ENG
A A A
 maj 2021 

Teresa Kujawa – artystka „prawie” zapomniana

Alicja Iwańska | „Studia Choreologica” | Poznań | 2019 | nr vol. XX

Artykuły

30 kwietnia 2020

Teresa Kujawa – wspaniała tancerka, wybitna choreografka, charyzmatyczna pedagożka, nestorka baletu polskiego. Osoba o niezrównanej intuicji artystycznej i ogromnej pasji poszukiwawczej. Znana była w swoim środowisku z zamiłowań pedagogicznych i niezmiernej uczciwości zawodowej. Jej bogate życie sceniczne było barwne, pełne przygód i niespodzianek. Na trwale zapisała się na kartach historii tańca polskiego XX wieku.

 

Urodziła się 11 grudnia 1927 roku na przedmieściach Bydgoszczy, na Wyżynach, jako najmłodsza z trójki rodzeństwa. Jej matka, Anna z domu Mikołajczak była Wielkopolanką[1], ojciec – Wojciech Kujawa pochodził z okolic Borów Tucholskich[2]. O swoim dzieciństwie powie po latach:„ Nie było syte, ale szczęśliwe”[3]. To po matce odziedziczyła bardzo dobry słuch i muzykalność. W jej pamięci zapisały się wieczory, kiedy mama, która miała piękny głos, mimo że go nie kształciła, śpiewała im różne pieśni. Brat matki i ojciec chrzestny przyszłej artystki, Józef Mikołajczak był wiejskim nauczycielem i grał na skrzypcach. Wzrastała więc w środowisku, w którym nie brakowało muzyki. Od dziecka wykazywała również uzdolnienia gimnastyczne, akrobatyczne. Chciała zostać cyrkową akrobatką. Uwielbiała chodzić do cyrku i obserwować popisy gimnastyczne.

 

Po wojnie, w Bydgoszczy przy Związku Walki Młodych powołano do życia zespół taneczno-teatralny, w którym zajęcia prowadziła tancerka i aktorka – Urszula Gryglewska. Teresa Kujawa zapisała się do zespołu i wkrótce odkryła, że taniec jest jej pasją.

 

Zadebiutowała na scenie Teatru Polskiego w Bydgoszczy w komedii muzycznej Moja siostra i ja[4], gdzie zatańczyła w tangu apaszowskim. Nie spotkało się to jednak z aprobatą dyrektorki gimnazjum, do którego uczęszczała Kujawa, toteż postawiła jej ona warunek: albo taniec, albo nauka. Kujawa wybrała taniec. Musiała więc opuścić swoją dotychczasową szkołę i przenieść się do Gimnazjum Kupieckiego. Taniec, coraz bardziej ją pasjonował. Za namową Urszuli Gryglewskiej pojechała do prywatnej Szkoły Baletowej do Torunia, gdzie u Zofii Pflantz-Dróbeckiej zdała egzamin eksternistyczny. Podczas egzaminu zaprezentowała się w tańcu groteskowym Gnom w układzie Urszuli Gryglewskiej.

 

Ku wielkiemu zmartwieniu rodziców Teresa Kujawa w 1947 roku przerwała naukę w gimnazjum i wraz z Urszulą Gryglewską wyjechała do Wrocławia. Od tego decydującego kroku rozpoczęła się jej kariera taneczna.

 

Teresa Kujawa – tancerka

 

Teresa Kujawa należy do pokolenia tych tancerzy, którzy nie zdążyli zdobyć regularnego wykształcenia przed wojną. Po wojnie edukacja zawodowa musiała więc postępować wraz z wykonywaniem zawodu. Artystka tak o tym mówi: „Możliwości startu były nieporównywalnie trudniejsze. Wykształcenie było bardzo liche, wszystko trzeba było po drodze nadrabiać, dokształcać się. To moje życie było już od zarania bardzo pracowite, wypełnione ambicją, aby czymś to życie wypełnić, aby coś z tym życiem zrobić”[5]. Przeszła

wszystkie etapy baletowej kariery – była tancerką zespołową, koryfejką, solistką i pierwszą solistką.

 

Po przyjeździe do Wrocławia w 1947 roku została zaangażowana do zespołu Teatru Popularnego prowadzonego przez Aleksandra Fogla. To na deskach tego teatru debiutowała. Po krótkim okresie terminowania w Teatrze Popularnym dostała angaż do zespołu baletowego Państwowego Teatru Dolnośląskiego we Wrocławiu. W jednym budynku mieściła się zarówno Opera Dolnośląska, jak i Teatr Dramatyczny. Na deskach Opery Dolnośląskiej zadebiutowała w mazurze ze Strasznego dworu Stanisława Moniuszki, tańcząc w jednej parze z Ryszardem Podeszwickim. To właśnie Ryszard Podeszwicki i Kazimiera Patkowska przygotowywali zdolną młodzież do zawodu tancerza. Swoje początki we Wrocławiu Teresa Kujawa tak wspomina: „Niewiele wtedy umiałam. Był jeszcze we Wrocławiu tancerz, Ryszard Podeszwicki, który baletowej młodzieży udzielał za darmo prywatnych lekcji. Chodziłam na nie wraz z Witoldem Grucą i Ryszardem Radkiem”[6].

 

We Wrocławiu zatańczyła również w obrazku Pije Kuba do Jakuba, fragmencie widowiska z 1947 roku zatytułowanym Z krakowiakiem do Wrocławia, w opracowaniu scenicznym Józefa Marciniaka, następnie w solówce z baletu Oskara Nedbala Od bajki do bajki w choreografii Józefa Matuszewskiego i w balecie Paw i dziewczyna Tadeusza Szeligowskiego w układzie Zygmunta Patkowskiego. Z kolei na deskach Teatru Dramatycznego wystąpiła w Słomkowym kapeluszu, komedii ze śpiewami i tańcami według sztuki Eugeniusza Labiche`a, w reżyserii Jerzego Waldena i choreografii Zygmunta Patkowskiego.

 

Pobyt we Wrocławiu to nie tylko praca w Państwowym Teatrze Dolnośląskim. Artyści tego teatru – aktorzy, muzycy, śpiewacy, tancerze – założyli grupę koncertową i ze specjalnie przygotowanym programem jeździli po Dolnym Śląsku zarabiając na życie. Tak zrodził się sceniczny duet: Teresa Kujawa i Witold Gruca. Z Witoldem Grucą tańczyła w takich układach, jak Strach na wróble (kujawiak i oberek), Faun i nimfa, Czardasz, czy Dwieście procent normy. Autorem tych wszystkich kompozycji tanecznych był Witold Gruca.

 

Teresa Kujawa nawiązała również współpracę z zespołem koncertowym przy Gminie

Żydowskiej z siedzibą przy ulicy Pawła Włodkowica we Wrocławiu. Główną gwiazdą tej grupy był piosenkarz Henri Gerro. Pomiędzy kolejnymi numerami programu Teresa Kujawa, występująca pod pseudonimem artystycznym Terry Kuraszkin, prezentowała się w Tańcu cygańskim w choreografii Zygmunta Patkowskiego oraz Tańcu chasydzkim ustawionym przez Idę Kamińską.

 

W 1949 roku, po dwóch sezonach, przeniosła się wraz z Witoldem Grucą i Ryszardem Radkiem do Opery Poznańskiej.

 

Cała jej kariera taneczna związana była z Poznaniem, gdzie przetańczyła w sumie dwadzieścia lat. Nie była tancerką klasyczną. Spełniała się w tańcu charakterystycznym i współczesnym, do czego skłaniały ją jej warunki fizyczne i psychiczne. W inscenizacjach wielkich choreografów tworzyła niezapomniane kreacje, o których mówiło się w całej Polsce. Na scenie poznańskiej zadebiutowała w 1952 roku w roli Baby w Nocy na Łysej Górze Modesta Musorgskiego w choreografii Leona Wójcikowskiego. Następnie była Cyganką w Coppelii Leo Delibesa, Bachantką w Nocy Walpurgii Charlesa Gounoda w choreografii Eugeniusza Paplińskiego oraz Złą Dziwożoną w balecie Swantewid Piotra Perkowskiego w układzie Leona Wójcikowskiego. W realizacjach Stanisława Miszczyka zatańczyła Zośkę w balecie Grażyny Bacewicz Z chłopa król oraz Tatarkę w Tańcach Połowieckich Aleksandra Borodina. Potem była rola Łucji w Czarodziejskiej miłości Manuela de Falli w układzie Stelli Pokrzywińskiej, u której Teresa Kujawa uczyła się gry na kastanietach, Wróżki Carabosse w Śpiącej królewnie Piotra Czajkowskiego w choreografii Jerzego Gogóła, Cyganki i Krasawicy w Panu Twardowskim Ludomira Różyckiego w realizacji Feliksa Parnella oraz Zaremy w Fontannie Bachczysaraju Borysa Asafiewa w układzie Zygmunta Patkowskiego. Po przyjeździe z Paryża do Poznania Conrada Drzewieckiego tańczyła także w wielu jego choreografiach: Adagio Tommasa Albinioniego, La Valse Maurice’a Ravela (Kurtyzana), Wariacje 4:4 Franciszka Woźniaka (Dziewczyna), Pawana na śmierć infantki Maurice’a Ravela (Dwórka), Trójkątny kapelusz Manuela de Falli (Młynarka), Dom Bernardy Alba Aranujeza (Alba) czy w Improwizacjach do Szekspira do muzyki Duke’a Ellingtona i Zdzisława Szostaka (Lady Makbet).

 

O tańczonych przez siebie rolach mówiła: „Zawsze lubiłam Zaremę z Fontanny Bachczysaraju Borysa Asafiewa w choreografii Zygmunta Patkowskiego, wróżkę Carabosse ze Śpiącej królewny Czajkowskiego w choreografii Jerzego Gogóła, chętnie tańczyłam Wariacje 4:4 Franciszka Woźniaka w choreografii Conrada Drzewieckiego […]. Z przyjemnością wspominam Młynarkę z Trójkątnego kapelusza de Falli w choreografii Conrada Drzewieckiego”[7]. Z kolei w wywiadzie udzielonym Stefanowi Drajewskiemu dla „Głosu Wielkopolskiego” zdradziła, że: „Z tańczonych przeze mnie ról nie znosiłam tylko Lady Mackbet w Wariacjach na temat Szekspira, które przygotował Conrad Drzewiecki. Natomiast rolą, która została we mnie na zawsze, była matka w balecie telewizyjnym Dom Bernardy Alba w realizacji Conrada. Szkoda, że nie przeniósł tego baletu na scenę”[8].

 

Prasa systematycznie odnotowywała kolejne kreacje Teresy Kujawy. Recenzent „Kuriera Codziennego” po premierze Nocy na Łysej Górze i Coppelii pisał : „W Teresie Kujawie, zdolnej tancerce-koryfejce zyskujemy coraz bardziej dojrzałą solistkę. Jej – »baba« (jak i w Coppelii – cyganka) była pełna ekspresji i życia”[9]. Wielkie emocje wzbudziła realizacja Jeziora łabędziego w choreografii Stanisława Miszczyka. I tym razem recenzenci zwrócili uwagę na taniec Teresy Kujawy. Na łamach „Expressu Poznańskiego” Teodor Śmiałowski zanotował: „Taniec hiszpański z Teresą Kujawą i Eugeniuszem Kowalczykiem na czele posiada wiele znamion autentyku […]”[10]. Z kolei Andrzej Kafliński nie szczędził pochwał tancerce i pisał: „Pas de quatre czaruje swą dokładnością i precyzją wykonania. Rytmiczność wszystkich ruchów, dobra technika, a razem małe cacko. Wszystkie cztery tancerki: B. Gadzińska, B. Goślińska, T. Kujawa i L. Łakomówna zasłużyły sobie na uznanie, a szczególnie, tańcząca taniec hiszpański, Teresa Kujawa. T. Kujawa to nie tylko świetna tancerka, to także bardzo dobra aktorka. Ona to właściwie wyczuła w III akcie intencje Miszczyka i zrozumiała je, wykazując tym niezbicie swe aktorskie uzdolnienia. Jej sposób chodzenia, poruszania wachlarzem, spojrzenie zza niego rzucane, jej cały taniec podporządkowany jest jednej myśli – książę”[11]. W podobnym tonie pisał także Marian Borzecki: „Trudno pominąć świetne Bolero w wykonaniu Teresy Kujawy, tancerki niezrównanej w tańcu charakterystycznym, która w Jeziorze potrafiła się przekształcić w pierwszorzędną klasyczkę. Pas de quatre w wykonaniu tej właśnie tancerki wraz z B. Gadzińską, B. Goślińską i L. Łakomówną – było bardzo precyzyjne”[12].

 

Niezapomnianą rolę Dziewczyny-Tatarki stworzyła w Tańcach Połowieckich również w realizacji Stanisława Miszczyka: „Ta sama Teresa Kujawa, która w trykotach była tylko jedną z licznych sprężynek skomplikowanej budowli klasycznej – w roli Dziewczyny Połowieckiej narzuciła widzom nieprawdopodobny impet żywiołowości”[13]. Natomiast recenzent „Ilustrowanego Kuriera Polskiego” pisał: „A teraz gwóźdź programu – słynne Tańce połowieckie. Balet opery poznańskiej z baletmistrzem Stanisławem Miszczykiem na czele potwierdził tymi tańcami swą renomę […]. Niebywałe jest zharmonizowanie ruchów tanecznych, orgia ruchu i kolorów. Miszczyk wraz z Konradem Drzewieckim i Teresą Kujawą stworzyli poemat taneczny wysokiej klasy”[14]. Kolejnym baletem, w którym dała się poznać, jako niezrównana tancerka charakterystyczna, to Pan Twardowski w choreografii Feliksa Parnella. „...Teresa Kujawa jako Medea, a zwłaszcza Diablica-cyganka, była świetna w sylwetce i precyzji technicznej”[15]. Również recenzent z „Expressu Wieczornego” nie krył uznania dla kreacji artystki, kiedy pisał: „Diablica-cyganka – świetna solistka Teresa Kujawa, z iście piekielnym ogniem tańczyła płomiennego czardasza”[16].

 

Teresa Kujawa ma również w swoim dorobku role w baletach w choreografii Conrada Drzewieckiego. Niezapomniana okazała się postać Młynarki z baletu Trójkątny kapelusz, w którym wraz z Conradem Drzewieckim stworzyli wzorcowy duet. Ryszard Danecki po premierze pisał: „Doskonałą jego [Conrada Drzewieckiego – A.I.] partnerką jest pełna temperamentu Teresa Kujawa, doskonale czująca południowy folklor”[17]. W podobnym tonie pisał Teodor Śmiełowski na łamach „Gazety Poznańskiej”: „[...] Konrad Drzewiecki z Teresą Kujawą stworzyli mistrzowską parę młynarza i młynarki z baletu Manuela de Falli. (Kujawa wirtuozowsko operuje także kastanietami). Świetni tancerze i aktorzy porywają widownię oryginalnością tańca hiszpańskiego”[18]. Rola Młynarki nie była jedyną na jaką zwrócili uwagę recenzenci. Wśród wielu świetnych tancerzy Opery Poznańskiej nazwisko Teresy Kujawy w recenzjach prasowych z kolejnych premier choreografii Conrada Drzewieckiego pojawia się dość często. Ludwik Erhardt w swoim obszernym artykule Wczoraj, dziś i niespokojne jutro przy analizie Wariacji 4:4 do muzyki Franciszka Woźniaka pisał: „Balet jest dobrze tańczony […]. Czołowe partie wykonują znakomici soliści Teresa Kujawa i Edmund Koprucki”[19]. Z kolei Alicja Bońkowska przy opisie baletów Tempus Jazz 67 i Adagio na smyczki i organy podkreśliła, że: „Z solistów wyróżniała się swoją osobowością Teresa Kujawa”[20]. Rola Lady Mackbet w Improwizacjach do Szekspira niezbyt przypadła Teresie Kujawie. Niemniej jej taniec i gra aktorska zwróciły uwagę recenzentów. Podkreślano demoniczność, drapieżność i mocną ekspresję w kreacji postaci Lady Mackbet[21].

 

Teresa Kujawa brała również udział w konkursach tańca. W 1953 roku wyjechała do Bukaresztu na IV Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów, jako członkini ekipy polskiego baletu. Podczas tego Festiwalu odbył się Międzynarodowy Konkurs Tańca, na którym za wykonanie w duecie z Conradem Drzewieckim Kujawiaka-oberka w układzie Stanisława Miszczyka otrzymała II miejsce i srebrny medal w konkurencji tańca charakterystycznego.

 

Z kolei podczas V Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów w Warszawie w 1955 roku na Międzynarodowym Konkursie Tańca otrzymała IV nagrodę za Preludium Sergiusza Rachmaninowa w choreografii Feliksa Parnella.

 

W 1958 roku wyjechała na dwuletni kontrakt do Paryża, gdzie tańczyła w zespole Theatre du’Art de Ballet Tatiany Piankowej, uczennicy wielkiej Agrypiny Waganowej. Zespół w swym repertuarze pielęgnował pozycje romantycznego baletu Michaiła Fokina. Oprócz tego tancerze mieli możliwość zapoznania się z układami baletowymi takich indywidualności jak Leonid Miasine, William Dollar, Janine Charrat. Z repertuaru fokinowskiego Teresa Kujawa tańczyła w Igruszkach Mikołaja Rimskiego-Korsakowa oraz tytułową rolę w balecie Islamey Milija Bałakiriewa. Z kolei z choreografii Leonida Miasine’a tańczyła w Balladzie do muzyki Gabriela Fauré. Z zespołem Tatiany Piankowej objechała całą Europę, występowała na Bliskim i Dalekim Wschodzie. Podczas tych tournées zapoznała się z szeregiem regionalnych szkół tańca oraz folklorem krajów, które odwiedziła wraz z zespołem.

 

PRZECZYTAJ CAŁY TEKST

 

„Studia Choreologica” vol XX, 2019

 

 

 



[1] Anna Kujawa, z domu Mikołajczak, urodziła się w 1898 roku, w miejscowości Nowa Wieś Królewska, niedaleko Wrześni.

[2] Wojciech Kujawa urodził się w 1895 roku w Lubiewie.

[3] A. Podkowińska, Wypełnić nuty i przestrzeń, „Głos Szczeciński”,7-8 marca1998, nr 56, s. 24.

[4]Moja siostra i ja, premiera 17 sierpnia 1946 roku; reżyser: Tadeusz Muskat; muzyka: Ralf Benatzky: scenografia: Antoni Muszyński; ewolucje taneczne: Bronisław Kassowski.

[5]Drzewa umierają stojąc, z legendą polskiego baletu, Teresą Kujawą, rozmawia Paweł Mikołajczyk, „Operomania” nr 2, 2005/2006, s. 2.

[6]Z. Frąckiewicz, Przetańczone życie, „Gazeta Południowa”, kwiecień 1999, s. 4.

[7] E. Piotrowska, Rozmowa z Teresą Kujawą, „Nurt”,1972, nr 2, s. 61.

[8] S. Drajewski, Nie jestem świętą Tereską, „Głos Wielkopolski”, 2-3 grudnia 1995, nr 280, s. 4.

[9] Z Opery Poznańskiej. Premiera trzech baletów, „Kurier Codzienny”, 9 lipca 1952.

[10] T. Śmiełowski, Polska premiera baletu Piotra Czajkowskiego „Jezioro łabędzie”, „Express Poznański, 10 października 1953.

[11] A. Kafliński, Jezioro łabędzie, Przegląd Kulturalny”, 29 października – 4 listopada 1953.

[12] Artykuł ze zbiorów Teresy Kujawy, nieopisany, brak danych bibliograficznych.

[13] T. Chrośnicki, „Wielki balet” i poznańskie „Jezioro łabędzie”, „Express Poznański”, 22 lipca 1954.

[14] (s), Przedstawienie, które ściągać będzie widzów z całego kraju, „Ilustrowany Kurier Polski”, 12 stycznia 1954.

[15] T. Śmiełowski, Balet czy widowisko?, „Głos Wielkopolski”, 12 listopada 1955, s. 2.

[16] [TEO], Z Teatru w Poznaniu. „Pan Twardowski”, „Express Wieczorny”, 10 listopada 1955.

[17] R. Danecki, Nasz recenzent zanotował, „Express Poznański”, 31 marca 1965, nr 76.

[18] T. Śmiełowski, Popis wdzięku i techniki. Na marginesie „Wieczoru galowego”, „Gazeta Poznańska”, 3-4 kwietnia 1965, nr 79.

[19] L. Erhardt, Wczoraj, dziś i niespokojne jutro, „Ruch Muzyczny”, 1966, nr 16, s. 16.

[20] A. Bońkowska, W poznańskim balecie, „Ruch Muzyczny”, 1968, nr 10, s. 7.

[21] Por. K. Nowowiejski, Groteska i abstrakcja baletowa, „Głos Wielkopolski”, 17 czerwca 1966, nr 142; F. M. Nowowiejski, Nasze recenzje. Jazz-eksperyment-klasyka, „Ilustrowany Kurier Polski”, 2 lipca 1966, nr 155;  T. Śmiełowski, Niespokojne „dziś” i widowiskowe – „wczoraj” wieczoru baletowego w Operze Poznańskiej, „Gazeta Poznańska”, 1966.

INFORMACJA DLA UŻYTKOWNIKÓW SERWISU
Przed przystąpieniem do użytkowania Serwisu www.taniecpolska.pl operator Serwisu poleca zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu.
Operator Serwisu poleca w szczególności zapoznanie się z postanowieniami Polityki Prywatności Serwisu w zakresie: Zapoznanie się z Polityką Prywatności Serwisu pozwoli wszystkim Użytkownikom na korzystanie z Serwisu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi oraz własną wolą wyrażoną w odpowiednich zgodach.
Operator Serwisu jest gotów odpowiedzieć na ewentualne pytania w sprawie wykonywania Polityki Prywatności Serwisu.
Nie pokazuj więcej tego powiadomienia