ENG
A A A
 czerwiec 2021 

„Szepty” on-line

Katarzyna Gardzina | taniecPOLSKA.pl | 2021

Recenzje

5 maja 2021

Transmisja internetowa to mało wyrafinowany sposób prezentacji sztuki – zimny i bezduszny. Choć trafia do nas wprost do zacisznego domowego wnętrza, to trudno podczas niej utrzymać takie skupienie, jakie osiągalne jest w sali teatralnej. Jednak Jackowi Przybyłowiczowi i zespołowi baletowemu Opery Nova udało się za pośrednictwem Internetu stworzyć atmosferę intymności i koncentracji.  Szepty i cienie – premiera wieczoru baletowego bydgoskiego zespołu z powodu wciąż obowiązujących obostrzeń związanych z pandemią musiała odbyć się bez udziału publiczności i została zaprezentowana on-line w formie rejestracji spektaklu, udostępnionej internautom w dniach  29 kwietnia-3 maja.

 

Na wieczór złożyły się trzy choreografie: Barocco (z 2004 roku, wówczas wystawione przez Polski Teatr Tańca) oraz przygotowane specjalnie dla zespołu Opery Nova tytułowe Szepty i cienie i 3 for 13. Z jednej strony wszystkie trzy części połączyły się w spójną, choć różnorodną całość, z drugiej – otrzymaliśmy obraz przemian, jakim uległ na przestrzeni lat tak rozpoznawalny styl i język choreograficzny Przybyłowicza. Należy od razu dodać, że jest to przemiana w pełni świadoma, wynikająca z liczebności zespołów, wykształcenia tancerzy, z którymi choreograf pracuje, miejsca prezentacji, wyboru muzyki itd. Myślę, że nie ma miłośnika tańca, który widział Barocco wcześniej, a który nie wróciłby do niego teraz ze wzruszeniem. To było niewątpliwe wydarzenie na polskiej scenie tanecznej (choreografia została przygotowana specjalnie na Biennale Tańca w Lyonie), a i teraz ogląda się ten spektakl z ogromną przyjemnością. Kontrapunkt, jaki Przybyłowicz stosuje w swojej choreografii wobec muzyki Jana Sebastiana Bacha, jest mistrzowski. Choreograf stwarza odrealniony świat, który jest jednak przeniknięty duchem baroku, a może naszego o nim wyobrażenia. Znajduje to wyraz kostiumach – jak gorsety, bufiaste spodnie, pojawiająca się raz krynolina – ale nie tylko. To przede wszystkim pełen wyszukanych ozdobników, a jednak na wskroś współczesny ruch (w tym korpusów, które w tańcu barokowym pozostawały przecież usztywnione) i stylizacja wykończenia póz i układów dłoni powodują, że jesteśmy zanurzeni w innej, „historycznej” rzeczywistości. Artyści zespołu baletowego Opery Nova doskonale poradzili sobie ze specyficzną plastyką ruchu, jakiej wymaga tu Jacek Przybyłowicz – falujących korpusów, szybkich i w jednym punkcie zatrzymanych wyrzutów rąk i ramion, niby to swobodnych w nadgarstkach, a jednak precyzyjnie wystylizowanych i charakterystycznych pozycji stóp z wyraźnie zaznaczonym odstawieniem od reszty dużego palca.

 

Szepty i cienie i 3 for 13 to prapremiery przygotowane do muzyki – odpowiednio: Pawła Szymańskiego i Pawła Mykietyna – polskich kompozytorów, do których twórczości Jacek Przybyłowicz chętnie sięga. Choreograf przed premierą internetową podkreślał, że pokaz w sieci nie jest w stanie oddać wszystkich niuansów tej choreografii, Chyba rzeczywiście, bo właśnie w tej części najtrudniej było mi odnaleźć ową specyficzną dla twórczości choreografa intymność i skupienie. Tu z kolei kontrapunkt zasadzał się na zestawieniu różnych języków tańca i wydzieleniu grupy tancerzy mężczyzn skontrastowanej z pozostałymi (również za pomocą kostiumu). To już Przybyłowicz, jakiego znamy z jego ostatnich realizacji, począwszy od II Koncertu skrzypcowego Karola Szymanowskiego w Polskim Balecie Narodowym (2017) i Gry w karty w Operze Wrocławskiej (2019), którego to baletu środkowe Szepty i cienie wydają się bliskim stylistycznie „krewnym”. Podobnie jak i tam mamy dość tajemniczą grupę wyróżnioną strojem (czarne spodnie i koszule u mężczyzn, krótkie czarne kombinezony u tancerek), której wejścia stanowią oś baletu, łączniki i przerywniki jednocześnie, a symbol chorągiewki, która w finale przeistoczy się w powiewającą chorągiew, każdy widz może zinterpretować po swojemu – czasem to wabik, czasem nagroda, przekazywana z rąk do rąk, ale też wędzidło czy broń. Trzeba podkreślić, że w Szeptach i cieniach nie ma żadnej „opowieści”, radnej „akcji” w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. O ile w Barocco powstają, zawiązują się i rozpadają pewne relacje międzyludzkie, pary, istnieje coś w rodzaju erotycznego przyciągania i odpychania, w tym przypadku mamy afabularność całkowitą, pokrytą jednak tajemniczością, czasem może nawet niepokojem, drżeniem… również przez czerń kostiumów – półprzezroczystych body pozostałych wykonawców. Pod względem ruchowym jest to może nie zupełne, ale duże przeciwieństwo Barocco z 2004 roku. W Szeptach i cieniach Przybyłowicz wykorzystuje taniec na pointach, bardzo wysokie podnoszenie nogi do boku (grand battement) i obrót tancerki przez partnera w tej pozycji lub w pozycji z chwytem za pointę z nogą wolną zgiętą w kolanie. Dużo jest wysokich póz i podnoszeń, czasem niemal akrobatycznych. Na drugim biegunie  znajduje się opisana wcześniej grupa z chorągiewką – nisko przy ziemi, często w grand plié, ale i z podnoszeniami, przekazywaniem sobie tancerza lub tancerki z rąk do rąk.

 

Podobny język tańca został wykorzystany również w 3 for 13. Jest to choreografia na duży zespół tancerzy i ma w sobie, oprócz charakterystycznych już dla Przybyłowicza gestów i póz zaczerpniętych z tańca modern i wykreowanych przez niego upozowań w oparciu o taniec klasyczny (wspomniany obrót z chwytem za pointę czy z gestem złączenia przez tancerkę palców obu dłoni z przodu na korpusie – nieco nadużywany moim zdaniem), coś Balanchinowskiego. Może to przez owe wysokie pozy, może czystość linii, w których w wysokich skokach przemierzają scenę szeregi tancerzy? Nie zabrakło, także jednego ze znaków rozpoznawczych Przybyłowicza, ruchu szeregu tancerzy w kanonie, ale miał on tym razem inny wymiar. Wykonawcy prawdziwie zawładnęli przestrzenią, a taniec świetnie splatał się z oniryczną muzyką Pawła Mykietyna i ją interpretował. Także i tu pojawiła się swoiście kontrapunktująca para, tym razem były to dwie tancerki w odmiennych od reszty kostiumach i czarnych kryzach. Demony? Kapryśne damy? Złowieszcze widziadła czy femme fatale? Ich przejścia w wysuniętymi zuchwale w przód miednicami, ich niesamowite wijące się kształty w głębi sceny, ale także mimika ich na pozór tylko nieruchomych twarzy prawdziwie fascynowały i przykuwały uwagę. Trzeba zresztą podkreślić, ze we wszystkich trzech częściach wieczoru artyści bydgoskiego baletu, mimo że nie wcielali się w żadne konkretne  postaci stworzyli nie tylko kreacje taneczne, ale i mikrokreacje aktorskie – za pomocą samej tylko mimiki, wyrazistości spojrzenia, ściągnięcia lub wydęcia warg. Tego w teatrze nie byłoby może tak dokładnie widać, w realizacji filmowej z jej zbliżeniami i zmiennymi kadrami okazało się jednak szczególnie frapujące. Teraz możemy jedynie czekać, aż Szepty i cienie będzie można obejrzeć na żywo, bez pośrednictwa oka kamery i porównać wrażenia z tymi z odbioru on-line.

 

Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

 

Muzyka: Johann Sebastian Bach/Paweł Szymański/Paweł Mykietyn

Choreografia: Jacek Przybyłowicz

Wykonawcy: Balet Opery Nova.

Choreografia: Jacek Przybyłowicz

Kostiumy i scenografia: Jacek Przybyłowicz,Paweł Grabarczyk

Reżyseria świateł: Maciej Igielski

Projekcje multimedialne: Ewa Krasucka

Asystenci choreografa: Małgorzata Chojnacka,Stephane Aubry

II asystentka choreografa: Olga Karpowicz

Premiera: 29 kwietnia 2021 – premiera online na kanale YouTube Opery Nova, 12 czerwca 2021 – premiera sceniczna

 

 

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia