoim tempie – powoli rozpuszczała/wygaszała ruch, decydując się na otwarte zakończenie.

 

Przed pokazem widzowie byli zachęcani do bardziej zaangażowanego odbioru – swobodnego poruszania się w otwartej przestrzeni i podpatrywania działań artystki z różnych perspektyw.  Ta próba zaktywizowania publiczności – podjęta  w imieniu artystki przez kuratorki przed próbami otwartymi i pokazem – nie przyniosła jednak większych efektów. Odbiorcy często stali czy siadali blisko siebie, nie rozpraszając się po sali i bezwiednie tworząc czwartą ścianę.

 

Rola projektu Ptasznik w dobie zbliżającej się katastrofy ekologicznej jest niepodważalna i może mieć wymierny wpływ na poprawę świadomości widzów na temat stanu środowiska naturalnego. Ponieważ cywilizacja konsumpcyjna pomija ten problem milczeniem, obecnie to działania w obrębie sztuki mają największe szanse, by uzmysłowić odbiorcom negatywne konsekwencje zmian klimatycznych.

       

Rezydencja Sennik powszedni Anny Nowickiej poświęcona była marzeniom sennym. Choreografka pracowała w przestrzeni galerii według stałego rytmu dnia: analizowała swoje sny, prowadziła na Skypie lekcje, odpisywała na korespondencję, a ostatnie dwie godziny przeznaczała na intensywne warsztaty, podczas których uczestnicy próbowali odczytać znaczenia swoich snów. Choreografka wprowadzała zainteresowanych w praktykę Saphire® oraz metodę „otwierania snów” Catherine Shainberg, założycielki The School of Images[9]. Zgodnie z tymi metodami analiza snu wygląda następująco: śniący opowiada szczegółowo przebieg snu, słuchacze (inaczej „drugorzędni śniący”) weryfikują to, co usłyszeli, następnie szukają w marzeniu sennym wzorów, powtórzeń oraz zawartych w nim pytań, a na końcu odkrywają jego tajemnicę – sen informuje śniącego o kondycji jego ciała i umysłu, o tym, co go absorbuje, co odczuwa na poziomie podświadomym. Zajęcia, przez niektórych odbierane bardzo emocjonalnie, cieszyły się dużym zainteresowaniem.

 

Rezydencja zakończyła się Spacerem onirycznym, podczas którego  Nowicka poprowadziła uczestników przez „powszedni proces śnienia”. „Powszedni” znaczy odbywający się w dzień roboczy, traktowany jako zwyczajny, taki, którego się doświadcza bardzo często[10]. „Śnimy cały czas”, więc sen jest kontynuacją doświadczeń zdobytych w stanie czuwania, a codzienne, typowe działania można analizować jako „świadomy sen”. Uczestnicy performansu zapisali swoje skojarzenia dotyczące terminu „sen” i zaproponowali różne jego definicje. Następnie w parach wyszli z galerii na godzinny spacer po mieście – kolejno wcielając się w role obserwatora oraz eksploratora wrażeń, starającego się przytępić wzrok, a wyostrzyć pozostałe zmysły. Po powrocie uczestnicy zapisali swoje wrażenia. Nowicka poprosiła, aby wszystkie notatki – i te dotyczące odczuć płynących z ciała, i te teoretyczne sprzed spaceru – potraktować jako historię senną i analizować za pomocą metody zaproponowanej na warsztatach.

 

W trakcie rezydencji Performans międzygatunkowy Aleksandra Osowicz skupiła się nad kolejnym etapem swojego projektu o tym samym tytule, który na wzór serialu przyrodniczego realizuje w odcinkach. To działania performatywne, w których zwierzęta traktowane są jako widzowie. W pierwszym sezonie, dotyczącym dzikich zwierząt, realizowanym według koncepcji Wojciecha Grudzińskiego, Aleksandry Osowicz i Joanny Ostrowskiej[11], artyści przygotowali sadzawkę dla ptaków i pokaz Jeziora łabędziego, zbudowali sieć hoteli i zorganizowali przyjęcie z tortem dla owadów oraz skomponowali koncert dla szczurów. Właśnie Szczurodisko (sezon 1, odcinek 3 Performansu międzygatunkowego) Osowicz zaprezentowała w ramach wrocławskiej rezydencji. Koncert odbył się w ogrodzie przy galerii BWA Awangarda. Artystka usunęła z terenu galerii nadgryzione (sic) trutki i antyszczurze hasła (np. „Deratyzacja”, „Uwaga, trucizna!”), ustawiła na trawie namiot, konsolę i nagłośnienie skierowane w głąb ogrodu. Didżej odtwarzał muzykę, stojąc przodem do szczurzej publiczności, a tyłem do ludzi, którym wolno było uczestniczyć w koncercie na backstage’u. Musieli też oni uszanować obecność miejskich gryzoni: „Ogród galerii Awangarda należy dziś do szczurów. Trzeba zachować ciszę”.

 

Około trzydziestominutowy koncert został skomponowany przez Jędrzeja Borowskiego specjalnie dla szczurów – dźwięki były wysokie, w akceptowalnej dla tych gryzoni częstotliwości. Chociaż zwierzęta w ogrodzie BWA się nie pokazały, na pewno słyszały muzykę, mają bowiem silnie rozwinięty zmysł słuchu. Początkowo wydarzenie miało odbyć się na podziemnym parkingu Dworca Głównego, dlatego w utworach dla „szczurów piwnicznych” oprócz muzyki elektronicznej i instrumentów strunowych, pojawiły się dźwięki natury, np. szum wody czy śpiew ptaków. Do ogrodu Awangardy, gdzie ostatecznie wydarzenie miało miejsce, docierały odgłosy miasta: dźwięki silników samochodów i klaksonów, głosy przechodniów. W odgrodzonym zielonym skwerze w centrum Wrocławia, w tej specyficznej fonosferze, szczury (paradoksalnie) zmieniły swój status – na czas koncertu zmieniły się ze zwierząt miejskich w mieszkańców pierwotnego, nieprzekształconego przez człowieka środowiska, czyli lasu.

 

Obecnie Osowicz przygotowuje ze współpracownikami sezon 2 Performansu międzygatunkowego, przeznaczony dla zwierząt udomowionych. Odcinek 1 dotyczy psów. Na wczesnym etapie projektu artystka pracowała w naturalnym środowisku czworonogów, np. w domu. Wrocławska rezydencja stanowiła kolejny etap pracy nad nowym sezonem. W ramach prób otwartych artystka organizowała open call „dla psów przejawiających zainteresowanie tańcem współczesnym”. Obecnie to psy, koty i inni domowi pupile performują przed swoimi właścicielami, np. goniąc za zabawkami, myjąc się, „pozując” do zdjęć. Osowicz chciała odwrócić tę relację i jako performerka wystąpić przed psami. Dwugodzinne sesje z czworonogami w galerii, które prowadziła z Karoliną Brzęk, były zamknięte dla osób postronnych. Podczas spotkania z publicznością artystki opowiadały o wyzwaniach, które zrodziły się w trakcie rezydencji. Właściciele pozostawiali swoich podopiecznych pod opieką artystki lub tylko przyglądali się próbom, ponieważ w tym projekcie człowiek może być jedynie „współodbiorcą, świadkiem albo widzem, który konfrontuje się z dokumentacją”[12]. Performerki wykorzystywały techniki tańca współczesnego, improwizacji i kompozycji, a także metody oddechowe i relaksacyjne oraz służące nawiązaniu kontaktu wzrokowego. Zwierzęta szybko nudziły się działaniami „na scenie”, więc Osowicz i Brzęk wielokrotnie zmieniały plan sesji, aby utrzymać uwagę czworonogów. Największym zainteresowaniem cieszył się taniec pod kocem, z ukrytymi w nim ciasteczkami, po które sięgali czworonożni widzowie.

 

Osowicz poszerza koncepcję odbioru sztuki i relacji między ludzkimi a nieludzkimi uczestnikami kultury – w Projekcie międzygatunkowym  nieludzcy są nie performerzy, ale odbiorcy działań artystycznych. To próba spojrzenia na podmiotowość zwierząt, o złożonych mechanizmach fizjologicznych, nie przez pryzmat etyki czy filozofii, ale relatywizmu poznawczego. Czy pies nie jest najlepszym przykładem widza wyemancypowanego, wychodzącego z biernej pozycji odbiorczej i zacierającego opozycję widz – przedstawienie[13]?

 

***

 

Kuratorki rezydencji były otwarte na eksperyment – to, na ile działania choreograficzne będą opierać się na materiale zastanym w przestrzeni galerii sztuki, zależało od samych artystek. Najbardziej w przestrzeń galeryjną i w materialność znajdujących się w niej obiektów audialnych ingerowała Magdalena Ptasznik, ostatecznie rezydencje toczyły się niezależnie od części wystawy poświęconej sferze dźwiękowej. Cel kuratorek, „poszerzanie definicji choreografii, praktyk i strategii w jej obrębie”[14], został w pełni osiągnięty – przede wszystkim w wymiarze pogłębionej refleksji nad tym, co ludzkie i nieludzkie, nad wpływem człowieka na środowisko i możliwościami kooperacji ze zwierzętami.

 

Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

 

 

Galeria BWA Wrocław Główny

Wystawa Wszyscy spotkamy się w tym samym miejscu

Rezydencje choreograficzne 2019:

7–12 maja  Magda Ptasznik: Climate Fiction

14–19 maja Anna Nowicka: Sennik powszedni

21–26 maja Aleksandra Osowicz: Performans międzygatunkowy

Kuratorki rezydencji: Magdalena Zamorska i Karolina Wycisk



[1] Rezydencję Agaty Siniarskiej recenzuje Hanna Raszewska-Kursa.

[2] Za część wystawy związaną z percepcją dźwięków odpowiadał Paweł Szroniak.

[3] Literatura climate fiction (cli-fi) podejmuje temat katastrofalnych skutków zmian klimatu. Za pierwszą książkę tego gatunku uznaje się Zatopiony świat Jamesa Grahama Ballarda z 1962 roku.

[4] Z opisu rezydencji: „Artystka zaprasza widzów do wejścia w przestrzeń klimatycznej fikcji, do doświadczenia bliskości aktu performatywnego pomyślanego jako podróż przez realne i fikcyjne (przyszłe?) przestrzenie”, https://bwa.wroc.pl/events/rezydencja-choreograficzna-magdaleny-ptasznik/.

[5] Młodzieżowy Strajk Klimatyczny i Teatr Powszechny organizują obecnie Letnie spotkania klimatyczne (19 czerwca – 9 lipca 2019), w ramach których oprócz warsztatów i debat o realnych działaniach służących poprawie środowiska naturalnego odbędą się działania performatywne z użyciem technologii VR. Por. https://www.powszechny.com/letnie-spotkania-klimatyczne.html.

[6]Antropocen – naukowe określenie obecnej epoki geologicznej, zaproponowane w 2000 roku przez Paula Crutzena. Określenie to nawiązuje do negatywnego wpływu działalności człowieka na funkcjonowanie globalnych procesów przyrodniczych. Zgodnie z twierdzeniem Crutzena początek tej epoki nastąpił około 200 lat temu, [w:] Słownik ochrony środowiska, https://www.teraz-srodowisko.pl/slownik-ochrona-srodowiska/definicja/antropocen.html. Por.  Ewa Bińczyk, Epoka człowiekaRetoryka i marazm antropocenu, Wydawnictwo Naukowe PWN , Warszawa 2018

[7] Por. Leo Babauta jest autorem m.in. takich książek jak: Minimalizm. Żyj godnie z filozofią minimalistyczną, 52 zmiany, Przez minimalizm do szczęścia.

[8] Marta Sapała, Mniej. Intymny portret zakupowy Polaków, Grupa Wydawnicza Relacja, Warszawa 2014, s. 60.

[9]  Nowicka praktykuje w The School of Images w Nowym Yorku [Szkoła Wyobrażeń], którą założyła dr Catherine Shainberg. W programie uwzględnione są sposoby pracy z wyobraźnią, odczuciami płynącymi z ciała, analiza snów, którą nazywa się tam „otwieraniem” oraz rozwijanie autorskiej metody Shainberg – Saphire [szafir]. „To metoda pozwalająca spojrzeć na sen wielowarstwowo – na historię, którą opowiada, na ukryte w niej wzorce, odkryć pytanie, wokół którego sen jest skomponowany, a także dostrzec i odczuć potencjalny kierunek, który on wyznacza. To sposób wykorzystania zarówno odczuwania związanego z ciałem, jak i  analitycznych umiejętności umysłu, odróżniających, fragmentaryzujących i budujących połączenia. Otwieranie snu inspiruje mnie do nowego myślenia o choreografii: połączenia pracy konceptualnej z głęboką pracą z ciałem”, Anna Nowicka: Senne zmiany perspektywy, rozmawiała Agnieszka Dul, kulturapoznan.pl, z 28 stycznia 2016, http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/news/rozmowy,c,7/senne-zmiany-perspektywy,90487.html

.

[11] Przy cyklu Performans międzygatunkowy z Osowicz współpracują: Jędrzej Borowski, Karolina Brzęk, Wojciech Grudziński, Joanna Ostrowska, Fili Piotrowska-Auffret, Justyna Stasiowska, Krõõt Juurak i Alex Baileys. Więcej o projekcie: http://aleksandraosowicz.pl/performans-miedzygatunkowy

 

[13] Por. Jacques Rancière, Widz wyemancypowany, przeł. Adam Ostolski, „Krytyka

Polityczna” 2007, nr 13, s. 310‒319.

[14] Karolina Wycisk, Magdalena Zamorska, op.cit., s. 6.

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia